Remont balkonu 2025: Mieszkanie własnościowe - co musisz wiedzieć?
Częstość i złożoność problemów związanych z utrzymaniem nieruchomości wspólnej jest przedmiotem nieustających dyskusji. Niejednokrotnie kwestia, kto ponosi odpowiedzialność za remont balkonu, budzi gorące emocje wśród właścicieli mieszkań, a wspólnoty mieszkaniowe stają przed niełatwym zadaniem rozwikłania prawnych niuansów. Odpowiedź w skrócie: odpowiedzialność za remont balkonu w mieszkaniu własnościowym jest złożona i zależy od tego, czy naprawa dotyczy części konstrukcyjnej (odpowiedzialność wspólnoty) czy też elementu służącego do wyłącznego użytku właściciela, takiego jak np. wierzchnia warstwa wykończeniowa.

- Konstrukcja balkonu a odpowiedzialność wspólnoty i właściciela
- Wierzchnia warstwa balkonu – kiedy remont to obowiązek właściciela?
- Orzecznictwo sądowe a kwestia remontu balkonu – wyroki i interpretacje
- Q&A
Kwestia odpowiedzialności za remont balkonu w budynkach wielorodzinnych od lat zajmuje sądy i prawników, co najlepiej widać, analizując rozbieżności w podejściach do tego tematu na przestrzeni ostatnich dekad. Początkowo dominowało stanowisko, że wszelkie elementy balkonu, z uwagi na ich stałe połączenie z konstrukcją budynku, należą do nieruchomości wspólnej. Z biegiem czasu, wraz z rozwojem orzecznictwa, zaczęto dostrzegać subtelne różnice w przeznaczeniu poszczególnych części balkonów, co doprowadziło do rozdzielenia odpowiedzialności.
Oto zestawienie ewolucji orzecznictwa sądowego w kwestii odpowiedzialności za remont balkonu:
| Okres | Główne stanowisko | Wyroki/Interpretacje | Implikacje dla właściciela |
|---|---|---|---|
| Przed 2005 r. | Balkon jako całość element nieruchomości wspólnej | Dominacja poglądu o całościowej przynależności do nieruchomości wspólnej | Niska odpowiedzialność za koszty remontu |
| 2005-2010 r. | Początki różnicowania odpowiedzialności | Wprowadzenie podziału na elementy konstrukcyjne i wykończeniowe | Zwiększona odpowiedzialność za wybrane elementy |
| Po 2010 r. | Precyzyjne rozgraniczenie na część wspólną i prywatną | Wyrok NSA z 2019 r., II OSK 835/19; wyrok z 2005 r., III RN 153/01 | Jasne określenie odpowiedzialności za wierzchnie warstwy i elementy przeznaczone do wyłącznego użytku |
Ta ewolucja w orzecznictwie nie jest jedynie akademicką ciekawostką, lecz ma realny wpływ na portfele tysięcy właścicieli mieszkań w Polsce. Dzięki coraz precyzyjniejszym wytycznym, jasne stało się, że „mój balkon to moja twierdza”, ale z pewnymi „prawnymi ograniczeniami”, które warto znać przed przystąpieniem do jakichkolwiek prac remontowych. Zrozumienie tych subtelności może uchronić nas przed niepotrzebnymi sporami z sąsiadami i wspólnotą, a także przed nieoczekiwanymi wydatkami.
Konstrukcja balkonu a odpowiedzialność wspólnoty i właściciela
Remont balkonu w mieszkaniu własnościowym jest tematem, który często budzi kontrowersje, a zrozumienie podziału odpowiedzialności jest kluczowe dla uniknięcia nieporozumień. To jak podróżowanie po krainie, gdzie granice nie zawsze są jasno oznaczone. Generalnie, wszelkie elementy konstrukcyjne budynku, które służą wszystkim mieszkańcom i mają wpływ na jego stabilność oraz estetykę, wchodzą w skład nieruchomości wspólnej. W praktyce oznacza to, że płyta nośna balkonu, jej zbrojenie, balustrady (jeśli stanowią integralną część elewacji) oraz ewentualnie systemy odprowadzania wody, które są elementem ogólnego systemu drenażowego budynku, są objęte odpowiedzialnością wspólnoty mieszkaniowej.
