Najpierw Drzwi czy Malowanie? Kolejność Prac Remontowych 2025

Redakcja 2025-04-29 02:00 | Udostępnij:

Remont domu czy mieszkania to prawdziwe wyzwanie, a jedno z najczęstszych pytań pojawiających się w głowach inwestorów i wykonawców brzmi: najpierw drzwi czy malowanie? To zagadnienie spędza sen z powiek, generuje dyskusje, a niewłaściwa decyzja może prowadzić do frustracji i dodatkowych kosztów. Okazuje się, że w tym wyścigu prace wykończeniowe mają swoją ugruntowaną, optymalną kolejność, a wybór momentu na instalację drzwi wewnętrznych nie jest wcale kaprysem, lecz przemyślanym etapem realizacji.

Najpierw drzwi czy malowanie
Kwestia harmonogramu prac wykończeniowych budzi wiele emocji i pytań, a kluczowe momenty potrafią przysporzyć kłopotów nawet doświadczonym ekipom. Analizując doświadczenia z setek realizacji, można zauważyć pewne wzorce i powtarzające się problemy wynikające z niewłaściwej chronologii. Zbierając dane z różnych projektów remontowych – od małych mieszkań po domy jednorodzinne – widać wyraźnie, które podejścia minimalizują ryzyko uszkodzeń i przyspieszają cały proces, a które prowadzą do "ślepych uliczek" i niepotrzebnej pracy. Poniżej przedstawiamy zestawienie pokazujące różnice w nakładzie pracy i potencjalnych problemach w zależności od momentu montażu drzwi w stosunku do malowania ścian, oparte na obserwacjach z typowych projektów o powierzchni około 70-100 m².
Aspekt Montaż drzwi PRZED malowaniem Montaż drzwi PO malowaniu
Ryzyko zabrudzenia/uszkodzenia ścian przez montaż futryn Niskie, ściany będą malowane później Wysokie, wymagana precyzja lub poprawki malarskie
Ryzyko zabrudzenia/uszkodzenia futryn podczas malowania Bardzo wysokie, konieczne dokładne oklejanie Niskie, futryny montowane są po malowaniu
Nakład pracy na oklejanie i zabezpieczanie Wysoki (ościeżnice, skrzydła jeśli są zamontowane) Niski (ewentualnie podłoga blisko progu)
Czas potrzebny na proces malowanie-drzwi (przybliżony dla 5 par drzwi) Malowanie (2-3 dni) + Oklejanie drzwi (1-2 dni) + Montaż drzwi (1-2 dni) + Poprawki malarskie/czyszczenie (1 dzień) = Ok. 5-8 dni Malowanie (2-3 dni) + Odczekanie/Suszenie (1-2 dni) + Montaż drzwi (1-2 dni) = Ok. 4-7 dni
Potencjalne koszty poprawek/czyszczenia (szacunkowo) 300-800 zł (materiały, czas pracy) 50-200 zł (drobne zaprawki malarskie, czyszczenie pianki)
Użyteczność drzwi podczas malowania Utrudniona, konieczność omijania/ochrony Brak problemu, montowane w pustych otworach
Koordynacja ekip Trudniejsza, malarze i monterzy "wchodzą sobie w drogę" lub czekają na zakończenie poprzedniego etapu + zabezpieczenia Łatwiejsza, malarze kończą, wchodzą monterzy
Jak widać z powyższych danych, choć montaż przed malowaniem jest *możliwy*, nakład pracy związanej z zabezpieczeniem i ryzyko uszkodzeń zdecydowanie przemawiają na niekorzyść takiego rozwiązania. To trochę jak próba budowania wieży na niestabilnym gruncie – Niby się da, ale po co narażać się na zawalenie? Optymalizacja procesów w budownictwie i remontach to klucz do sukcesu, oszczędności i minimalizacji stresu. Wybór odpowiedniej kolejności prac jest fundamentalny, a przykład drzwi i malowania doskonale to ilustruje. Nie jest to pusty wymysł fachowców, a zasada wypracowana na przestrzeni lat doświadczeń i setek, jeśli nie tysięcy, litrów wylanej farby i przyciętych futryn. Przejdźmy zatem do szczegółów, które rzucą więcej światła na to zagadnienie.

