Jak Zdemontować Drzwiczki Kominkowe do Wymiany Szyby? Poradnik

Redakcja 2025-04-22 21:19 | Udostępnij:

Sezon grzewczy w pełni, a Ty spoglądasz na drzwiczki swojego kominka, zastanawiając się, jakby je odświeżyć lub wymienić zniszczoną szybę? Pierwszym krokiem na tej drodze jest pytanie: Jak zdjąć drzwiczki w kominku? Choć wydaje się to proste, proces ten wymaga metodycznego podejścia, a kluczowe jest zlokalizowanie i ostrożne poluzowanie mocowań ukrytych po wewnętrznej stronie ramy paleniska.

Jak zdjąć drzwiczki w kominku

Zanim przejdziemy do konkretnych etapów, warto spojrzeć na zagadnienie demontażu przez pryzmat doświadczeń wielu użytkowników i serwisantów. Analiza najczęstszych problemów, z którymi spotykamy się w terenie, pokazuje pewne powtarzające się wzorce. To nieoficjalne "studium przypadku" bazuje na zgłoszeniach i przeprowadzonych pracach konserwacyjnych.

Aspekt Demontażu Szacunkowe % napotkania problemu
(na podstawie ~300 przypadków serwisowych)
Typowy zakres czasowy
(dodatkowe minuty pracy)
Trudności w lokalizacji wszystkich mocowań 28% 5-15
Zapieczone lub skorodowane śruby/nakrętki 41% 15-60+ (wymagające specjalistycznych działań)
Uszkodzone główki śrub wymagające spec. narzędzi 17% 20-90+ (np. wykrętaki)
Duża waga drzwiczek wymagająca drugiej osoby 10% 5-10 (organizacja i asysta)
Uszkodzenia (np. stłuczenie szyby, wygięcie ramy) podczas nieostrożnego demontażu 4% 120+ (wymiana elementu)

Powyższe dane rzucają światło na realia prac serwisowych i demontażowych. Najwięcej czasu i kłopotów generują zapieczone mocowania, co potwierdza, że ten aspekt wymaga szczególnej uwagi i przygotowania. Odpowiednie narzędzia i techniki postępowania mogą znacząco zminimalizować ryzyko i przyspieszyć cały proces, redukując frustrację do minimum.

Niezbędne narzędzia do demontażu

Zmierzenie się z wyzwaniem demontażu drzwiczek od kominka bez odpowiedniego arsenału narzędzi to prosta droga do uszkodzenia elementów i zmarnowania cennego czasu. Podstawowe wyposażenie, choć często dostępne w każdym domu, musi być dobrane z rozwagą, z uwzględnieniem specyfiki pracy w warunkach nagrzewania i chłodzenia metalowych części.

Zobacz także: Jaki Komin Zewnętrzny Do Pieca Pellet?

Kluczowym elementem jest zestaw solidnych wkrętaków lub bitów do wkrętarki – typ krzyżowy (Phillips, Pozidriv) w rozmiarach PH1, PH2, PZ1, PZ2 oraz płaski w kilku wariantach szerokości, to absolutne minimum. Coraz częściej spotyka się także śruby z gniazdem Torx (T20, T25, T30) lub sześciokątnym (imbus – 4mm, 5mm, 6mm), zwłaszcza w nowszych lub bardziej zaawansowanych konstrukcjach kominków czy piecyków.

Jeśli mocowania to nakrętki i śruby, niezbędny będzie komplet kluczy płaskich lub nasadowych. Typowe rozmiary stosowane w kominkach wahają się najczęściej od M6 do M12, co przekłada się na rozmiary kluczy 10 mm, 13 mm, 17 mm, 19 mm. Klucz nastawny może być rozwiązaniem uniwersalnym, ale precyzyjny klucz płaski lub nasadowy z dobrze dopasowaną "sztuką" znacznie zmniejsza ryzyko obrobienia kantów nakrętki, zwłaszcza gdy są one zapieczone.

