Przepisanie mieszkania na dziecko 2025: Darowizna czy inna opcja?
Często zastanawiamy się, jak uregulować sprawy majątkowe, aby zapewnić spokój sobie i bliskim, zwłaszcza gdy chodzi o przepisanie mieszkania własnościowego na jedno z dzieci. Czy zastanawialiście się kiedyś, co by się stało, gdyby sprawy spadkowe nie były uregulowane i chaos ogarnąłby najbliższych? Krótka odpowiedź brzmi: jest to możliwe i często korzystne podatkowo, ale niesie ze sobą pewne konsekwencje prawne, takie jak ryzyko żądania zachowku przez pozostałych spadkobierców, co może znacząco skomplikować życie obdarowanemu.

- Darowizna mieszkania na dziecko: zalety i wady
- Inne sposoby przekazania mieszkania za życia: umowa dożywocia
- Konsekwencje prawne przepisania mieszkania dla obdarowanego
- Zachowek po darowiźnie mieszkania: Kiedy przysługuje i jak się bronić?
- Q&A
Decyzja o przepisaniu mieszkania własnościowego na jedno z dzieci jest złożona i wymaga dogłębnej analizy. Rodzice, chcąc zabezpieczyć przyszłość swojego potomstwa, często zastanawiają się, czy lepiej działać za życia, czy może pozostawić sprawy, aby dzieci załatwiły je po ich śmierci. To właśnie ta kluczowa kwestia często staje się zarzewiem rodzinnych dyskusji, a czasem nawet konfliktów. Przeanalizowaliśmy dostępne dane, aby przedstawić, jakie metody transferu majątku cieszą się największym zaufaniem i jakie konsekwencje prawne niosą ze sobą dla obdarowanych oraz dla tych, którzy, pozornie, nic nie otrzymali. Obrazek często bywa znacznie bardziej skomplikowany, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.
W poniższej tabeli przedstawiamy porównanie popularnych metod przekazywania nieruchomości za życia, biorąc pod uwagę ich aspekty finansowe i podatkowe, a także częstotliwość wyboru. To pozwoli na lepsze zrozumienie, dlaczego pewne rozwiązania są preferowane w praktyce.
| Sposób przekazania | Koszty notarialne (orientacyjne) | Podatek od darowizny (dla rodziny) | Ryzyko zachowku |
|---|---|---|---|
| Darowizna | Niska (kilkaset złotych) | 0% (grupa I) | Wysokie |
| Umowa dożywocia | Średnie (kilka tysięcy złotych) | Brak | Brak |
| Testament (po śmierci) | Niskie (koszty sądowe lub notarialne) | 0% (grupa I) | Wysokie (jeśli darowizny nie dolicza się do spadku) |
Z powyższej tabeli wynika, że darowizna jest najtańszym sposobem przepisania majątku, jeśli chodzi o podatek od darowizn dla najbliższej rodziny. Jednakże, co często umyka uwadze, wiąże się ona z realnym ryzykiem roszczeń o zachowek. Umowa dożywocia, choć początkowo droższa ze względu na opłaty notarialne, całkowicie eliminuje problem zachowku, co czyni ją atrakcyjną alternatywą dla tych, którzy pragną uniknąć sporów rodzinnych w przyszłości. Niezależnie od wybranej drogi, kluczowe jest głębokie zrozumienie wszystkich jej aspektów i ich dalekosiężnych konsekwencji, ponieważ pośpieszne decyzje mogą prowadzić do lat nieporozumień i batalii sądowych. Należy pamiętać, że każda sytuacja jest indywidualna, dlatego zawsze zaleca się konsultację z prawnikiem, aby dobrać optymalne rozwiązanie.
Zobacz także: Ile bierze notariusz za przepisanie mieszkania
Darowizna mieszkania na dziecko: zalety i wady
Zdarza się, że w rodzinie pojawia się ten moment – decyzja o przekazaniu nieruchomości jeszcze za życia rodziców. Jednym z najbardziej popularnych, a zarazem często niedocenianym sposobem przepisania majątku za życia jest darowizna. Czyż to nie urocze, pomyśleć o tym, jak w jednej chwili możemy sprawić dziecku tak ogromny prezent? Ale uwaga, kochani! Nie wszystko złoto, co się świeci. Choć darowizna kusi swoją prostotą i pozornymi oszczędnościami, ma też swoje ciemne strony, o których trzeba głośno mówić.