Pełna Kolejność Prac Wykończeniowych: Kiedy Właśnie Drzwi?

Zrozumienie prawidłowej sekwencji prac wykończeniowych jest jak czytanie partytury w orkiestrze remontowej – każdy instrument ma swój czas i miejsce. Rozpoczynamy z grubej rury: demolką. To etap, gdzie nie ma sentymentów – stare tynki, posadzki, niechciane ściany czy zmurszałe futryny muszą odejść do lamusa historii budownictwa, często generując tony gruzu. Przykładowo, usunięcie tynków z mieszkania o powierzchni 70 m² i demontaż starych ościeżnic to często zadanie na 2-3 dni dla dwóch osób, z kosztem wywozu gruzu rzędu 500-1500 zł, zależnie od lokalizacji.

Po oczyszczeniu placu budowy, następuje etap przygotowania przestrzeni pod nowe instalacje i wykończenia. To właśnie teraz, gdy ściany są "gołe", jest idealny moment na poszerzanie otworów drzwiowych, skuwanie części ścian pod nowe gniazdka czy przesuwanie punktów hydraulicznych. Mówiąc językiem placu budowy, to "kucie", hałas i kurz, ale niezbędne dla funkcjonalności przyszłego mieszkania czy domu. Przerobienie jednego otworu drzwiowego to często 2-4 godziny pracy murarza z odpowiednim sprzętem, kosztującym od 150 do 400 zł za otwór, nie licząc późniejszego przygotowania pod tynki.

Następne w kolejce są prace instalacyjne: elektryka, hydraulika, wentylacja. Prowadzone są przewody, rury, kanały. Później przychodzą prace tynkarskie lub gładzie – na ścianach i sufitach. To etap kluczowy dla estetyki, ale też wymagający czasu na wyschnięcie. Średnia grubość tynku wymagać może tygodnia, a nawet dwóch na pełne związanie i oddanie wilgoci, zwłaszcza w chłodniejsze miesiące bez odpowiedniej wentylacji. Pospieszne malowanie na niedosuszony tynk to proszenie się o kłopoty w postaci pleśni czy pęknięć.

Zobacz także: Najpierw Drzwi czy Podłoga? Kluczowe Wybory w Kompleksowym Wykończeniu Wnętrz

Kiedy ściany są gładkie, zagruntowane i czekają na malowanie, pojawia się kolejna "wielka rzecz": podłoga. Montaż podłogi – czy to paneli, desek, płytek czy wykładzin – zazwyczaj poprzedza montaż drzwi wewnętrznych. Dlaczego? Poziom zero pomieszczenia jest ustalony, listwy przypodłogowe można dociąć do futryn (jeśli montujemy po podłodze i drzwiach), a monterzy drzwi widzą dokładnie wysokość podłogi, co jest krytyczne dla poprawnego docięcia ościeżnic do wymiaru otworu. Ułożenie paneli w standardowym pokoju (ok. 15-20 m²) to praca na jeden dzień dla jednej osoby, ale już układanie płytek wielkoformatowych z poziomowaniem to często 2-3 dni na mniejsze pomieszczenie, nie licząc czasu schnięcia kleju i fugi.

Gdzie w tej sekwencji pojawiają się drzwi? Drzwi wewnętrznych to tak naprawdę zwieńczenie prac budowlanych lub remontowych. Ich montaż następuje zazwyczaj po wykonaniu podłóg i przed finalnym, "białym" malowaniem ścian. To logiczne, ponieważ grube prace ziemne (kucie, tynkowanie), a następnie "brudne" prace z klejami czy piankami (układanie podłóg) są już za nami. Moment na montaż ościeżnic (futryn) wyłania się naturalnie, kiedy ściany są już gotowe do malowania (zagruntowane lub z pierwszą warstwą farby podkładowej), a podłoga jest na swoim miejscu.