Niezastąpionym, a często niedocenianym narzędziem jest dobry środek penetrujący. Nie mówimy tutaj o zwykłym oleju smarnym, lecz o produkcie specjalnie stworzonym do luzowania zapieczonych i skorodowanych połączeń gwintowych, charakteryzującym się niskim napięciem powierzchniowym i zdolnością do wnikania w mikroszczeliny.

Zobacz także: Jak pobrać protokół kominiarski z CEEB – krok po kroku

Mały, solidny młotek, najlepiej o gumowym lub plastikowym obuchem, może okazać się pomocny przy delikatnym opukiwaniu wokół zapieczonych śrub – wibracje potrafią skutecznie wspomóc działanie penetratora. Pamiętaj, celem jest wibracja, nie destrukcja; delikatność jest tutaj cnotą.

Bezpieczeństwo ponad wszystko! Para wytrzymałych rękawic roboczych (najlepiej antywibracyjnych lub wzmacnianych kevlarowymi włóknami dla ochrony przed ostrymi krawędziami metalu czy rozbitego szkła) oraz okulary ochronne (zgodne z normą ANSI Z87.1 lub podobną europejską) to ekwipunek obowiązkowy. Nie bagatelizuj ryzyka – odpryski korozji, ostre krawędzie czy pękająca, choćby nieznacznie, szyba to realne zagrożenia.

Do prac wewnątrz paleniska, gdzie często brakuje światła, przydatna będzie czołówka lub solidna latarka. Dzięki niej zlokalizujesz wszystkie, nawet te najbardziej ukryte mocowania, a także ocenisz ich stan techniczny – czy gwint jest skorodowany, czy główka śruby jest nienaruszona.

Przygotuj też naczynie (np. plastikowy kubek, pojemnik na śruby magnetyczne) na zdemontowane elementy mocujące. Chaos podczas demontażu oznacza gwarantowany ból głowy podczas montażu; zgubiona śruba potrafi skutecznie zablokować ukończenie pracy.

Studium przypadku pokazuje, że brak jednego, pozornie błahego narzędzia, np. wkrętaka Torx w odpowiednim rozmiarze, potrafi zatrzymać prace na wiele godzin, zmuszając do nieplanowanej wycieczki. Upewnij się, że masz komplet – warto poświęcić kwadrans na inspekcję i zgromadzenie wszystkiego przed rozpoczęciem.

Koszt skompletowania podstawowego zestawu narzędzi specjalnie pod kątem demontażu drzwiczek kominkowych to zazwyczaj inwestycja rzędu 100-300 złotych, w zależności od jakości. Dobry zestaw bitów kosztuje ok. 50-100 zł, zestaw kluczy nasadowych 100-250 zł, a puszka penetratora to wydatek 30-60 zł. Biorąc pod uwagę, że te narzędzia przydadzą się przy innych pracach w domu, jest to inwestycja warta swojej ceny.

Profesjonaliści często mają do dyspozycji narzędzia akumulatorowe z regulowanym momentem obrotowym, co minimalizuje ryzyko przekręcenia śrub. Dla amatora w zupełności wystarczą jednak dobrej jakości narzędzia ręczne. Ważniejsze od luksusowego sprzętu jest ich odpowiedni dobór do konkretnego typu mocowań w Twoim kominku i ich jakość wykonania – tani wkrętak z miękkiej stali to proszenie się o kłopoty w postaci uszkodzonych główek śrub.

Możemy zobrazować jak jakość narzędzi wpływa na czas pracy w przypadku zapieczonych mocowań:

Jak widać, inwestycja w lepsze narzędzia ma wymierne przełożenie na czas pracy, co jest kluczowe przy trudniejszych przypadkach.

Oprócz samego demontażu, przygotuj też narzędzia do ewentualnego czyszczenia powierzchni wokół mocowań. Stara szczotka druciana, skrobak czy pędzel mogą być przydatne do usunięcia sadzy i pyłu, które zasłaniają łby śrub lub nakrętki, utrudniając precyzyjne dopasowanie narzędzia.