Główną i bezsprzeczną zaletą darowizny mieszkania na rzecz dziecka jest fakt, że w Polsce najbliższa rodzina, czyli tak zwana grupa I podatkowa (małżonek, zstępni, wstępni, pasierb, zięć, synowa, rodzeństwo, ojczym, macocha i teściowie), jest całkowicie zwolniona z podatku od spadków i darowizn. To naprawdę fantastyczna wiadomość! Oznacza to, że darowując mieszkanie, na przykład o wartości rynkowej 500 000 złotych, obdarowany syn czy córka nie zapłacą ani złotówki fiskusowi z tytułu otrzymanego przysporzenia. Koszty ograniczają się tu wyłącznie do taksy notarialnej, której wysokość zależy od wartości nieruchomości, ale zawsze będzie ona zdecydowanie niższa niż jakikolwiek podatek.
Dla przykładu, dla mieszkania o wartości 500 000 zł, taksa notarialna wyniesie około 1200 zł netto plus 23% VAT, czyli mniej niż 1500 zł. Do tego należy doliczyć koszty wypisów aktu notarialnego (około 6 zł za stronę) oraz opłatę sądową za wpis do księgi wieczystej (200 zł). Sumaryczny koszt zamknięcie się w około 2000-2500 zł. Czyż to nie jest kusząca perspektywa? Przecież moglibyśmy za tę kwotę zjeść elegancką kolację w dobrym towarzystwie, zamiast karmić fiskusa!
Zobacz także: Nasłonecznienie Mieszkania Przepisy 2025: Aktualne Wytyczne i Kontrowersje
No właśnie, tak miło, tak prosto, tak przejrzyście… na pierwszy rzut oka. Ale diabeł, jak to diabeł, tkwi w szczegółach. Największą i najbardziej niepokojącą wadą darowizny, szczególnie tej na jedno z dzieci, jest kwestia zachowku. Wyobraźcie sobie taką sytuację: macie troje dzieci, ale darowujecie mieszkanie tylko jednemu, temu, które najbardziej potrzebuje pomocy, albo temu, które "zawsze było takie grzeczne". Po śmierci darczyńcy, pozostałe dzieci, które nie otrzymały nic, mogą, i często to robią, wystąpić z roszczeniem o zachowek wobec obdarowanego rodzeństwa. A to już nie jest takie proste i sympatyczne.
Takie sprawy potrafią ciągnąć się latami w sądach, niszcząc relacje rodzinne i generując ogromne koszty. To tak, jakby próbować zamknąć Pandorę, ale pudełko jest już otwarte. Ponadto, warto pamiętać o zapisie o służebności osobistej, który często jest elementem darowizny. Jeśli rodzice darują mieszkanie dziecku, ale chcą nadal w nim mieszkać, mogą ustanowić na swoją rzecz nieodpłatną i dożywotnią służebność mieszkania. To daje im pewne bezpieczeństwo, że nie zostaną „wyrzuceni” na bruk przez własne dziecko, co niestety, zdarzało się już w polskich realiach. Życie pisze swoje scenariusze, prawda?
Mimo tych potencjalnych zawirowań, darowizna wciąż pozostaje atrakcyjną opcją dla wielu rodzin, zwłaszcza tych, które mają jednego potomka lub gdy wszyscy spadkobiercy zgadzają się co do podziału majątku. Kluczowe jest, aby wszyscy zaangażowani byli świadomi swoich praw i obowiązków. To nie jest gra w "zgadywanie", tylko poważna decyzja prawna. Przecież nie kupujecie samochodu, nie znając jego specyfikacji, prawda? A tutaj stawką jest przyszłość rodziny i spadek.