Niekiedy słyszy się głosy, że montaż drzwi zaraz po tynkach, a przed podłogą i malowaniem, skraca czas. To błąd w myśleniu o optymalizacji. W takim scenariuszu ryzyko uszkodzenia lub ubrudzenia świeżo zamontowanej futryny i skrzydła (jeśli montujemy całość) jest ogromne. Ekipa od podłóg, potem malarze – wszyscy oni pracują z narzędziami, klejami, farbą, drabinami blisko newralgicznego elementu, jakim jest ościeżnica. Korekty przycięcia futryny do poziomu podłogi, której jeszcze nie ma, stają się zgadywanką, co może skończyć się szparami lub koniecznością dokonywania poprawek po fakcie, co generuje dodatkowe koszty i opóźnienia. Przykładowo, niedopasowanie wysokości futryny o 1 cm może oznaczać szparę między futryną a gotową podłogą, którą trzeba maskować listwą, lub w przypadku futryn regulowanych, brak możliwości idealnego dopasowania listwy maskującej, co zepsuje efekt wizualny.

Zobacz także: Najpierw Panele Czy Drzwi - Kompleksowy Przewodnik po Wykończeniach Wnętrz

Podsumowując ten etap, drzwi czekają na swój moment cierpliwie, po cichu w magazynie lub w narożniku pokoju. Ich czas nadchodzi, gdy fundamenty (ściany, podłogi) są solidnie położone i przygotowane na ostatnie szlify. Jest to etap, który wymaga już znacznie mniejszej "masy" i "brudu" niż poprzednie, ale za to dużo większej precyzji i czystości. Wykończenie ścian (gładzie, gruntowanie) stanowi punkt zwrotny – oznacza przejście od prac mokrych i "szorstkich" do delikatniejszych i estetycznych. Po tym etapie, montaż ościeżnic wydaje się naturalnym krokiem w kierunku finału. Kolejność prac ma znaczenie, a jej lekceważenie to proszenie się o problemy, które czasem trudniej i drożej naprawić niż im zapobiec.

Planując remont na poważnie, należy pamiętać o technologii materiałów – grunty, gładzie, wylewki, kleje do płytek, kleje do podłóg panelowych/drewnianych – każdy z nich ma określony czas wiązania i schnięcia, który jest niezbędny dla trwałości wykończenia. Nadmierne przyspieszenie któregokolwiek z tych etapów jest jak "kombinowanie pod wiatr", które rzadko kończy się pomyślnie. Standardowy czas schnięcia posadzki betonowej pod płytki czy panele to około 1 cm na tydzień, choć w przypadku posadzek anhydrytowych czy specjalistycznych zapraw szybkoschnących czas ten można skrócić. Niezależnie od materiału, każdy etap wymaga cierpliwości. Po tynkach, gładziach i przygotowaniu podłogi, ściany są zazwyczaj gruntowane przed finalnym malowaniem, co przygotowuje powierzchnię i redukuje chłonność. Ten grunt musi również wyschnąć, co zazwyczaj trwa kilka godzin. Dopiero po tym kroku przestrzeń jest gotowa na montaż futryn. To moment, w którym ekipa montująca drzwi może działać w miarę czystym otoczeniu, minimalizując ryzyko zabrudzenia innych, wcześniej wykonanych prac, a co najważniejsze - sama ościeżnica nie zostanie zniszczona podczas późniejszych etapów, co jest kluczowe.

Profesjonalne ekipy remontowe mają ten harmonogram w "małym palcu" i rzadko zgadzają się na odstępstwa. Dlaczego? Bo wiedzą, że próba montażu drzwi wcześniej to tylko pozorny zysk czasowy. Finalnie więcej czasu i nerwów zużywa się na zabezpieczanie, czyszczenie i poprawki. Koszt wynajęcia ekipy do kompleksowego remontu, która zna prawidłową kolejność prac, bywa wyższy, ale często okazuje się to inwestycja, która zwraca się w braku ukrytych wad, opóźnień i nieprzewidzianych kosztów napraw wynikających ze źle ustalonej chronologii. Myśląc strategicznie, lepiej poczekać kilka dni dłużej na wyschnięcie materiałów i ukończenie poprzedniego etapu, niż potem walczyć z pęcherzami farby, pęknięciami tynków czy uszkodzonymi futrynami, które potrafią oszpecić nawet najpiękniejsze drzwi wewnętrzne. Stare budowlane porzekadło mówi: "spiesz się powoli". W remontach jest to szczególnie aktualne.