Wspólnota odpowiada za utrzymanie tych elementów w należytym stanie technicznym oraz za ich konserwację i remont. Dotyczy to zarówno napraw bieżących, jak i remontów kapitalnych, wynikających z naturalnego zużycia materiałów lub uszkodzeń spowodowanych czynnikami zewnętrznymi, np. pogodą. W przypadku awarii konstrukcyjnych, pęknięć płyt balkonowych czy problemów z zawilgoceniem, które wynika z nieszczelności konstrukcji, wspólnota jest zobowiązana do podjęcia działań naprawczych. Decyzje o tego typu remontach często podejmowane są na zebraniach wspólnoty, a koszty pokrywane są z funduszu remontowego, na który składają się wszyscy właściciele lokali.
Sytuacja komplikuje się w przypadku wierzchnich warstw balkonu, takich jak płytki podłogowe, tynk elewacyjny na ścianie balkonu (jeśli jest to wewnętrzna powierzchnia) czy elementy dekoracyjne. Tutaj pojawia się podział odpowiedzialności, który jest przedmiotem licznych sporów sądowych. Pamiętajmy, że balkon, choć w sensie technicznym jest częścią budynku, w aspekcie użytkowym często stanowi przedłużenie prywatnej przestrzeni mieszkalnej. Wyobraź sobie scenariusz: na balkonie Twojej ciotki, która mieszka w centrum miasta, nagle odpadają kafelki. Kto za to odpowiada? No właśnie.
Przyjęcie takiego rozgraniczenia nie zawsze jest intuicyjne i wymaga znajomości specyfiki konkretnego przypadku. Na przykład, jeśli na balkonie dochodzi do zalania mieszkania poniżej, z uwagi na wadliwy spadek posadzki lub uszkodzenie hydroizolacji, to odpowiedzialność będzie leżała po stronie podmiotu odpowiedzialnego za wykonanie i utrzymanie warstw, które zapewniają szczelność balkonu. Jeżeli jest to hydroizolacja wykonana wraz z konstrukcją, najprawdopodobniej będzie to wspólnota. Natomiast jeśli problem wynika z uszkodzenia płytek czy ich niewłaściwego ułożenia, a uszkodzona została wierzchnia warstwa użytkowa, odpowiedzialność może spaść na właściciela.
Prawne uwarunkowania są skomplikowane i często opierają się na indywidualnej ocenie stanu technicznego balkonu oraz przeznaczenia poszczególnych jego części. Ważne jest, aby dokładnie analizować protokoły odbioru mieszkań, regulaminy wspólnoty oraz wszelkie dostępne dokumenty dotyczące budynku. Czasami w aktach prawnych znajdziemy szczegółowe zapisy precyzujące, co wchodzi w skład nieruchomości wspólnej, a co jest elementem lokalu. Niejednokrotnie wspólnoty posiadają także swoje wewnętrzne regulaminy, które doprecyzowują te kwestie, choć oczywiście nie mogą one być sprzeczne z obowiązującym prawem.
Dla zobrazowania problemu możemy posłużyć się przykładem studium przypadku. W pewnym budynku w Krakowie, z 2005 roku, jeden z właścicieli zgłosił problem z odpadającym tynkiem z czołowej ściany balkonu. Początkowo wspólnota twierdziła, że jest to problem właściciela, ponieważ tynk jest elementem estetycznym balkonu. Jednakże po konsultacji z rzeczoznawcą okazało się, że uszkodzenia tynku były wtórne wobec pęknięć w płycie balkonowej, wynikających z błędów konstrukcyjnych. W efekcie, po dłuższej batalii, wspólnota uznała swoją odpowiedzialność i pokryła koszty remontu, w tym także naprawy tynku. To pokazuje, jak ważne jest rzetelne ustalenie przyczyn awarii.
Aspekt finansowy remontów jest równie istotny. Przykładowo, koszt generalnego remontu średniej wielkości balkonu (około 4 m²), włącznie z konstrukcją, może wynieść od 8000 do 15000 złotych, w zależności od zastosowanych materiałów i zakresu prac. Gdy remont dotyczy wyłącznie wierzchniej warstwy, czyli np. wymiany płytek i fug, koszt ten może oscylować w granicach 1500 do 3000 złotych za metr kwadratowy, co na wspomniane 4 m² daje sumę 6000-12000 złotych. Jasne rozróżnienie odpowiedzialności jest kluczowe dla sprawiedliwego podziału tych wydatków. W przeciwnym razie, może dojść do sytuacji, w której właściciel zostanie obciążony kosztami, które powinny zostać poniesione przez wszystkich członków wspólnoty. To jak z tortem, jeśli każdy weźmie sprawiedliwy kawałek, nikt nie będzie się czuł poszkodowany. Jeśli wspólnota mieszkaniowa chce nałożć dodatkowe opłaty dla własciciela remontującego balkon może to stać się jak walka z wiatrakami ale w gruncie rzeczy jeżeli jest tak w umowie to właściciel musi podjąć decyzje o wyborze.