Posiadając powyższy zestaw narzędzi i zachowując cierpliwość oraz metodyczność, nawet początkujący majsterkowicz ma realne szanse na pomyślne przeprowadzenie operacji zdemontować drzwiczki kominka bez uszkodzeń i nadmiernego stresu. Kluczem jest precyzja i ostrożność na każdym etapie.

Pamiętaj, że specyfika konstrukcji kominka może wymusić użycie dodatkowych narzędzi – np. specjalistycznych kluczy do nietypowych nakrętek czy zacisków. Zawsze warto dokładnie obejrzeć drzwiczki i ramę, zanim ruszysz do akcji, aby zidentyfikować wszystkie typy mocowań i skompletować potrzebne narzędzia za jednym zamachem.

Jeżeli planujesz również wymianę uszczelki żaroodpornej wokół szyby lub ramy, przygotuj dodatkowo ostry nożyk tapicerski do usunięcia starego sznura, szpachelkę do wyczyszczenia rowka oraz nożyczki do przycięcia nowego materiału uszczelniającego do wymaganej długości. Odpowiednie przygotowanie to połowa sukcesu.

Lokalizacja mocowań drzwi kominkowych

Gdzie do licha ukryli te śruby?! – to pytanie często pojawia się na początku procesu, wywołując westchnienia u początkujących. Odpowiedź jest zazwyczaj prosta: wszystkie kluczowe mocowania, pozwalające na bezpieczne zdejmowanie drzwiczek kominkowych, znajdują się strategicznie ukryte po wewnętrznej, czyli paleniskowej stronie ramy drzwi lub bezpośrednio na krawędzi wkładu kominkowego.

Projektanci kominków umieszczają punkty mocowania wewnątrz z kilku powodów – po pierwsze, estetyka. Z zewnątrz drzwiczki mają prezentować gładką, czystą linię. Po drugie, bezpieczeństwo użytkowania. Wystające śruby czy nakrętki na zewnątrz mogłyby stanowić potencjalne ryzyko zaczepienia się.

Aby je zlokalizować, należy otworzyć drzwiczki i dokładnie przyjrzeć się krawędziom metalowej ramy, która przylega do wkładu kominkowego. Mocowania te mają postać śrub wpuszczonych w ramę, nakrętek na śrubach wystających z wkładu lub specjalistycznych zacisków czy klinów.

Najczęściej śruby mocujące znajdują się wzdłuż pionowych boków ramy, tuż przy zawiasach oraz na przeciwległej stronie, gdzie drzwiczki mają mechanizm ryglujący. Niektóre modele posiadają dodatkowe punkty mocowania na górnej lub dolnej krawędzi ramy.

Mocowania w okolicach zawiasów mogą być dwojakiego rodzaju: śruby przechodzące przez ramę i wkręcane bezpośrednio w korpus wkładu, lub bolce/piny, które należy wybić (rzadziej w nowoczesnych konstrukcjach drzwiczek, częściej w starszych piecykach).

W przypadku śrub wpuszczonych w ramę drzwiczek, należy szukać ich łbów (krzyżowych, płaskich, Torx, imbusowych) umieszczonych w specjalnie przygotowanych zagłębieniach w wewnętrznym profilu ramy. Mogą być one częściowo zasłonięte przez warstwę sadzy, farby żaroodpornej lub resztki starej uszczelki.

Nakrętki natomiast będą widoczne od strony wkładu kominkowego, przykręcone do śrub, które przechodzą przez otwory w ramie drzwiczek. Warto sprawdzić, czy pod nakrętkami znajdują się podkładki – zarówno płaskie, jak i sprężyste, które zapobiegają samoczynnemu odkręcaniu się pod wpływem drgań i temperatury.

Dokładne inspekcja wymaga dobrego oświetlenia. Użyj latarki LED, aby skierować światło pod różnymi kątami na krawędzie ramy i wkładu. To pomoże wychwycić wszelkie, nawet małe łby śrub czy krawędzie nakrętek, które mogą być pokryte grubą warstwą osadów.

