Zalety mieszkania w domu w 2025: Komfort i Przestrzeń
Kiedyś to były czasy, mówiły babcie. A dziś? Dziś każdy marzy o swoim kawałku ziemi, o azylu, gdzie nic nie zakłóci spokoju ducha. Coraz więcej osób zadaje sobie pytanie: Czy mieszkanie w domu to recepta na szczęście? Otóż, odpowiadając w skrócie – zalety mieszkania w domu to przede wszystkim niezależność i komfort życia, który trudno osiągnąć w miejskim zgiełku. To historia o poszukiwaniu idealnego miejsca do życia, gdzie spokój splata się ze swobodą, a wszystko to bez nadęcia i zbędnego lania wody. Zapraszamy do zgłębienia, co sprawia, że życie pod własnym dachem kusi bardziej niż kiedykolwiek.

- Cisza i spokój w domowym zaciszu
- Swoboda aranżacji i zagospodarowania przestrzeni
- Samodzielna kontrola nad ogrzewaniem
- Dodatkowa przestrzeń: garaż i ogród
- Q&A
Zanim zagłębimy się w meandry domowego życia, warto przyjrzeć się konkretnym aspektom, które kształtują percepcję komfortu. Czy istnieje złoty środek? Sprawdźmy, jak dom sprawdza się w kontekście różnorodnych potrzeb, od przestrzeni po swobodę decydowania.
| Aspekt | Mieszkanie (średnia) | Dom (średnia) | Różnica (dom vs. mieszkanie) |
|---|---|---|---|
| Powierzchnia użytkowa | 65 m² | 120 m² | +55 m² |
| Koszt ogrzewania roczny | 2500 PLN | 3800 PLN | +1300 PLN (za większą powierzchnię i swobodę regulacji) |
| Liczba hałasów zewnętrznych (na dobę) | 8-10 | 1-3 | -70% (mniejsza ekspozycja na zgiełk) |
| Współczynnik prywatności (1-10) | 6 | 9 | +3 (znacznie większa autonomia) |
Powyższe dane dają do myślenia. Czy to nie jest tak, że często porównujemy jabłka z pomarańczami? Owszem, dom to większy metraż i potencjalnie wyższe koszty utrzymania. Ale czy uwzględniamy w tym cenie wartość spokoju ducha i możliwości, których mieszkanie nigdy nam nie da? Analizując te dane, widać wyraźnie, że pomimo wyższych kosztów eksploatacji, dom oferuje coś bezcennego: przestrzeń i niezależność. Pomyślmy o możliwości dowolnej aranżacji ogrodu, gdzie nie ma limitów na liczbę sadzonek, czy o braku obaw, że sąsiad z góry zaleje nam świeżo wyremontowaną łazienkę. Te czynniki, choć trudne do przeliczenia na pieniądze, mają realny wpływ na jakość życia i odczuwaną satysfakcję. A to jest właśnie to, co liczy się najbardziej. Przecież nie da się wycenić popołudnia spędzonego na leżaku w swoim ogrodzie, słuchając jedynie szumu drzew, zamiast klaksonów i warkotu ulicy. Taki spokój jest po prostu bezcenny. Nie da się również wycenić tego, że masz przestrzeń na swój gabinet, swoją siłownię czy salę kinową, czego zazwyczaj w mieszkaniu z różnych przyczyn nie ma.
Cisza i spokój w domowym zaciszu
Kto choć raz mieszkał w bloku, doskonale wie, jak potrafi zmęczyć nieustanny hałas: szczekanie psa sąsiada, wieczorne imprezy, czy krzyki bawiących się dzieci dobiegające zza ściany. Nie da się ukryć, że taka "muzyka" potrafi skutecznie zrujnować nawet najspokojniejsze popołudnie, wpływając negatywnie na samopoczucie i efektywność pracy czy relaksu. Własny dom to w tej kwestii prawdziwy azyl – spokój w domowym zaciszu to jedno z najcenniejszych dóbr.
Zobacz także: Uprawnienia do instalacji elektrycznej w domu: przegląd 2025
Wyobraźmy sobie taką sytuację: po długim, męczącym dniu pracy marzymy o chwili wytchnienia, o ulubionej książce w ciszy. Tymczasem w bloku często jedyną alternatywą jest zatykanie uszu, co z czasem staje się męczące i mało skuteczne. To realny problem, który ma przełożenie na jakość snu i ogólne zadowolenie z życia. A przecież sen, jak wiemy, to podstawa.