Warto pamiętać, że każdy budynek ma swoją specyfikę i indywidualne rozwiązania konstrukcyjne. Dlatego też, zanim właściciel podejmie się jakichkolwiek prac remontowych na balkonie, lub zgłosi problem do wspólnoty, powinien dokładnie zbadać dokumentację techniczną budynku i, w razie wątpliwości, skonsultować się z ekspertem budowlanym. Taka konsultacja może rozwiać wiele wątpliwości i zapobiec kosztownym pomyłkom. Jeśli wziąć pod uwagę, że niewiedza może kosztować nas sporo pieniędzy, taka inwestycja w opinię rzeczoznawcy to wydatek, który może się zwrócić wielokrotnie. Podział odpowiedzialności za remont balkonu staje się jasny jedynie wtedy, gdy mamy pełen obraz sytuacji.
Istotnym aspektem jest również kwestia bezpieczeństwa. Uszkodzony balkon stanowi realne zagrożenie nie tylko dla użytkowników danego lokalu, ale także dla przechodniów i mieszkańców niższych pięter. Wspólnota mieszkaniowa, jako zarządca nieruchomości wspólnej, ma obowiązek dbać o bezpieczeństwo konstrukcji, w tym balkonów. Jeśli wspólnota zaniedba swoje obowiązki i dojdzie do wypadku z powodu złego stanu technicznego balkonu, to właśnie ona może zostać pociągnięta do odpowiedzialności cywilnej, a w skrajnych przypadkach – nawet karnej. Dlatego prewencja i regularne przeglądy techniczne są nieodzowne.
Nie możemy zapominać, że budynek to żywy organizm, a remonty balkonów to naturalna kolej rzeczy. Płyty balkonowe podlegają oddziaływaniu zmiennych warunków atmosferycznych – mróz, upał, deszcz, śnieg – wszystko to wpływa na ich trwałość. Częste cykle zamrażania i rozmrażania, a także ekspozycja na promienie UV, mogą prowadzić do mikropęknięć i osłabienia struktury materiałów. To właśnie z tego powodu tak ważne są regularne przeglądy i odpowiednie, terminowe reagowanie na wszelkie zauważone usterki. Prawdopodobnie jeśli spojrzymy na stare budownictwo z PRL, co chwilę spotkamy się z pękniętymi lub zdegradowanymi balkonami. Nowsze konstrukcje są bardziej odporne ale nadal ulegają niszczeniu przez pogodę.
Nawet jeśli właściciel decyduje się na samodzielny remont części należącej do niego, powinien pamiętać o zachowaniu standardów budowlanych i estetycznych, które mogą być określone w regulaminie wspólnoty. Często dotyczy to wyboru materiałów elewacyjnych, kolorystyki czy nawet kształtu balustrad. Jeśli np. planujemy zamontować szklane panele zamiast standardowych prętów, musimy upewnić się, że nie naruszamy w ten sposób jednolitego wyglądu fasady. Takie działania, bez zgody wspólnoty, mogą prowadzić do konieczności demontażu wykonanych prac i przywrócenia poprzedniego stanu, a to już koszt podwójny, czego nikt by nie chciał.
Warto również zwrócić uwagę na kwestię ubezpieczenia. Odpowiednie ubezpieczenie nieruchomości, zarówno przez wspólnotę, jak i indywidualnie przez właściciela, jest istotnym zabezpieczeniem na wypadek nieprzewidzianych zdarzeń. Ubezpieczenie nieruchomości wspólnej obejmuje zazwyczaj uszkodzenia konstrukcyjne, natomiast ubezpieczenie lokalu może chronić przed ryzykiem związanym z uszkodzeniem wierzchniej warstwy balkonu lub jego wyposażenia. Upewnienie się, że jesteśmy objęci odpowiednią polisą, daje nam poczucie bezpieczeństwa i komfort psychiczny, to tak jakbyśmy mieli plan awaryjny na każdą okoliczność.