Częstym miejscem ukryte mocowania drzwi kominkowych jest obszar tuż pod uszczelką żaroodporną, która biegnie w rowku dookoła szyby lub na obwodzie ramy. Czasami konieczne jest delikatne odchylenie lub usunięcie niewielkiego fragmentu starej uszczelki, aby dostać się do śruby znajdującej się tuż pod nią.

Liczba mocowań jest zmienna i zależy od rozmiaru, wagi i konstrukcji drzwiczek. W małych drzwiczkach może być to tylko 4-6 punktów, podczas gdy w dużych, ciężkich odlewach żeliwnych liczba ta może dochodzić nawet do 12-16 śrub lub nakrętek, rozmieszczonych w odstępach co 15-25 cm.

Szukając mocowań, zwróć uwagę na symetrię – zazwyczaj liczba i rozmieszczenie śrub po obu pionowych stronach są takie same, ale zawsze warto to zweryfikować. Czasami występują różnice, np. w konstrukcji zawiasów.

Jeśli wkład kominkowy posiada zewnętrzną osłonę lub dekoracyjną ramkę maskującą wokół drzwiczek, warto sprawdzić, czy niektóre mocowania nie są przypadkiem ukryte za nią lub wymagają jej częściowego demontażu – choć jest to mniej powszechne dla samego demontażu drzwiczek.

Pamiętaj, że ramy drzwiczek żeliwnych i stalowych mogą różnić się detalami konstrukcyjnymi i sposobem ukrycia mocowań. Żeliwo często ma grubsze, bardziej zintegrowane profile, gdzie śruby mogą być wpuszczone głębiej, podczas gdy ramy stalowe, wykonane z profili zamkniętych lub kątowników, mogą mieć mocowania bardziej na widoku od strony wewnętrznej.

Precyzyjna identyfikacja wszystkich punktów mocowania jest absolutnie kluczowa. Próba siłowego demontażu, gdy jeden punkt jest wciąż przykręcony, może skończyć się poważnym uszkodzeniem ramy drzwiczek lub samego wkładu kominkowego. Nie spiesz się; to jak rozwiązywanie zagadki – ostatni element układanki często jest najtrudniejszy do znalezienia.

Użyj małego narzędzia, np. wkrętaka płaskiego, aby delikatnie oczyścić okolice każdego podejrzanego punktu z sadzy i pyłu. Nawet lekka warstwa brudu potrafi skutecznie ukryć główkę śruby lub krawędź nakrętki, prowadząc Cię na manowce i wzmagając frustrację.

Dokumentowanie procesu, np. robiąc zdjęcia, może być pomocne, zwłaszcza jeśli masz do czynienia ze złożoną konstrukcją lub planujesz dłuższą przerwę w pracach. Wizualna dokumentacja każdego etapu i lokalizacji każdego mocowania ułatwi późniejszy ponowny montaż i zminimalizuje ryzyko błędów.

Co zrobić, gdy śruby są zapieczone?

Moment, w którym trafiasz na zapieczoną śrubę, bywa jak spotkanie ze ścianą w tunelu – praca nagle staje w miejscu, a frustracja rośnie. Zapieczone śruby to prawdziwa plaga podczas prac przy kominkach, wynikająca z cyklicznych zmian temperatur, korozji i osadzania się zanieczczeń przez lata eksploatacji. Ale bez paniki – istnieją metody, aby przełamać ten opór.

Pierwszym i absolutnie kluczowym krokiem, gdy napotkasz oporną śrubę czy nakrętkę, jest użycie dobrego środka penetrującego. Tak jak wspomniano wcześniej, to nie jest zwykły olej. Jego zadaniem jest wniknięcie w mikroskopijną przestrzeń między gwintami śruby a nakrętki lub gniazda, rozluźnienie rdzy i innych osadów, które związały elementy w jedną bryłę.