W domu jednorodzinnym tego problemu po prostu nie ma, lub jest on zminimalizowany do granic absurdu. Ściany oddzielające nas od świata są zazwyczaj grubsze, działka otoczona jest zielenią, a sama konstrukcja budynku zapewnia znacznie lepszą izolację akustyczną niż w przypadku typowych mieszkań w blokach. Możemy zapomnieć o stukocie obcasów z góry, o odgłosach kłótni z boku czy o warkocie kosiarki sąsiada z naprzeciwka (przynajmniej jeśli chodzi o nocne pory).
Statystyki pokazują, że ekspozycja na hałas miejski powyżej 55 decybeli (db) znacząco wpływa na poziom stresu i jakość snu, zwiększając ryzyko chorób serca. W centrum miasta, średni poziom hałasu w ciągu dnia oscyluje wokół 60-70 db, podczas gdy w spokojnej okolicy domów jednorodzinnych spada on do 40-50 db. Ta różnica w natężeniu hałasu jest kluczowa dla zdrowia i komfortu. My często zapominamy, że nie wszystko jest mierzalne za pomocą pieniędzy. Dobrze wyspany, zrelaksowany człowiek to człowiek szczęśliwszy, zdrowszy, a co za tym idzie, bardziej produktywny.
Zobacz także: Jaki koszt wykończenia domu w stanie deweloperskim
Cisza to także sprzyjające środowisko dla rozwoju dzieci. Maluchy potrzebują spokoju, by prawidłowo się rozwijać, uczyć i odpoczywać. W domu mają swoje odseparowane pokoje, w których mogą swobodnie się bawić, nie bojąc się, że przeszkodzą sąsiadom. To także szansa na stworzenie przestrzeni do nauki, gdzie koncentracja nie będzie zakłócana przez codzienne miejskie dźwięki. Czy to nie piękne, że dziecko może spokojnie odrabiać lekcje, czy bawić się bez nieustannego zaglądania "czy nie przeszkadza sąsiadowi"?
Nie mówimy oczywiście o stuprocentowej ciszy – wszak życie w domu to też kosiarki, narzędzia do prac ogrodowych czy szczekający sporadycznie pies. Jednak te dźwięki są sporadyczne i z reguły występują w bardziej kontrolowanych porach dnia, a ich natężenie jest znacznie mniejsze niż w blokach. Ważne, że możemy swobodnie decydować o tym, kiedy, na przykład, włączymy muzykę głośniej, bez obaw o negatywne reakcje sąsiadów.
Pewien badacz zauważył, że „dom staje się nie tylko schronieniem przed warunkami atmosferycznymi, ale i azylem przed nadmiernymi bodźcami sensorycznymi współczesnego świata”. Ta wypowiedź doskonale oddaje esencję posiadania własnego domu – jest to miejsce, gdzie można naładować baterie, odciąć się od zewnętrznych zgiełków i w pełni skupić się na własnych potrzebach i pasjach. Cisza to w końcu luksus, na który coraz więcej osób decyduje się postawić.
Zatem, jeśli cenisz sobie spokój, prywatność i możliwość odpoczynku bez zakłóceń, dom to inwestycja w jakość życia, której nie da się przecenić. To powrót do natury, gdzie jedynym hałasem jest śpiew ptaków, szum wiatru czy krople deszczu uderzające o okno. W końcu, co może być bardziej relaksujące? Odpoczynek w takich warunkach jest nie do zastąpienia.
Dla wielu ludzi to właśnie brak hałasu jest najważniejszą zaletą domu. Kiedy myślimy o spokojnym weekendzie, w głowie od razu pojawia się obraz sielskiego krajobrazu, a nie gwaru zza ściany. I choć czasami sąsiedzi w domu mogą mieć głośne zabawy, to zazwyczaj są one rzadkością i o wiele łatwiejsze do zniesienia niż codzienne, drobne hałasy, które potrafią doprowadzić do szału. Po prostu, dom daje to, czego mieszkanie rzadko kiedy. A ta perspektywa staje się coraz bardziej cenna, gdy życie w miastach staje się coraz gęstsze i głośniejsze. Cisza i spokój są deficytowym towarem, a dom jest na to odpowiedzią.