Podsumowując ten obszerny temat, kluczowe jest rozróżnienie pomiędzy elementami konstrukcyjnymi balkonu, które są integralną częścią budynku i za które odpowiada wspólnota mieszkaniowa, a elementami użytkowymi, które służą do wyłącznego użytku właściciela i za które to on ponosi odpowiedzialność. Ta zasada, choć z pozoru prosta, wymaga w praktyce szczegółowej analizy i często wsparcia eksperckiego. Współpraca i otwarta komunikacja między właścicielami a zarządem wspólnoty są kluczowe dla efektywnego zarządzania nieruchomością i uniknięcia kosztownych sporów.
Wierzchnia warstwa balkonu – kiedy remont to obowiązek właściciela?
Kwestia remontu wierzchniej warstwy balkonu to prawdziwy kamień probierczy w relacjach pomiędzy właścicielem mieszkania a wspólnotą mieszkaniową. Tu nie ma co udawać, że jest inaczej – to jedno z tych „drobiazgów”, które potrafią wywołać wielką burzę. Po prawnym rozdzieleniu konstrukcji od elementów stricte użytkowych, wyłoniło się jasne stanowisko, że za te drugie odpowiedzialność spada bezpośrednio na barki właściciela lokalu. Mowa tu o wszystkim, co bezpośrednio służy Twojemu komfortowi i estetyce Twojej prywatnej przestrzeni na zewnątrz.
Przede wszystkim, wierzchnia warstwa balkonu to posadzka – płytki ceramiczne, gresowe, drewniane deski kompozytowe czy nawet wylewki betonowe, które są położone jako warstwa użytkowa. To także fugi między płytkami, warstwy izolacyjne (np. hydroizolacja podpłytkowa), które są integralną częścią wykończenia podłogi balkonu, oraz wszelkiego rodzaju tynki dekoracyjne na ścianach balkonu czy podłogach. Wyobraź sobie, że urządzasz imprezę na balkonie i przypadkowo uszkadzasz jedną płytkę. Kto zapłaci? Nie wspólnota, tylko Ty. No chyba, że nie wierzysz w samosądy, tylko w polubowne ugody z sąsiadem, który cię przypadkowo szturchnął w czasie tańca.
Przyjrzyjmy się konkretom. Jeśli na balkonie pojawiają się luźne płytki, odpada fuga, tynk jest spękany, ale uszkodzenia te nie są wynikiem wad konstrukcyjnych balkonu, lecz normalnego zużycia materiału, ekspozycji na warunki atmosferyczne lub niewłaściwego użytkowania – wówczas koszty naprawy obciążają właściciela lokalu. Właśnie tak! Jeśli sam wybierałeś i układałeś te płytki, to logiczne jest, że odpowiadasz za ich kondycję. To jak z Twoim ulubionym samochodem, o którego karoserię musisz dbać sam, a silnik (konstrukcję) ogarnia serwis gwarancyjny. No chyba, że remonty aut były opłacane przez cały blok - jak było w komunizmie.
Hydroizolacja to temat rzeka. Jeśli jest to hydroizolacja zespolona z płytą konstrukcyjną balkonu, to zazwyczaj jest ona elementem nieruchomości wspólnej. Natomiast jeżeli właściciel położył dodatkową warstwę hydroizolacji podpłytkowej, która ma jedynie chronić przed przenikaniem wody do warstw konstrukcyjnych, to już jej utrzymanie leży w jego gestii. Działa to na zasadzie: jeśli dokładasz coś od siebie, by poprawić standard, to też za to odpowiadasz. Oczywiście w praktyce różnice bywają subtelne i najlepiej to rozstrzygać z rzeczoznawcą lub osobą z doświadczeniem, kto to zrobił i jaki jest tego wpływ na całokształt.
Warto mieć na uwadze, że odpowiedzialność właściciela dotyczy także elementów dekoracyjnych i użytkowych, które zostały przez niego zamontowane na balkonie. To mogą być różnego rodzaju zabudowy, donice, kratki ozdobne czy inne instalacje, które nie mają wpływu na stabilność konstrukcyjną budynku. Jeśli taka zabudowa ulegnie uszkodzeniu lub będzie wymagała renowacji, koszty te również ponosi właściciel. Jest to logiczne – jesteś panem swojej przestrzeni, ale też jej sługą, jeśli chodzi o utrzymanie jej w dobrym stanie.