Zobacz także: Najpierw Gładzie czy Drzwi? Kluczowe Decyzje w Kompleksowym Wykończeniu Wnętrz

Warto wspomnieć, że różne typy ościeżnic (np. blokowe vs. regulowane) mogą wpływać na detale montażu, ale podstawowa zasada chronologii pozostaje niezmienna. Ościeżnice regulowane, popularne w nowym budownictwie i przy remontach, wymagają dokładnego wymiarowania otworu po ułożeniu podłogi, co dodatkowo utwierdza w przekonaniu o montażu drzwi na dalszym etapie prac. Ościeżnica blokowa (stała), choć mniej elastyczna, nadal wymaga osadzenia na czystej i gotowej powierzchni ściany. Niezależnie od typu, delikatne elementy skrzydeł i futryn są ostatnimi, które powinny trafiać na budowę przed samą finalizacją i oddaniem obiektu. Uchronienie ich przed zniszczeniem na wczesnych, "ciężkich" etapach budowy jest priorytetem. To element, który jest zarówno funkcjonalny, jak i estetyczny. Piękne, nowe skrzydło drzwiowe porysowane przez przypadek podczas malowania sufitu potrafi naprawdę zepsuć humor i nadszarpnąć budżet – renowacja lub wymiana to często kilkaset, a nawet ponad tysiąc złotych.

Montaż Drzwi Po Malowaniu: Dlaczego Warto i Jakie Korzyści?

Gdy spojrzymy na kwestię montażu drzwi przez pryzmat minimalizacji ryzyka i maksymalizacji estetyki, montaż drzwi wewnętrznych po zakończeniu głównych prac malarskich ścian wydaje się najbardziej logicznym wyborem. To jak w wykwintnej restauracji – kelner z deserem pojawia się dopiero, gdy danie główne zostanie skonsumowane. Gdy ściany są już pomalowane (przynajmniej na docelowy kolor, często z wyjątkiem ewentualnych poprawek przy futrynach), ryzyko ich zabrudzenia przez narzędzia, piankę montażową czy przypadkowe pociągnięcia pędzla/wałka w okolicy otworu drzwiowego znacząco maleje.

Zobacz także: Najpierw Podłoga Czy Drzwi? Kluczowe Wskazówki dla Kompleksowych Wykończeń Wnętrz

Główna i bezdyskusyjna korzyść to ochrona świeżej powłoki malarskiej. Pomyślmy o procesie montażu futryny. Osadza się ją w otworze, poziomuje, a następnie klinuje i stabilizuje pianką montażową. Ta pianka potrafi się rozprężyć w niekontrolowany sposób, czasem wyciekając poza szczelinę między futryną a murem. Gdy ściana jest już pomalowana, każde takie wycieknięcie oznacza plamę, trudną do usunięcia z delikatnej powierzchni farby, która łatwo się ściera lub odbarwia. Jeżeli futryny zostaną osadzone po malowaniu, wówczas jeżeli ściana zostanie nawet ubrudzona pianką montażową w niewielkim stopniu na krawędzi otworu, bez trudu zakryje to futryna z listwą maskującą.

Większość nowoczesnych systemów ościeżnic (szczególnie regulowanych) składa się z futryny właściwej, osadzanej w otworze, oraz zewnętrznych listew maskujących (opasek), które zakrywają połączenie futryny ze ścianą. Standardowa szerokość takich listew to zazwyczaj od 6 do 8 cm. Montując futrynę PO malowaniu, nawet jeśli na krawędzi otworu drzwiowego, na szerokości 2-3 cm od krawędzi, powstanie jakieś drobne zabrudzenie pianką, rysy od poziomicy czy inny ślad montażu, listwa maskująca estetycznie to przykryje. To jak makijaż po zabiegu kosmetycznym – tuszuje drobne, nieuniknione niedoskonałości. Koszt metra bieżącego takiej listwy maskującej to często kilkanaście do kilkudziesięciu złotych, ale jej rola w estetycznym wykończeniu jest nieoceniona.