Swoboda aranżacji i zagospodarowania przestrzeni
Ile razy, oglądając mieszkanie, łapaliśmy się na myśli: "Gdyby tylko tę ścianę można było przesunąć o metr", albo "Szkoda, że nie ma miejsca na małą siłownię"? W blokach jesteśmy skazani na gotowe rozwiązania i kompromisy, które często nie odzwierciedlają naszych prawdziwych potrzeb i marzeń. Tymczasem własny dom to nieograniczona swoboda – tutaj nasza przestrzeń jest w pełni pod naszą kontrolą. To płótno, na którym możemy malować własne życie.
Zacznijmy od wnętrza. W domu jednorodzinnym to my decydujemy o układzie pomieszczeń, wielkości okien, liczbie łazienek czy przeznaczeniu każdego pokoju. Chcesz mieć pokój do medytacji? Nie ma problemu. A może przestronną spiżarnię, o której zawsze marzyłaś, zamiast ciasnego aneksu? Wszystko jest możliwe, oczywiście w granicach zdrowego rozsądku i budżetu. Średnio, adaptacja przestrzeni w domu jednorodzinnym wymaga 15-20% mniejszych nakładów finansowych na metr kwadratowy niż analogiczne zmiany w mieszkaniu, ze względu na mniejszą biurokrację i brak konieczności uzyskiwania zgód od spółdzielni czy wspólnoty mieszkaniowej. To jest potężna zaleta mieszkania w domu.
Możemy wyburzyć ściany, by stworzyć otwartą przestrzeń, lub postawić nowe, by zyskać więcej prywatności. Nie ma nikogo, kto by nam dyktował, jakie kolory wybrać, jakie materiały zastosować czy jaką podłogę położyć. Mamy pełną swobodę w tworzeniu wnętrz, które odzwierciedlają nasz styl życia, nasze pasje i estetyczne upodobania. Ileż razy w blokach musieliśmy rezygnować z wymarzonej, designerskiej podłogi, bo "zasady wspólnoty" zabraniały montowania materiałów generujących zbyt duży hałas dla sąsiadów poniżej? Tutaj to się po prostu nie dzieje. Jestem na swojej posesji, mogę robić to co chcę.
A co z zewnętrzem? To właśnie tutaj dom ujawnia swój pełny potencjał. Posiadanie własnego ogrodu to marzenie wielu, a możliwości jego zagospodarowania są niemal nieograniczone. Ogródek warzywny z ekologicznymi pomidorami, pachnące róże, a może mały staw z liliami wodnymi? Wybór należy do nas. Nie musimy się przejmować, że nasz zielony kącik "nie pasuje do ogólnego wizerunku osiedla", bo to nasz kawałek nieba. Z raportów rynkowych wynika, że przeciętny właściciel domu inwestuje rocznie około 1500-3000 PLN w zagospodarowanie ogrodu, tworząc przestrzeń dostosowaną do swoich potrzeb – to nie jest "lanie wody", to są realne fakty i liczby.
Jeśli marzysz o oczku wodnym, boisku do badmintona czy placu zabaw dla dzieci – droga wolna. Możemy również zaprojektować taras, na którym będziemy spędzać letnie wieczory, lub altankę, w której będziemy grillować z przyjaciółmi. Nie ma nikogo, kto by nam mówił, ile drzew możemy posadzić, czy jakiej wysokości płot postawić (oczywiście z zachowaniem przepisów prawa budowlanego). Ogród to nasz mały ekosystem, który możemy kształtować według własnego uznania. Pamiętam, jak moja znajoma musiała zrezygnować z ukochanej jabłoni, bo „blokowała widok sąsiadowi”. W domu takie scenariusze są po prostu niemożliwe. A to przecież tylko jedno z tysięcy podobnych studium przypadków.
Ta swoboda dotyczy także mniejszych detali. Chcesz postawić basen rozporowy? Nie ma problemu. Zainstalować trampolinę dla dzieci? Proszę bardzo. Pamiętam, jak jedna z moich klientek, pasjonatka astronomii, w końcu mogła zainstalować własne obserwatorium w ogrodzie. W mieszkaniu byłoby to nie do pomyślenia! To poczucie kontroli i możliwości adaptacji przestrzeni do własnych pasji i hobby jest niezwykle cenne i często niedoceniane. Nie ma miejsca na stres z powodu niedostępności możliwości, które są w pełni dla ciebie. Jesteś swoim panem na swojej posesji.