Zobacz także: Ile trwa przepisanie mieszkania? Przewodnik po czasie i procedurze
I na koniec, mała anegdota. Kiedyś spotkałem rodzinę, gdzie ojciec, chcąc uspokoić syna, który pożyczył od niego dużą sumę pieniędzy na firmę, postanowił przekazać mu mieszkanie darowizną. Myślał, że w ten sposób "rozliczy się" z nim za życia i zapewni mu start w dorosłość. Niestety, zapomniał o swojej córce. Gdy ojciec zmarł, córka, czując się skrzywdzona, wystąpiła o zachowek. Sprawa trwała pięć lat, zniszczyła ich relacje na zawsze i kosztowała ich tyle, że za te pieniądze mogliby kupić jeszcze jedno mieszkanie. Czasem lepiej wziąć głęboki oddech i wszystko przemyśleć, zanim podpisze się cokolwiek u notariusza.
Inne sposoby przekazania mieszkania za życia: umowa dożywocia
Kiedy mowa o przeniesieniu własności nieruchomości za życia, darowizna jest niczym król balu, ale co, jeśli król balu ma pewne wady charakteru? Właśnie wtedy na scenę wkraczają inne, mniej oczywiste, lecz często bardziej przemyślane rozwiązania. Jednym z nich jest umowa dożywocia. Czy to panaceum na wszystkie spadkowe bolączki, czy może kolejny prawny labirynt? Zobaczmy.
Zobacz także: Mieszkanie dla Niepełnosprawnych Przepisy 2025: Kompletny Przewodnik
Umowa dożywocia to, w pewnym sensie, zaprzeczenie darowizny. Podczas gdy darowizna jest aktem czystej szczodrości, umowa dożywocia to rodzaj wzajemnej umowy. Właściciel nieruchomości (dożywotnik) przenosi jej własność na inną osobę (nabywcę dożywocia), a w zamian nabywca zobowiązuje się zapewnić dożywotnikowi utrzymanie. To utrzymanie obejmuje zazwyczaj podstawowe potrzeby życiowe: jedzenie, ubranie, mieszkanie (nabywca dożywocia może nie oddawać dożywotnikowi miejsca do zamieszkania, jeśli ten zdecyduje się nadal mieszkać w nieruchomości będącej przedmiotem umowy dożywocia), pomoc w chorobie, a także, co istotne, godny pochówek. To jest jak opłacana, osobista emerytura w naturze. Brzmi jak bajka, prawda?
W praktyce, dożywotnik, czyli osoba starsza, która zazwyczaj jest właścicielem nieruchomości, przenosi własność swojego mieszkania na jedno z dzieci (lub inną osobę), ale w zamian ma zapewniony spokój i poczucie bezpieczeństwa do końca swoich dni. To nie tylko miejsce do życia, ale kompleksowe świadczenia: opieka zdrowotna, wyżywienie, media, a czasem nawet drobne przyjemności. Wszystko to oczywiście spisane w szczegółowej umowie notarialnej, aby uniknąć niedomówień i „drobnych” nieporozumień. Bez spisanej umowy nic nie znaczy. Jak mawia prawnicze porzekadło, "Co nie jest na papierze, nie istnieje".
No i teraz najważniejszy aspekt: konsekwencje prawne, a zwłaszcza te związane z zachowkiem. W przeciwieństwie do darowizny, umowa dożywocia jest traktowana jako umowa wzajemna, a nie jednostronne przysporzenie majątkowe. Oznacza to, że nieruchomość przekazana w ramach umowy dożywocia nie jest zaliczana na poczet schedy spadkowej i nie stanowi podstawy do wyliczenia zachowku dla pozostałych spadkobierców. Bingo! To kluczowa przewaga nad darowizną, zwłaszcza jeśli rodzice chcą przekazać majątek wyłącznie jednemu z dzieci i nie obawiać się roszczeń pozostałych potomków.
