Wzrost cen mieszkań 2024: Analiza rynku nieruchomości w Polsce

Redakcja 2025-04-05 18:05 | Udostępnij:

Czy wzrost cen mieszkań w 2024 roku to ciągle szalejąca burza, czy już tylko lekkie podmuchy wiatru na rynku nieruchomości? Odpowiedź, jak to zwykle bywa, nie jest prosta, ale jedno jest pewne: dynamika wzrostu wyhamowuje. Z najnowszych danych wynika, że choć ceny nadal idą w górę, to tempo tych podwyżek wyraźnie osłabło, co daje nadzieję na stabilizację, a może nawet wytchnienie dla portfeli przyszłych nabywców.

Wzrost cen mieszkań 2024
Kryterium Q3 2023 Q2 2023 Zmiana Kwartalna Q3 2022 Zmiana Roczna
Rynek Pierwotny - Średni Wzrost Cen 1.8% Poprzedni kwartał brak danych +1.8% Poprzedni rok brak danych +16.7%
Rynek Wtórny - Średni Wzrost Cen 1.4% Poprzedni kwartał brak danych +1.4% Poprzedni rok brak danych +12.0%
Indeks UrbanOne - Kwartalny Wzrost Cen Mieszkań (średnia) Poniżej wcześniejszych kwartałów Wyższe wartości Spadek dynamiki Poprzedni rok brak danych Wyhamowanie dynamiki wzrostu

Hamowanie Dynamiki Wzrostu Cen Mieszkań w 2024

Wyhamowanie dynamiki wzrostu cen mieszkań w 2024 roku to fakt, który potwierdzają nie tylko analizy rynkowe, ale także odczucia samych kupujących i sprzedających. Po okresie gwałtownych podwyżek, które obserwowaliśmy w poprzednich latach, rynek nieruchomości zdaje się wchodzić w fazę korekty. Nie oznacza to bynajmniej, że ceny mieszkań spadają na łeb na szyję – daleko nam do tego. Jednak tempo, w jakim rosły dotychczas, wyraźnie zwolniło, co jest sygnałem zmiany nastrojów na rynku.

Jeszcze nie tak dawno eksperci z trwogą w głosie przewidywali dalsze lawinowe wzrosty, argumentując to rosnącymi kosztami budowy, inflacją i nieustającym popytem. Dziś te prognozy wydają się być mniej aktualne. Rynek nieruchomości, niczym rozgrzany piec, wreszcie zaczyna oddawać nagromadzone ciepło. Czy to zapowiedź ochłodzenia? Z pewnością jest to sygnał, że ekstremalne upały na rynku nieruchomości mamy już za sobą, a teraz czeka nas okres bardziej umiarkowanych temperatur.

Spójrzmy na suche dane. Indeks UrbanOne, który monitoruje zmiany cen transakcyjnych mieszkań, wskazuje na najniższy kwartalny wzrost cen mieszkań od dłuższego czasu. W relacji rocznej wzrosty nadal są imponujące, bo kilkanaście procent, ale w ujęciu kwartalnym widzimy już wyraźne hamowanie. W trzecim kwartale roku wzrosty na rynku pierwotnym wyniosły 1,8%, a na wtórnym 1,4% – to wartości, które jeszcze rok temu wywołałyby uśmiech politowania u deweloperów i agencji nieruchomości. Dziś są to liczby, które dla wielu oznaczają nadzieję na normalizację sytuacji.

Zobacz także: Kraków Wzrost Cen Mieszkań 2025: Czy Rynek Hamuje?

Porównując to z wcześniejszymi kwartałami, kiedy to wzrost cen mieszkań potrafił sięgać nawet kilku procent kwartalnie, różnica jest znacząca. Pamiętam rozmowę z pewnym deweloperem jeszcze w zeszłym roku, który z rozbawieniem opowiadał mi, jak ceny w jego nowej inwestycji podnosił co tydzień, bo popyt był tak ogromny. Dziś takich historii już się nie słyszy. Wręcz przeciwnie, coraz częściej deweloperzy i sprzedający na rynku wtórnym muszą iść na ustępstwa, oferować rabaty i negocjować ceny. To bez wątpienia efekt zmiany dynamiki rynkowej, który stawia kupujących w nieco lepszej pozycji.

Czynniki Wpływające na Wzrost Cen Mieszkań w 2024 Roku

Mimo spowolnienia dynamiki, wzrost cen mieszkań w 2024 roku wciąż jest faktem. Aby zrozumieć, co napędza ten wzrost, choć już w mniejszym stopniu, musimy przyjrzeć się kluczowym czynnikom wpływającym na rynek nieruchomości. To złożona układanka, w której na ostateczną cenę mieszkania wpływa szereg elementów, od makroekonomii po lokalne uwarunkowania.

Jednym z najważniejszych czynników, który nieustannie oddziałuje na ceny mieszkań, są koszty budowy. Te, niestety, nie maleją, a wręcz przeciwnie – wciąż utrzymują się na wysokim poziomie. Materiały budowlane, siła robocza, koszty energii – wszystko to składa się na finalną cenę metra kwadratowego. Pamiętam rozmowę z kierownikiem budowy pewnej inwestycji pod Warszawą, który narzekał, że ceny stali poszybowały w kosmos, a znalezienie ekipy glazurników graniczy z cudem. Te problemy przekładają się bezpośrednio na wzrost kosztów dla deweloperów, a w konsekwencji – dla kupujących.