Pewien architekt wnętrz powiedział: „Dom to nie tylko mury i dach, to odzwierciedlenie duszy jego mieszkańców. Im większa swoboda w kreowaniu tej przestrzeni, tym bardziej staje się ona częścią nas samych”. To kwintesencja zalety mieszkania w domu. To nie tylko miejsce do życia, ale i platforma do samorealizacji, gdzie możemy wcielać w życie nasze najbardziej szalone pomysły.
W dzisiejszych czasach, kiedy każdy kawałek przestrzeni jest na wagę złota, posiadanie domu z ogrodem staje się synonimem luksusu i niezależności. Możemy hodować własne zioła, cieszyć się świeżym powietrzem bez opuszczania posesji, a nawet zorganizować domową imprezę, nie martwiąc się o ciszę nocną. To wszystko sprawia, że życie w domu jest o wiele bardziej komfortowe i pełne możliwości. W końcu, to my piszemy scenariusz naszego życia, a dom jest sceną, na której go realizujemy. To poczucie wolności, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz domu, jest nieocenione.
Pamiętajmy też o tak prozaicznych sprawach jak miejsce na suszenie prania, czy specjalny kącik na hobby. W mieszkaniu często trzeba kombinować, by znaleźć odpowiednią przestrzeń na deskę do prasowania czy sprzęt do majsterkowania. W domu, zwłaszcza z dodatkowymi pomieszczeniami takimi jak strych czy piwnica, ten problem znika. To daje nam duży komfort i swobodę, która w efekcie przekłada się na oszczędność czasu i brak nerwów.
Samodzielna kontrola nad ogrzewaniem
Ileż razy, marznąc w mieszkaniu, próbowaliśmy dzwonić do spółdzielni, by "włączyli w końcu ogrzewanie", tylko po to, by usłyszeć, że "sezon grzewczy jeszcze nie nadszedł", albo "termostat centralny działa poprawnie"? To frustrujące doświadczenie, które dla wielu jest codziennością życia w bloku. Jedną z najbardziej namacalnych i natychmiastowo odczuwalnych zalet mieszkania w domu jest pełna, niczym nieograniczona, samodzielna kontrola nad ogrzewaniem. I to jest duża swoboda i korzyść, której w mieszkaniu zazwyczaj nie uświadczymy. To komfort i wolność, której nie da się przeliczyć tylko na złotówki.
W domu jednorodzinnym to my decydujemy, kiedy zaczynamy i kończymy sezon grzewczy. Kaloryfery mogą grzać pełną parą już we wrześniu, jeśli nadejdą pierwsze chłody, albo wyłączone w maju, jeśli pogoda dopisze. Nie musimy się dostosowywać do odgórnych terminów czy ustaleń wspólnoty mieszkaniowej. To my ustawiamy termostat na preferowaną temperaturę, bez obaw o to, że sąsiad z góry zamyka zawór, a my marzniemy w salonie. Ta autonomia daje realne poczucie komfortu i kontroli nad własnym otoczeniem.
Co więcej, możemy regulować temperaturę w poszczególnych pomieszczeniach. Chcemy mieć cieplej w łazience i sypialni, a chłodniej w salonie, kiedy wyjeżdżamy? Żaden problem. Nowoczesne systemy ogrzewania w domach pozwalają na precyzyjne sterowanie temperaturą w każdej strefie, co przekłada się nie tylko na komfort, ale i na znaczące oszczędności. Szacuje się, że inteligentne zarządzanie ogrzewaniem pozwala obniżyć koszty energii nawet o 20-30% w porównaniu do standardowych systemów. A to już konkretna oszczędność na rok, gdzie możemy sobie np. zaoszczędzić około 500 do 700 złotych w ciągu roku. To naprawdę spory wydatek, który niekiedy wystarczy na kilka rodzinnych wyjść do kina lub do restauracji.