Zobacz także: Jak przepisać mieszkanie po śmierci w 2025 – poradnik
Koszty takiej umowy są jednak wyższe niż w przypadku darowizny. Taksa notarialna w przypadku umowy dożywocia obliczana jest od wartości nieruchomości, ale do tego dochodzi podatek od czynności cywilnoprawnych (PCC) w wysokości 2% wartości rynkowej nieruchomości, który opłaca nabywca dożywocia. Dla mieszkania o wartości 500 000 zł, PCC wyniesie 10 000 zł. Do tego doliczmy taksę notarialną (około 1200 zł netto + VAT) i opłatę sądową za wpis do księgi wieczystej (200 zł). Sumarycznie koszty oscylować będą w granicach 12 000 – 15 000 zł. To zdecydowanie więcej niż przy darowiźnie, ale jak mawiają, za spokój ducha trzeba zapłacić. Zwłaszcza za spokój ducha po śmierci.
Z drugiej strony, umowa dożywocia to zobowiązanie, które obciąża nabywcę dożywocia na lata, często aż do śmierci dożywotnika. Zobowiązanie do utrzymania może być trudne do spełnienia, jeśli dożywotnik stanie się osobą schorowaną i wymagającą stałej opieki. A życie, jak wiemy, potrafi zaskoczyć. Może się okazać, że koszty opieki i utrzymania dożywotnika przekroczą znacznie wartość nieruchomości. To ryzyko, które musi podjąć nabywca.
Inna sprawa, to relacje w rodzinie. Umowa dożywocia może prowadzić do tarć i nieporozumień, jeśli nie wszystkie warunki są jasno określone i akceptowane przez obie strony. Na przykład, dożywotnik może czuć, że nie otrzymuje wystarczającej opieki, a nabywca dożywocia może uważać, że spełnia wszystkie zobowiązania, a wręcz robi coś "ponad plan". Stąd potrzeba bardzo szczegółowych zapisów w umowie i przede wszystkim szczerej rozmowy przed jej zawarciem. W końcu chodzi o wieloletnie relacje, a czasem nawet o kwestie codziennego życia. Niczym w małżeństwie, tylko na trochę innych zasadach.
Podsumowując, umowa dożywocia to ciekawa alternatywa dla darowizny, zwłaszcza dla tych, którzy chcą uniknąć problemów z zachowkiem i zapewnić sobie godne życie na starość. Wymaga jednak dużo większej świadomości ze strony obu stron i precyzyjnych zapisów w umowie. To rozwiązanie dla osób, które cenią sobie bezpieczeństwo i spokój, nawet kosztem wyższych kosztów początkowych i długoterminowego zobowiązania. To taka trochę gra o wszystko, ale za to z kartami na stole.
Konsekwencje prawne przepisania mieszkania dla obdarowanego
Zdarzyło Wam się kiedyś, że dostaliście coś, co wydawało się być absolutnie darmowe, a potem okazało się, że są z tym związane jakieś "ale"? Darowizna mieszkania na jedno z dzieci to często właśnie takie „ale”. To nie jest wyłącznie akt miłości, ale transakcja prawna, która niesie ze sobą dalekosiężne konsekwencje dla obdarowanego. Jakie dokładnie? No właśnie, zanurzmy się w meandry polskiego prawa spadkowego.
Kiedy rodzic decyduje się na darowanie nieruchomości na rzecz jednego dziecka, często kieruje się szlachetnymi pobudkami: pomóc mu w starcie w dorosłość, zapewnić dach nad głową, albo po prostu uczynić je "bardziej szczęśliwym" niż reszta rodzeństwa. Ach, ta rodzicielska miłość! Jednakże, niestety, darowizna ta nie oznacza, że pozostali spadkobiercy ustawowi tracą swoje prawa do części spadku. I tu pojawia się słowo klucz: zachowek. Tak, obdarowany powinien pamiętać, że spadkobiercy ustawowi, którzy nie otrzymali niczego lub otrzymali znacznie mniej, mają prawo do zachowku, a to obdarowany jest zobowiązany do jego zapłaty. To tak, jakby dostać wspaniały prezent, ale potem okazało się, że musisz pokryć jego ubezpieczenie za następne dwadzieścia lat, a nie o jednym, to jeszcze za pięciu członków rodziny, prawda?