Innym aspektem jest swoboda ruchów dla malarzy. Kiedy futryny są już zamontowane, stają się przeszkodą. Trzeba je starannie oklejać folią malarską i taśmą, co jest żmudną i czasochłonną pracą – oklejenie jednej ościeżnicy może zająć od 30 do 60 minut, w zależności od jej typu i precyzji wykonawcy. Taśma malarska, jeśli pozostawiona zbyt długo lub użyta nieprawidłowo (np. zbyt mocny klej na delikatnej powierzchni), może uszkodzić futrynę przy zdejmowaniu. Ryzyko zachlapania futryny farbą jest realne, a czyszczenie wyschniętej farby z delikatnej okleiny drewnopodobnej czy lakierowanej powierzchni futryny bywa syzyfową pracą, często kończącą się zniszczeniem struktury materiału. Wyobraźmy sobie futrynę z delikatną fakturą drewna – usunięcie z niej zaschniętej farby bez pozostawienia śladu graniczy z cudem.

Zobacz także: Kolejność Prac: Najpierw Malowanie Czy Drzwi?

Montaż drzwi po malowaniu pozwala ekipom działać niezależnie. Malarze kończą swoją pracę, pomieszczenie wietrzy się i dosusza (co jest zresztą wskazane przed montażem elementów drewnianych/drewnopodobnych), a następnie wchodzi ekipa montująca drzwi. Nie ma ryzyka wzajemnego przeszkadzania sobie, niszczenia swojej pracy, czy przestojów. To przekłada się na płynniejszy przebieg prac i potencjalnie krótszy łączny czas realizacji całego projektu wykończeniowego. Przykładowo, w typowym mieszkaniu na pomalowanie ścian potrzeba 2-3 dni. Na montaż 5-7 sztuk drzwi wewnętrznych z regulowanymi ościeżnicami jedna ekipa monterów potrzebuje również 1-2 dni. Rozdzielenie tych etapów pozwala na zachowanie optymalnego tempa pracy każdego z wykonawców.

Dodatkowe korzyści to czystość po montażu drzwi. Monterzy, kończąc pracę, sprzątają pozostałości po piance, opakowania, trociny z cięcia listew. Ponieważ ściany są już gotowe, ich praca koncentruje się na samych drzwiach i najbliższym otoczeniu. To ogranicza obszar wymagający finalnego posprzątania przed wprowadzeniem się. Z drugiej strony, gdy drzwi są montowane przed malowaniem, po ich oklejeniu i zabezpieczeniu, malarze mogą mimo wszystko ubrudzić futrynę, a sprzątanie tych zabrudzeń po ich pracy to dodatkowy obowiązek – często dla właściciela lub kolejnej ekipy, generujący nieprzewidziane koszty (ok. 100-300 zł na czyszczenie 5-7 futryn, jeśli robimy to sami lub zlecamy).

Precyzyjny montaż ościeżnicy jest łatwiejszy, gdy poziom podłogi jest już ustalony. Monter drzwi może dokładnie dociąć ościeżnicę do gotowej podłogi, unikając szpar czy konieczności jej podnoszenia/opuszczania. To zapewnia idealne spasowanie drzwi z resztą wykończenia. Jeśli podłoga jest montowana po drzwiach, istnieje ryzyko uszkodzenia futryny podczas pracy, a także trudności w docięciu paneli czy płytek wokół istniejącej ościeżnicy – co prowadzi do mniej estetycznego wykończenia lub konieczności stosowania dodatkowych elementów maskujących.

Biorąc pod uwagę powyższe argumenty – minimalizacja ryzyka uszkodzenia, ochrona estetyki, ułatwienie pracy malarzom, precyzja montażu i optymalizacja harmonogramu – montaż drzwi po malowaniu ścian jawi się jako rozwiązanie zdecydowanie bardziej korzystne. To mądry wybór, który zapobiega problemom i pozwala cieszyć się finalnym efektem bez niepotrzebnego stresu i dodatkowych wydatków na poprawki. Koszt montażu drzwi wewnętrznych (obejmujący futrynę, skrzydło, klamkę, często z listwami) to zazwyczaj 300-600 zł za komplet (materiały klienta + robocizna), w zależności od regionu i stopnia skomplikowania. Biorąc pod uwagę ten koszt, inwestycja w prawidłową kolejność prac, minimalizującą ryzyko uszkodzenia drogich elementów, jest po prostu opłacalna.