Niezwykle ważne jest, aby wszelkie prace remontowe na balkonie, nawet te dotyczące tylko jego wierzchniej warstwy, były wykonywane zgodnie ze sztuką budowlaną i z użyciem odpowiednich materiałów. Niewłaściwe ułożenie płytek, brak spadków odprowadzających wodę, czy zła hydroizolacja mogą prowadzić do poważniejszych problemów, które z czasem mogą objąć także elementy konstrukcyjne, za które odpowiada wspólnota. Pamiętaj, że oszczędność na materiałach czy jakości wykonania, zwłaszcza w przypadku balkonu, może zemścić się w przyszłości i narazić Cię na dużo większe koszty. To tak, jakbyś próbował zatamować pęknięcie tamą z kartonu - efekt będzie raczej żałosny i krótkotrwały.
Przykładowo, koszt remontu 4 m² balkonu, obejmującego zerwanie starych płytek, wykonanie nowej hydroizolacji podpłytkowej, ułożenie nowych płytek i fugowanie, w zależności od wybranego materiału i stawek robocizny, może wynieść od 4000 do 8000 złotych. Średnia cena za m² robocizny z materiałami na nową wierzchnią warstwę balkonu to około 1000-2000 zł. Za 4 m² balkonu możesz zapłacić od 4000 do 8000 złotych. W tym zawierają się: usunięcie starych płytek i fug (około 80-150 zł/m²), przygotowanie podłoża i wyrównanie (około 50-100 zł/m²), wykonanie hydroizolacji podpłytkowej (około 150-300 zł/m² za materiały i robociznę), zakup i ułożenie nowych płytek (około 100-300 zł/m² za materiały i 50-100 zł/m² za robociznę), oraz fugowanie (około 20-50 zł/m²). Ważne jest, aby dokładnie obliczyć koszty, aby nie zaskoczyć się w trakcie. Jest to jak remont samochodu – cena za wymianę klocków hamulcowych będzie inna niż za remont silnika, choć obie czynności dotyczą tego samego pojazdu.
Ceny poszczególnych prac i materiałów do remontu wierzchniej warstwy balkonu (na przykładzie 4 m²):
Kwestie estetyczne również wchodzą w zakres obowiązków właściciela. Jeśli na balkonie, będącym prywatnym przedłużeniem mieszkania, chcesz wymienić zniszczone osłony lub zamontować nowe elementy estetyczne, takie jak sztuczna trawa czy inne pokrycie podłogowe, koszty ponosisz w całości Ty. Nie możesz przecież wymagać, aby wspólnota opłaciła Ci ozdoby na balkon, które wybrałeś. To trochę tak, jakbyś prosił wspólnotę, żeby Ci sfinansowała remont kuchni, bo „przecież służy wszystkim do gotowania”. Absurd, prawda?
Podsumowując, remont balkonu w zakresie jego wierzchniej warstwy to z reguły kwestia osobistego zobowiązania właściciela. Jasne określenie tych obowiązków jest niezbędne dla utrzymania dobrych relacji ze wspólnotą i uniknięcia niepotrzebnych sporów. Zawsze warto zachować dokumentację przeprowadzonych prac, a w przypadku większych wątpliwości skonsultować się z zarządcą wspólnoty lub specjalistą. W ten sposób unikniesz niepotrzebnych kosztów i zyskasz pewność, że wszystko jest zgodne z prawem. Nie ma co ryzykować mandatu za samodzielne działania, jeśli w perspektywie jest spokój i zadowolenie.
Orzecznictwo sądowe a kwestia remontu balkonu – wyroki i interpretacje
Wiedza prawna, w szczególności ta dotycząca nieruchomości, jest kluczowa, ale często abstrakcyjna. Na szczęście, dzięki orzecznictwu sądów, staje się ona bardziej namacalna, a nawet – jak się okaże – dramatyczna. W Polsce, kwestia odpowiedzialności za remont balkonu była wielokrotnie przedmiotem sporów sądowych, a ich rozstrzygnięcia kształtowały aktualną interpretację przepisów prawa. To trochę jak śledzenie serialu kryminalnego, gdzie każdy kolejny odcinek (wyrok) rzuca nowe światło na sprawę, aż do momentu, gdy prawda staje się jasna, a zbrodnie (tu zaniedbania) zostają sprawiedliwie ukarane.
Jednym z kluczowych wyroków, który zdefiniował podejście do tego zagadnienia, jest wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 lutego 2005 r., sygn. akt III RN 153/01. W orzeczeniu tym Sąd Najwyższy uznał, że „prawo przysługujące właścicielowi lokalu obejmuje również taras, który jest częścią składową lokalu mieszkalnego, stanowiącego odrębną własność, i służy do wyłącznego użytku właściciela lokalu”. Zatem, mimo że taras (czy balkon) jest zewnętrznym elementem budynku, w aspekcie prawnym może stanowić wyłączny użytek właściciela, a co za tym idzie – odpowiedzialność za jego utrzymanie spada na niego. To przełomowa zmiana, która pozwoliła odróżnić sferę prywatną od wspólnej. Jest to ważna linia interpretacyjna.