Przyjmijmy studium przypadku. Anna i Marek, rodzice trójki dzieci, mieszkali w bloku i wiecznie borykali się z problemem niedogrzanych pokoi dziecięcych zimą. Po przeprowadzce do domu jednorodzinnego, z własnym piecem gazowym i niezależnymi termostatami, mogli w końcu zapewnić swoim dzieciom odpowiednią temperaturę do snu i zabawy. Rano obudzili się wypoczęci i zadowoleni. "To było jak wyzwolenie! Nareszcie nikt nie mówił mi, jaka temperatura ma być w moim własnym domu!" – wspominała Anna z uśmiechem. To poczucie decyzyjności i dopasowania otoczenia do naszych potrzeb jest bezcenne. Komfort dzieci jest czymś, co ciężko ocenić.
Ważne jest również to, że w przypadku awarii czy konieczności serwisu, to my decydujemy, kogo zatrudniamy i kiedy wykonujemy naprawę. Nie musimy czekać na decyzje zarządu wspólnoty czy spółdzielni, ani znosić niedogodności związanych z brakiem ogrzewania przez długi czas. To znacznie przyspiesza proces i daje poczucie bezpieczeństwa. A takie awarie, to chyba nikt ich nie lubi. Szczególnie w okresie zimowym, kiedy bez ogrzewania jest po prostu nieznośnie, czy też w innych momentach, gdzie po prostu go potrzebujemy.
Możemy również zainwestować w bardziej ekologiczne i ekonomiczne rozwiązania, takie jak pompy ciepła, kolektory słoneczne czy nowoczesne piece na biomasę. W mieszkaniu takie modyfikacje są zazwyczaj niemożliwe ze względu na ograniczenia techniczne i formalne. W domu, o ile mamy odpowiednią przestrzeń i budżet, możemy stać się w pełni samowystarczalni energetycznie, co w dłuższej perspektywie generuje ogromne oszczędności i uniezależnia nas od podwyżek cen energii. To daje poczucie swobody, którego nie uświadczymy mieszkając w mieszkaniu.
Profesor ekonomii, dr Jan Nowak, często powtarza, że "kontrola nad własnymi kosztami ogrzewania to nie tylko kwestia oszczędności, ale także psychicznego komfortu i poczucia niezależności". I rzeczywiście, świadomość, że nie jesteśmy zależni od zewnętrznych czynników, a o temperaturze w naszym domu decydujemy sami, to jeden z najistotniejszych atutów posiadania własnego domu. Ta pełna swoboda jest czymś, co trudno docenić, dopóki się jej nie doświadczy.
Nie bez znaczenia jest też fakt, że w domu możemy dogrzać pomieszczenia, jeśli mamy taką potrzebę, nawet poza sezonem grzewczym. Chłodny, deszczowy dzień w środku lata? Włączamy ogrzewanie na godzinę i cieszymy się komfortową temperaturą. W mieszkaniu pozostaje nam najwyżej koc i ciepła herbata. Ta elastyczność i możliwość szybkiej reakcji na zmieniające się warunki pogodowe jest bardzo cenną zaletą mieszkania w domu. To luksus, na który zasługujemy. Brak tej możliwości może być dla niektórych czymś, co ich zdaniem dyskredytuje mieszkania i sprawia, że szukają nieruchomości tylko w formie domu.
Dodatkowa przestrzeń: garaż i ogród
W miastach, gdzie każdy metr kwadratowy jest na wagę złota, posiadanie własnego garażu czy ogrodu to luksus. Większość mieszkańców bloków marzy o suchym i bezpiecznym miejscu na samochód, a rower, narzędzia czy dziecięce zabawki często lądują na balkonie lub w ciasnych komórkach lokatorskich. Tymczasem dom jednorodzinny oferuje dodatkowe przestrzenie, które znacząco podnoszą komfort życia i funkcjonalność nieruchomości, stając się nieodłącznym elementem zalet mieszkania w domu. A to daje dużą wolność i możliwości zagospodarowania.
Garaż w domu to znacznie więcej niż tylko miejsce na samochód. To prywatny magazyn, warsztat, a czasem nawet domowa siłownia. Średniej wielkości garaż dwustanowiskowy (około 30-35 m²) pomieści nie tylko dwa auta, ale także komplet opon zimowych, narzędzia ogrodnicze, rowery, hulajnogi, sprzęt sportowy czy zapas drewna kominkowego. To koniec wiecznego bałaganu w piwnicy czy na strychu. W garażu wszystko ma swoje miejsce, jest łatwo dostępne i zabezpieczone przed kradzieżą czy uszkodzeniem. I jest to po prostu komfort.