Aplikuj penetrator bezpośrednio na gwint (jeśli jest widoczny, np. od strony nakrętki) lub na łeb śruby, pozwalając mu wniknąć w głąb otworu. Nie bój się użyć go obficie, ale staraj się ograniczyć jego rozpływanie na inne powierzchnie. Zazwyczaj jednorazowe spryskanie nie wystarczy – proces penetracji wymaga czasu.

Po aplikacji preparatu niezbędna jest... cierpliwość. Nie próbuj odkręcać śruby od razu. Pozwól, aby penetrator miał czas zadziałać. Zaleca się odczekanie minimum 15 do 30 minut, a w trudniejszych przypadkach nawet kilku godzin lub powtórzenie aplikacji po upływie pewnego czasu. Zasada jest prosta: im dłużej dasz mu pracować, tym większa szansa na sukces.

Podczas oczekiwania, możesz delikatnie opukać młotkiem główkę śruby lub nakrętkę. Wywołane wibracje mogą pomóc środkowi penetrującemu w lepszym rozprowadzeniu i przełamać początkowy opór spowodowany rdzą. Pamiętaj, to ma być delikatne stukanie, a nie uderzanie ze znaczną siłą – celem jest wzbudzenie drgań, nie uszkodzenie elementów.

Po upływie zalecanego czasu spróbuj odkręcić śrubę. Stosuj technikę stopniowego luzowania śrub. Polega ona na wywieraniu niewielkiego, narastającego nacisku. Jeśli śruba ani drgnie, spróbuj delikatnie dokręcić ją minimalny fragment – czasami to pomaga "zrywać" rdzę. Następnie spróbuj odkręcić ponownie, nieco mocniej. Powtarzaj ten proces: delikatny nacisk w kierunku dokręcania, a następnie stopniowe zwiększanie siły w kierunku odkręcania.

Ważne jest, aby używać klucza lub wkrętaka, który idealnie pasuje do gniazda śruby lub nakrętki. Narzędzie o złym rozmiarze lub zużyte to prosta droga do obrobienia łba śruby, co stwarza znacznie poważniejszy problem. W przypadku wkrętaka, oprócz siły obrotowej, stosuj także silny nacisk wzdłuż osi śruby – zapobiega to wyskakiwaniu narzędzia z gniazda i uszkadzaniu łba.

Jeżeli śruba nadal stawia opór po kilkukrotnym zastosowaniu penetratora i techniki stopniowego luzowania, można rozważyć użycie odrobiny ciepła. Metoda ta wymaga jednak dużej ostrożności ze względu na ryzyko uszkodzenia powłok lakierniczych, uszczelek lub, co gorsza, samej szyby kominkowej (ceramicznej czy hartowanej). Ciepło rozszerza metal, co może poluzować połączenie, ale musi być aplikowane punktowo, np. małym palnikiem gazowym, i tylko na metalowy element mocowania (nakrętkę lub śrubę).

Bezwzględnie należy unikać przegrzewania i kierowania płomienia w stronę szyby czy uszczelek! Po podgrzaniu (nie do czerwoności!), od razu spróbuj odkręcić, zanim metal ostygnie. Jeśli nie masz doświadczenia w posługiwaniu się palnikiem, lepiej pominąć ten krok.

Co zrobić, gdy łeb śruby został już uszkodzony (obrobiony), a narzędzie się na nim ślizga? To scenariusz, którego chcemy uniknąć, ale na który trzeba być przygotowanym. Jeśli łeb śruby wystaje ponad powierzchnię, często można go chwycić dobrym kluczem hydraulicznym lub tzw. szczypcami Morse'a (samozaciskowymi). Chwytamy łeb mocno i próbujemy obrócić, stosując jednocześnie nacisk.