To nie jest kwestia dogmatu, ale pragmatyzmu wynikającego z doświadczenia. Owszem, zawsze znajdą się specjaliści, którzy podejmą się montażu drzwi przed malowaniem, ale świadomy inwestor powinien być wówczas przygotowany na wspomniane wcześniej ryzyka i potencjalne problemy. Decyzja o tym, najpierw drzwi czy malowanie, w kontekście korzyści i minimalizacji problemów, mocno przechyla szalę na korzyść malowania jako wcześniejszego etapu. Połyskanie gładkiej ściany nową farbą bez konieczności oklejania okolic futryny i drżenia na myśl o każdym przypadkowym ruchu malarza – to luksus, na który warto sobie pozwolić podczas remontu. Całkowity koszt malowania ścian w standardowym mieszkaniu to około 20-35 zł za m², wliczając materiał i robociznę, co dla 70 m² daje łącznie 1400-2450 zł. Ta inwestycja w gładkie i czyste ściany zasługuje na ochronę, którą zapewnia jej późniejszy montaż drzwi.

Montaż Drzwi Przed Malowaniem: Czym Grozi i Czy To Możliwe?

Idea montażu drzwi przed malowaniem czasem kusi, zwłaszcza gdy chcemy szybko zobaczyć postępy prac i zamknąć "dziury" w ścianach. Jest to technicznie możliwe – nikt nie zabroni fizycznego osadzenia ościeżnicy w otworze muru na kołkach, śrubach i piance, zanim ściany zostaną pomalowane. Ludzie mają ku temu obawy, że montaż ubrudzi ściany – i te obawy są jak najbardziej uzasadnione, choć to nie jedyny i nie największy problem. Problem tkwi w konsekwencjach dla kolejnych etapów i finalnego efektu estetycznego.

Główne zagrożenie montażu drzwi przed malowaniem to ogromne ryzyko zabrudzenia i uszkodzenia samych futryn i skrzydeł podczas prac malarskich, które następują później. Wyobraźmy sobie monterów, którzy precyzyjnie osadzają piękne, białe ościeżnice, a tuż po nich wchodzi ekipa z wałkami, pędzlami i wiadrami pełnymi farby. Każdy ruch wałkiem blisko futryny, każde schodzenie z drabiny czy przestawianie narzędzi stanowi zagrożenie. Ościeżnica staje się przeszkodą, którą trzeba obejść, ominąć i – co najważniejsze – bardzo dokładnie zabezpieczyć.

Zabezpieczenie drzwi i futryn przed malowaniem to nie lada wyczyn. Wymaga oklejenia wszystkich widocznych powierzchni futryn i krawędzi skrzydeł (jeśli są zamontowane) folią i taśmą malarską. Taśma musi przylegać idealnie, aby farba nie podciekła. To czasochłonna praca – na jedną ościeżnicę potrzeba często kilkunastu metrów taśmy i sporego kawałka folii. Sumując, na mieszkanie z 5-7 drzwiami wewnętrznymi zużywamy rolkę taśmy o długości 50m (koszt ok. 10-20 zł) na samo oklejenie, nie licząc folii. Czas poświęcony na to zabezpieczenie przez malarzy to łącznie kilka godzin, co oczywiście wpływa na koszt usługi malarskiej.

Nawet najlepiej wykonane oklejenie nie daje 100% gwarancji. Cienka warstwa farby może podciec pod taśmę, zwłaszcza przy fakturach drewna lub nierównych powierzchniach ościeżnic. Po wyschnięciu takiej farby, usunięcie jej z ościeżnicy bez uszkodzenia jej powierzchni jest niezwykle trudne. Delikatna okleina może się porysować, zetrzeć, a lakierowana powierzchnia matowieć. To problem, który ciężko "zamieść pod dywan" – widać go przy każdym przejściu przez drzwi. Koszt naprawy uszkodzonej futryny to często konieczność wymiany całego elementu (pionu czy poziomu ościeżnicy), co bywa kosztowne (150-300 zł i więcej za element) i czasochłonne, wymagając zdemontowania listew maskujących i części futryny.