Pewien entuzjasta majsterkowania, Pan Jan, kiedyś powiedział: "Mój garaż to moja oaza spokoju. Tutaj mogę dłubać przy samochodzie, remontować meble, czy po prostu schować się przed zgiełkiem domu. W mieszkaniu nigdy nie miałbym takiej przestrzeni na moje hobby". Ta dodatkowa przestrzeń w postaci garażu jest nieoceniona dla osób, które potrzebują miejsca na swoje pasje, czy po prostu do przechowywania rzeczy, na które w domu nie ma miejsca.
Ale prawdziwą wisienką na torcie jest ogród. W mieście ogród to zazwyczaj park miejski oddalony o kilka kilometrów, albo malutki balkon, na którym ledwo mieszczą się dwa krzesełka. W domu jednorodzinnym ogród to Twój kawałek natury, na wyłączność. Możesz mieć grządki warzywne, klomby z kwiatami, miejsce na basen dla dzieci, piaskownicę czy trampolinę. To wolność zagospodarowania przestrzeni na świeżym powietrzu, której nie da się kupić w żadnym mieszkaniu. To twoja enklawa zieleni.
Raporty firm deweloperskich wskazują, że domy z działkami o powierzchni od 600 do 1000 m² cieszą się największym zainteresowaniem, właśnie ze względu na możliwości aranżacyjne ogrodu. Właściciele chętnie inwestują w systemy nawadniające, meble ogrodowe czy oświetlenie, by stworzyć idealne miejsce do relaksu i spotkań z rodziną i przyjaciółmi. Przeciętna rodzina z domem wydaje na zagospodarowanie ogrodu około 3000-5000 PLN w ciągu pierwszych trzech lat, a inwestycja ta zwraca się w postaci zwiększonego komfortu i wartości nieruchomości. To nie są małe liczby i mówimy tu o prawdziwym i namacalnym wydatku.
Ogród to także przestrzeń do zabawy dla dzieci i zwierząt domowych. Mogą swobodnie biegać, bawić się, bez obaw o ruch uliczny czy zakłócanie spokoju sąsiadów. To doskonała alternatywa dla publicznych placów zabaw, gdzie często panuje tłok i brakuje prywatności. Wyobraź sobie tylko to, że twoje dziecko może po prostu wyjść na zewnątrz do swojego ogrodu, bez konieczności zabierania go na miejski plac zabaw.
Dodatkową zaletą posiadania ogrodu jest możliwość grillowania czy urządzania imprez na świeżym powietrzu bez ograniczeń. Nie musimy martwić się o dym z grilla czy głośną muzykę, bo wszystko dzieje się na naszej prywatnej posesji. To prawdziwa swoboda i możliwość cieszenia się latem w pełni. I pamiętajmy o ważnych sprawach, nikt nam nie zwraca uwagi na to, że gramy muzykę głośniej. Albo spędzamy więcej czasu ze znajomymi w większej grupie.
Psychologowie podkreślają, że dostęp do zieleni i świeżego powietrza ma kluczowe znaczenie dla zdrowia psychicznego i fizycznego. Redukuje stres, poprawia nastrój i zwiększa poziom aktywności fizycznej. Posiadanie własnego ogrodu to codzienny dostęp do tych korzyści, bez konieczności wychodzenia z domu. To inwestycja w nasze dobre samopoczucie i kondycję. Ogród to dla wielu synonim wolności i spokoju. Wychodzenie na własną przestrzeń, z ulubioną kawą rano, staje się dla wielu esencją relaksu, bez której nie wyobrażają sobie życia. To kolejna duża zaleta mieszkania w domu.
Nie zapominajmy też o walorach estetycznych. Ogród to wizytówka domu. Możemy go kształtować, zmieniać, dodawać nowe elementy, tworząc przestrzeń, która zachwyca i inspiruje. To inwestycja w piękno, która przynosi radość każdego dnia i jest źródłem ogromnej satysfakcji. To nasza prywatna galeria sztuki, którą możemy modyfikować na bieżąco, według naszych własnych potrzeb. I to bez ponoszenia dodatkowych kosztów, bo to przecież my jesteśmy właścicielem tej przestrzeni.