Zobacz także: Wzrost Cen Mieszkań Warszawa 2025: Szczegółowa Analiza Rynku

Nie można też zapominać o inflacji. Ogólny wzrost cen w gospodarce przekłada się również na rynek nieruchomości. Pieniądz traci na wartości, więc naturalną reakcją sprzedających jest podnoszenie cen, aby utrzymać realną wartość swojej oferty. Mieszkania wciąż pozostają jedną z form lokowania kapitału, szczególnie w czasach niepewności ekonomicznej. Dlatego, nawet jeśli popyt nieco osłabnie, inflacja w pewnym stopniu będzie chronić ceny mieszkań przed gwałtownymi spadkami.

Popyt i podaż to kolejne kluczowe elementy tej układanki. Choć popyt na mieszkania nieco zmalał w porównaniu z boomem sprzed kilku lat, wciąż jest relatywnie wysoki. Z drugiej strony, rosnąca oferta mieszkań, szczególnie na rynku pierwotnym, zaczyna wywierać presję na ceny. Deweloperzy, widząc, że sprzedaż nie idzie już tak łatwo, coraz częściej decydują się na promocje i rabaty. Ta gra popytu i podaży jest kluczowa dla kształtowania się cen mieszkań. Wyobraźmy sobie targowisko – gdy jest dużo jabłek, a mało kupujących, ceny spadają. Podobnie dzieje się na rynku nieruchomości, choć z pewnym opóźnieniem i w bardziej złożonej formie.

Na koniec, nie można pominąć roli stóp procentowych. Wzrost stóp procentowych kredytów hipotecznych bezpośrednio wpływa na zdolność kredytową potencjalnych kupujących. Droższy kredyt to mniejszy popyt, a mniejszy popyt to presja na obniżkę cen. Jednak w Polsce stopy procentowe, choć wysokie, nie osiągnęły poziomu, który drastycznie załamałby rynek nieruchomości. Co więcej, programy rządowe, takie jak kredyt 2%, choć kontrowersyjne, w pewnym stopniu podtrzymują popyt, a tym samym wzrost cen mieszkań, przynajmniej w segmencie, który obejmują.

Zobacz także: Wzrost cen mieszkań rok do roku 2025: Analiza rynku nieruchomości

Rynek Pierwotny vs. Wtórny: Porównanie Wzrostu Cen Mieszkań w 2024

Analizując wzrost cen mieszkań w 2024 roku, kluczowe jest rozróżnienie między rynkiem pierwotnym i wtórnym. Oba te rynki rządzą się nieco innymi prawami, a dynamika zmian cen może być na nich różna. Z danych wynika, że wciąż wyraźniej drożeją nowe mieszkania, choć i na rynku wtórnym wzrosty są znaczące.

W trzecim kwartale 2023 roku za lokale sprzedawane przez deweloperów płacono średnio o 1,8 proc. więcej niż trzy miesiące wcześniej. Na rynku wtórnym zanotowano wzrost cen mieszkań o 1,4 proc. k/k. W relacji rocznej było to odpowiednio +16,7 proc. i +12,0 proc. Te liczby pokazują, że rynek pierwotny nadal pozostaje nieco bardziej dynamiczny, jeśli chodzi o wzrost cen, choć różnica nie jest już tak drastyczna jak w poprzednich latach.

Zobacz także: Wzrost cen mieszkań Lublin 2025: Analiza rynku i prognozy

Dlaczego nowe mieszkania drożeją szybciej? Odpowiedź leży w kosztach budowy, które w większym stopniu dotykają rynek pierwotny. Deweloperzy, realizując nowe inwestycje, muszą zmierzyć się z aktualnymi cenami materiałów, pracy i energii. Te koszty są z reguły wyższe niż te, które ponosili deweloperzy rozpoczynający inwestycje kilka lat temu. Ponadto, nowe mieszkania często oferują wyższy standard wykończenia, nowoczesne rozwiązania architektoniczne i lepszą lokalizację, co również wpływa na ich cenę. Pamiętam, jak kupowałem mieszkanie na rynku pierwotnym kilka lat temu – dopłata za "stan deweloperski plus" była astronomiczna, ale w rezultacie oszczędziłem sobie nerwów i czasu przy wykańczaniu.

Rynek wtórny z kolei reaguje na wzrost cen mieszkań z pewnym opóźnieniem i w nieco inny sposób. Ceny mieszkań używanych w dużej mierze zależą od lokalizacji, standardu wykończenia, roku budowy i ogólnej koniunktury rynkowej. Na rynku wtórnym częściej można spotkać się z negocjacjami cenowymi i większą elastycznością sprzedających. Co więcej, w niektórych lokalizacjach, gdzie podaż mieszkań używanych jest duża, a popyt mniejszy, można nawet zaobserwować lokalne obniżki cen. Znam przypadek znajomego, który przez kilka miesięcy uparcie negocjował cenę mieszkania na rynku wtórnym i ostatecznie udało mu się zbić ją o kilkanaście procent. Na rynku pierwotnym takie historie zdarzają się znacznie rzadziej.

Podsumowując, zarówno rynek pierwotny, jak i wtórny w 2024 roku nadal odnotowują wzrost cen mieszkań, choć dynamika tego wzrostu wyhamowuje. Rynek pierwotny pozostaje nieco bardziej dynamiczny, ale różnica między oboma rynkami staje się coraz mniejsza. Dla kupujących oznacza to, że niezależnie od tego, czy wybierają nowe mieszkanie od dewelopera, czy lokum z drugiej ręki, muszą liczyć się z wyższymi cenami niż jeszcze rok temu, ale jednocześnie mają większe szanse na negocjacje i korzystniejsze warunki zakupu niż w szczycie hossy.

Zobacz także: Czy ceny mieszkań wzrosną w 2025? Prognozy