Kolejnym minusem montażu drzwi przed malowaniem jest kwestia estetyki połączenia ściany i ościeżnicy po zdjęciu taśmy. Zazwyczaj powstaje bardzo ostra, nienaturalna krawędź farby w miejscu styku ze futryną. Profesjonalne malowanie zakłada płynne, miękkie przejście koloru, co osiąga się malując do krawędzi otworu drzwiowego, a później zasłaniając tę krawędź listwą maskującą futryny. Gdy futryna jest na miejscu i oklejona, malarz musi "dociskać" wałek lub pędzel do taśmy, co może prowadzić do nagromadzenia farby przy krawędzi lub nierównego jej nałożenia tuż przy futrynie. Po zdjęciu taśmy, widać każde drobne drgnięcie ręki. W przypadku montażu po malowaniu ścian, ta niedoskonała krawędź jest po prostu niewidoczna pod opaską maskującą.

Montaż drzwi przed ułożeniem podłogi również stwarza problemy. Wysokość docięcia ościeżnicy musi uwzględniać grubość przyszłej posadzki plus warstw wykończeniowych (klej, podkład, panele/płytki). To trochę jak strzelanie w ciemno. Błąd w szacunku może skutkować za krótką futryną i widoczną szparą nad podłogą, którą trudno estetycznie zamaskować, lub za długą futryną, której nie da się wsunąć pod strop bez podcinania, co jest dodatkową pracą, pyli i brudzi już zamontowane ościeżnice. Różnica wysokości wynikająca z niewłaściwego pomiaru może wynosić od kilku milimetrów do ponad centymetra, co w przypadku precyzyjnego elementu, jakim jest ościeżnica, stanowi poważny problem estetyczny.

Mimo tych wszystkich argumentów, czy są sytuacje, w których montaż drzwi przed malowaniem ma sens? Rzadko, ale zdarza się, na przykład, gdy budynek jest na etapie stanu deweloperskiego, a inwestor chce zamontować tymczasowe drzwi antywłamaniowe, by zabezpieczyć budynek przed dalszymi pracami (np. wykończeniowymi przez różne ekipy). W takim przypadku montuje się podstawową futrynę i skrzydło, które i tak będą wymienione na docelowe drzwi wewnętrzne na końcowym etapie wykończenia. W przypadku drzwi wewnętrznych, montaż drzwi przed malowaniem nie ma tak naprawdę przeciwskazań technicznych nie do przeskoczenia, ale wówczas dołożymy sobie niepotrzebnej pracy w postaci oklejania ościeżnic i późniejszego ich czyszczenia, a także narażamy się na wspomniane ryzyko uszkodzenia i gorszy efekt końcowy.

Dodatkowa praca i stres związane z koniecznością permanentnego uważania na zamontowane drzwi podczas wszystkich kolejnych, "brudnych" etapów prac (malowanie sufitów, montaż oświetlenia, montaż listew przypodłogowych, a nawet wnoszenie mebli) to koszt niewymierny w pieniądzu, ale znaczący dla samopoczucia inwestora i wykonawców. To ciągłe "proszę uważać!", "nie opierać!", "nie zachlapać!" wisi w powietrzu i potrafi napsuć krwi wszystkim zaangażowanym. Finalny koszt takiego podejścia, sumujący wydatki na materiały zabezpieczające, czas poświęcony na oklejanie i potencjalne koszty napraw/czyszczenia, może okazać się wyższy niż pozorne "oszczędności" czasu na wczesnym etapie.

Podsumowując rozdział o montażu drzwi przed malowaniem, można śmiało powiedzieć, że jest to droga "pod prąd", niosąca więcej problemów i ryzyka niż korzyści. Choć technicznie możliwa, jest sprzeczna z zasadami dobrej sztuki budowlanej i logiką minimalizacji potencjalnych usterek i kosztów. Świadomy inwestor, stojąc przed dylematem najpierw drzwi czy malowanie, powinien gruntownie przeanalizować przedstawione argumenty i wybrać rozwiązanie, które zapewni najlepszy efekt finalny, bez niepotrzebnych nerwów i poprawek. Cena drzwi wewnętrznych, od kilkuset do kilku tysięcy złotych za komplet, jest na tyle znacząca, że warto zainwestować w ich prawidłowy, bezpieczny montaż, chroniąc je przed zniszczeniem. Chroniąc je, chronimy własny portfel i satysfakcję z dobrze przeprowadzonego remontu.