Zgodnie z Kodeksem cywilnym, zachowek to uprawnienie do otrzymania określonej części udziału spadkowego, który przysługiwałby spadkobiercy, gdyby doszło do dziedziczenia ustawowego. I co ważne, wartość darowizny dokonanej za życia spadkodawcy dolicza się do masy spadkowej przy obliczaniu wysokości zachowku. Wyobraźmy sobie to w prosty sposób: ojciec, wdowiec, ma dwoje dzieci – córkę i syna. Mieszkanie o wartości 600 000 zł daruje synowi. Po jego śmierci, cała „reszta” spadku (np. 100 000 zł na koncie) to 700 000 zł. Udział córki w spadku ustawowym to 1/2, czyli 350 000 zł. Ponieważ córka nic nie otrzymała, a darowizna jest doliczana, jej zachowek będzie stanowił 1/2 jej udziału spadkowego, czyli 175 000 zł. I tak, to obdarowany syn będzie musiał zapłacić tę kwotę siostrze. Można powiedzieć, że w tym momencie uśmiech syna trochę bladnie, a na twarzy córki pojawia się cień satysfakcji. Sytuacje życiowe potrafią być zaskakujące.
Co więcej, trzeba pamiętać, że roszczenie o zachowek może być zgłoszone nawet po wielu latach od darowizny – termin przedawnienia wynosi pięć lat od otwarcia spadku (czyli śmierci darczyńcy) lub od ogłoszenia testamentu. To oznacza, że obdarowany, choć już od lat cieszy się własnością nieruchomości, wciąż może być zaskoczony wezwaniem do sądu. Takie niespodzianki nikomu się nie uśmiechają, a tym bardziej nikomu nie chcą, żeby spędzać całe lata w sądzie. W Polsce przeciętny czas trwania procesu sądowego w sprawach spadkowych to od 1 do 3 lat, a w bardziej skomplikowanych przypadkach może przekroczyć 5 lat. Pamiętajcie o tym!
Inna konsekwencja dotyczy możliwości rozporządzania nieruchomością przez obdarowanego. Formalnie, obdarowany staje się pełnoprawnym właścicielem. Może sprzedać, wynająć, czy obciążyć nieruchomość. Jednak w sytuacji, gdy istnieje ryzyko roszczenia o zachowek, potencjalni nabywcy mogą podchodzić do takiej nieruchomości z większą ostrożnością. Banki, udzielając kredytów hipotecznych, również analizują historię nieruchomości, a taka darowizna na rzecz jednego z dzieci może stanowić pewne "obciążenie" w ich oczach, zwłaszcza jeśli darczyńca zmarł niedawno i nie minął termin przedawnienia roszczeń o zachowek.
Dodatkowo, warto wspomnieć o podatkach od nieruchomości. O ile sama darowizna dla najbliższej rodziny jest zwolniona z podatku, o tyle obdarowany, jako nowy właściciel, przejmuje obowiązek regulowania wszelkich opłat związanych z nieruchomością: podatku od nieruchomości, opłat za media, czynszu (jeśli to mieszkanie w spółdzielni lub wspólnocie) itp. To często bywa sporym zaskoczeniem, zwłaszcza dla młodych osób, które wcześniej nie miały styczności z takimi wydatkami. Nagle "darmowe" mieszkanie zaczyna generować stałe, comiesięczne koszty, które mogą być w skali rocznej całkiem pokaźne, zwłaszcza gdy mówimy o metrażu 100 m² i więcej.
Mimo to, bycie obdarowanym, to nie tylko wyzwania, ale też wielka szansa. Posiadanie własnego mieszkania to stabilizacja, poczucie bezpieczeństwa i, w wielu przypadkach, ulga od konieczności wynajmowania. Dlatego kluczowe jest, aby obdarowany, zamiast po prostu cieszyć się prezentem, zasięgnął porady prawnej. Wiedza o potencjalnych roszczeniach i sposobach ich zarządzania jest nieoceniona. Ignorowanie problemu, jak to często bywa, nie sprawi, że zniknie. Wręcz przeciwnie, często tylko się pogłębia i staje się jeszcze bardziej skomplikowane.
Zachowek po darowiźnie mieszkania: Kiedy przysługuje i jak się bronić?