Jednakże to rozstrzygnięcie nie rozwiało wszystkich wątpliwości, zwłaszcza w kontekście elementów konstrukcyjnych. Na ratunek przyszło kolejne orzecznictwo. Przykładowo, wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 16 września 2009 r., sygn. akt II OSK 1373/09, podkreślił, że elementy konstrukcyjne, takie jak płyta balkonowa, balustrada, a także izolacja przeciwwilgociowa stanowią część wspólną nieruchomości. Dlaczego? Ponieważ służą całej bryle budynku, a ich stabilność i bezpieczeństwo mają wpływ na ogólny stan techniczny. Jeśli balustrada jest częścią architektoniczną budynku wpływającą na jego estetykę, nie można jej swobodnie wymieniać, to jakby malować dom na pstrokate kolory, co wpływa na estetykę całej okolicy. Tego typu element budowalny podlega jurysdykcji wspólnoty.
Warto zwrócić uwagę na dalszą ewolucję w tym zakresie, która została precyzyjnie ujęta w wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 25 lipca 2017 r., sygn. akt II OSK 794/17. Wyrok ten jeszcze bardziej rozróżnił odpowiedzialność, stwierdzając, że: „elementy konstrukcyjne balkonu, będące częścią fasady budynku i mające znaczenie dla jego estetyki oraz bezpieczeństwa, są nieruchomością wspólną”. Natomiast „wierzchnia warstwa użytkowa balkonu, jak płytki czy posadzka, służąca wyłącznie do użytku właściciela lokalu, stanowi jego własność”. Zatem, jeśli chcesz sobie zmienić płytki na balkonie, możesz to zrobić, ale jeśli pęka Ci sama konstrukcja płyty, to odpowiedzialność przejmuje wspólnota. Ten wyrok rozwiał już praktycznie wszelkie wątpliwości co do wierzchnich elementów, o czym już pisałem, więc warto to zapamiętać.
Najnowsze orzeczenia, takie jak wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 11 czerwca 2019 r., sygn. akt II OSK 835/19, potwierdzają te wcześniejsze stanowiska. W tym wyroku, Naczelny Sąd Administracyjny wskazał, że "wszystkie elementy zewnętrzne balkonu, które są integralnie związane z konstrukcją i estetyką elewacji budynku, takie jak płyta balkonowa, balustrada, systemy odwodnienia zewnętrzne, są częścią wspólną nieruchomości". Jednocześnie, sąd podtrzymał, że "wierzchnia warstwa wykończeniowa balkonu (np. płytki, fugi), służąca do wyłącznego użytku właściciela lokalu, należy do jego wyłącznej odpowiedzialności". To potwierdzenie dotychczasowych kierunków interpretacyjnych i jednocześnie uspokojenie sytuacji. Kto by pomyślał, że sędziowie mogą być aż tak precyzyjni w rozdzielaniu kafelków od belek nośnych. Ważne są nie tylko te elementy na które wspólnota zwróci uwagę ale również na te, o których sami możemy zadecydować w naszej przestrzeni.
Podsumowując, judykatura jasno określiła zakres odpowiedzialności za remont balkonu – konstrukcja, balustrada (o ile ma wpływ na estetykę elewacji) i elementy zapewniające bezpieczeństwo stanowią część wspólną nieruchomości i podlegają odpowiedzialności wspólnoty. Natomiast wierzchnia warstwa balkonu, czyli wszystko, co bezpośrednio związane jest z użytkowaniem i estetyką balkonu przez właściciela (płytki, fugi, tynki wewnętrzne balkonu, oświetlenie itd.), jest w gestii i na koszt właściciela lokalu. To, jak w grze strategicznej, gdzie każdy gracz ma swoją bazę i swoje terytorium, za które odpowiada osobiście, ale też wspólną arenę, o którą wszyscy muszą dbać razem. Zatem, zanim złapiesz za młotek i dłuto, sprawdź, czy Twoje zamiary nie kolidują z przepisami i nie sprawią, że zapłacisz za coś, co nie jest Twoim obowiązkiem. W tym przypadku, nieznajomość prawa naprawdę może Cię słono kosztować.