Kiedy wydaje się, że wszystkie sprawy majątkowe są uporządkowane, nagle, jak grom z jasnego nieba, spada słowo: zachowek. Dla wielu to zupełnie obcy termin, a dla niektórych – prawny koszmar, który potrafi zamienić rodzinne więzy w zaciekłe bitwy sądowe. Po przekazaniu majątku, zwłaszcza po darowaniu nieruchomości na rzecz jednego z dzieci, to właśnie zachowek jest największym kamieniem, który może stoczyć się z góry, uderzając w obdarowanego. Zatem, kto jest uprawniony do zachowku i jak się przed nim bronić? To temat niczym dobry thriller – pełen napięcia i nieoczekiwanych zwrotów akcji.
Zacznijmy od podstaw, czyli definicji i kręgu osób uprawnionych. Zgodnie z Kodeksem cywilnym, zachowek to nic innego jak roszczenie pieniężne przysługujące ściśle określonemu kręgowi osób, które w wyniku testamentu lub darowizny za życia spadkodawcy, nie otrzymały swojej części spadku, która by im przypadała przy dziedziczeniu ustawowym. Krąg tych osób jest zamknięty i obejmuje: zstępnych (czyli dzieci, wnuki, prawnuki spadkodawcy), małżonka oraz rodziców spadkodawcy. Tak, to ostatnie bywa zaskakujące, ale rodzice są uprawnieni do zachowku, jeśli spadkodawca nie ma zstępnych. Przykładowo, jeśli zmarły był kawalerem i bezdzietnym, a całe mieszkanie darował koledze, jego rodzice mają prawo do zachowku od tegoż kolegi.
A jaka część przysługuje uprawnionym? Otóż, zazwyczaj jest to połowa udziału spadkowego, który przysługiwałby im przy dziedziczeniu ustawowym. Jeśli jednak uprawnionym do zachowku jest małoletni lub trwale niezdolny do pracy zstępny, albo małżonek trwale niezdolny do pracy, wówczas zachowek wynosi dwie trzecie ich udziału spadkowego. To jest kluczowa różnica. Weźmy przykład: rodzic ma dwoje dorosłych dzieci. Darował mieszkanie warte 800 000 zł jednemu. Całość spadku, wraz z darowizną, to 800 000 zł. Drugie dziecko miałoby prawo do 1/2 spadku, czyli 400 000 zł. W tej sytuacji przysługuje mu zachowek w wysokości 1/2 z 400 000 zł, czyli 200 000 zł. Gdyby jednak to drugie dziecko było małoletnie w chwili śmierci rodzica, jego zachowek wynosiłby 2/3 z 400 000 zł, czyli około 266 666 zł. Liczby są tutaj bezlitosne i potrafią szokować obdarowanego.
Kiedy darowizna jest doliczana do masy spadkowej? Tu tkwi sedno sprawy. Generalna zasada jest taka, że darowizny dokonane przez spadkodawcę dolicza się do spadku przy obliczaniu zachowku, niezależnie od tego, czy obdarowany jest spadkobiercą, czy nie. Są jednak pewne wyjątki. Nie dolicza się darowizn drobnych, zwyczajowo przyjętych, np. prezentów świątecznych czy urodzinowych. Co ważniejsze, nie dolicza się również darowizn dokonanych przed więcej niż dziesięciu laty licząc wstecz od otwarcia spadku (śmierci spadkodawcy) na rzecz osób niebędących spadkobiercami albo uprawnionymi do zachowku. Czyli jeśli babcia X, która ma dwóch synów i trzy wnuczki, darowała swoje mieszkanie sąsiadce Y (niebędącej jej spadkobiercą), to jeżeli babcia zmarła 12 lat po tej darowiźnie, nikt nie może żądać od sąsiadki zachowku. Tak, czas potrafi być naszym najlepszym sprzymierzeńcem.
Kolejna bardzo ważna kwestia to terminy dochodzenia roszczeń. Roszczenia o zachowek przedawniają się z upływem pięciu lat od otwarcia spadku (czyli od śmierci spadkodawcy) albo od ogłoszenia testamentu. Nie można zwlekać w nieskończoność. Jeśli uprawniony do zachowku przez 5 lat nie wystąpi z roszczeniem, straci do niego prawo. Dlatego obdarowany, jeśli darowizna została dokonana, powinien odczekać te 5 lat i mieć nadzieję, że nikt nie wystąpi z roszczeniem. Przeciwnie, ten, komu zachowek się należy, powinien działać aktywnie, najlepiej z prawnikiem u boku, aby nie przegapić tego krytycznego terminu.
Jak się bronić przed zachowkiem? Obrona może przybrać kilka form. Po pierwsze, jeśli roszczenie jest uzasadnione, najlepszym wyjściem jest próba ugodowego rozwiązania sporu. To pozwoli uniknąć długotrwałego i kosztownego procesu sądowego, a także często uratuje rodzinne relacje. Po drugie, można próbować wykazać, że uprawniony do zachowku jest niegodny dziedziczenia – ale to już bardzo skomplikowana prawnie kwestia, wymagająca udowodnienia np. popełnienia przestępstwa przeciwko spadkodawcy. Po trzecie, można powołać się na zrzeczenie się prawa do zachowku – ale to wymaga pisemnej zgody uprawnionego, zawartej w formie aktu notarialnego. Taka sytuacja jest rzadka, bo kto zrzekłby się czegoś, co mu się należy? Jest to trochę jak proszenie o podpisanie papierów, że nie dostaniesz spadku po królu.
I na koniec, należy pamiętać, że spadkodawca może wydziedziczyć uprawnionego do zachowku w testamencie, jeśli spełnione są określone warunki, np. uprawniony uporczywie nie dopełnia obowiązków rodzinnych, dopuścił się ciężkiego przestępstwa przeciwko spadkodawcy lub jego najbliższym, czy uporczywie postępuje wbrew woli spadkodawcy. Wydziedziczenie musi być wyraźnie wskazane w testamencie i podane muszą być jego przyczyny. Ale to już temat na oddzielny wykład, bo to jest absolutna ostateczność.
Q&A
P: Jakie są główne różnice między darowizną a umową dożywocia, jeśli chodzi o przepisanie mieszkania na jedno z dzieci?
O: Główna różnica polega na tym, że darowizna jest aktem bezpłatnego przekazania majątku, co może prowadzić do roszczeń o zachowek ze strony innych spadkobierców. Umowa dożywocia natomiast jest umową wzajemną, gdzie w zamian za przekazanie nieruchomości dożywotnikowi zapewnia się utrzymanie, co w konsekwencji eliminuje roszczenia o zachowek, choć początkowe koszty (np. PCC) są wyższe.
P: Czy darowizna mieszkania na jedno z dzieci jest zawsze korzystna podatkowo dla najbliższej rodziny?
O: Tak, dla najbliższej rodziny (tzw. grupa I podatkowa) darowizna mieszkania jest zwolniona z podatku od spadków i darowizn. Koszty ograniczają się do taksy notarialnej i opłat sądowych, które są relatywnie niskie w porównaniu do wartości nieruchomości.
P: Kto może ubiegać się o zachowek po darowiźnie mieszkania na jedno z dzieci?
O: Do zachowku uprawnieni są zstępni (dzieci, wnuki), małżonek oraz rodzice spadkodawcy, którzy nie otrzymali należnej im części spadku lub otrzymali ją w mniejszym zakresie niż wynikałoby to z dziedziczenia ustawowego, w wyniku darowizny dokonanej za życia spadkodawcy.
P: Jak długo uprawnieni do zachowku mogą czekać z dochodzeniem swoich roszczeń?
O: Roszczenie o zachowek przedawnia się z upływem pięciu lat od otwarcia spadku (śmierci spadkodawcy) lub od ogłoszenia testamentu. Po tym terminie dochodzenie roszczeń jest niemożliwe.
P: Czy istnieją sposoby na uniknięcie roszczeń o zachowek?
O: Tak, jednym ze skutecznych sposobów jest zawarcie umowy dożywocia zamiast darowizny. Inne, choć bardziej skomplikowane i rzadsze metody, to zrzeczenie się dziedziczenia przez uprawnionego do zachowku w formie aktu notarialnego lub wydziedziczenie go w testamencie, ale to ostatnie wymaga spełnienia ściśle określonych warunków prawnych.