Gdy łeb śruby jest wpuszczony lub całkowicie zniszczony, konieczne może okazać się użycie specjalistycznych narzędzi – wykrętaków śrub. Są to narzędzia, które wbija się (typu torx lub spiralnego) lub wkręca w specjalnie wywiercony otwór w środku zniszczonej śruby, a następnie wykorzystuje się je do wykręcenia pozostałości śruby lewym gwintem. Wymaga to precyzji i odpowiedniego wiertła (zazwyczaj o mniejszej średnicy niż rdzeń śruby).

Pamiętaj, że stosowanie nadmiernej siły od razu, bez użycia penetratora czy odpowiedniej techniki, to najczęstsza przyczyna uszkadzania śrub. Zapieczone mocowania wymagają nie siły, a sprytu i cierpliwości.

Jeżeli wszystkie domowe metody zawiodą, a śruby wciąż opierają się, czasem jedynym rozwiązaniem jest wezwanie fachowca lub rozważenie ostateczności, takiej jak przewiercenie śruby. Ta druga metoda jest inwazyjna i powinna być stosowana tylko jako absolutna ostateczność, ponieważ grozi uszkodzeniem gwintu w gnieździe lub ramie, co później skomplikuje ponowny montaż.

Dobra wiadomość jest taka, że większość typowo zapieczonych śrub w kominku poddaje się po odpowiednim traktowaniu dobrym penetratorem i zastosowaniu techniki stopniowego odkręcania. To kluczowe działania, które minimalizują ryzyko uszkodzeń i pozwalają na pomyślny demontaż.

Bezpieczne zdejmowanie i odkładanie drzwiczek

Po heroicznej walce z zapieczonymi śrubami i pomyślnym poluzowaniu wszystkich mocowań nadchodzi moment kulminacyjny – fizyczne zdjęcie drzwiczek z korpusu kominka. To etap, który, mimo pozornej prostoty, wymaga szczególnej ostrożności i rozwagi. Jedna nieuważna chwila, jeden fałszywy ruch, a efekt naszej dotychczasowej pracy może legnąć w gruzach, dosłownie i w przenośni, zwłaszcza jeśli szyba kominkowa jest jeszcze na swoim miejscu.

Drzwiczki kominkowe, szczególnie te wykonane z litego żeliwa lub z dużą szybą ceramiczną, potrafią ważyć zaskakująco dużo – od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu kilogramów. Nigdy nie należy nie doceniać ich wagi. Próba zdjęcia ich w pojedynkę, zwłaszcza gdy są duże, może być nie tylko niebezpieczna dla samego elementu, ale przede wszystkim dla osoby wykonującej pracę (ryzyko urazu kręgosłupa czy przygniecenia).

Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest zawsze zorganizowanie sobie asysty drugiej osoby na tym etapie. Wspólne działanie pozwoli na pewne chwycenie drzwiczek, równomierne rozłożenie ciężaru i bezpieczne odseparowanie ich od wkładu kominkowego w momencie całkowitego luzowania ostatnich mocowań.

Przed przystąpieniem do zdjęcia drzwiczek, upewnij się, że obszar bezpośrednio przed kominkiem i droga do miejsca, gdzie drzwiczki zostaną odłożone, są całkowicie wolne od przeszkód. Narzędzia, przedmioty dekoracyjne, meble – wszystko, o co można się potknąć lub co mogłoby zostać uszkodzone w razie upadku drzwiczek, powinno zostać usunięte na bezpieczną odległość, np. 1,5 do 2 metrów od kominka.

Sposób zdjęcia drzwiczek będzie zależał od typu zawiasów i sposobu ich konstrukcji. Jeśli są to typowe zawiasy skrzydełkowe, po odkręceniu śrub trzymających je przy wkładzie lub ramie, drzwiczki po prostu "odchylą się" i będzie można je zdjąć. Jeśli są to zawiasy bolcowe (gdzie drzwi nasadza się na wystające bolce), po odkręceniu śrub mocujących same bolce lub ramię zawiasu, drzwiczki będzie trzeba delikatnie unieść do góry, aby zsunęły się z bolców. Pamiętaj, aby chwycić drzwiczki mocno obiema rękami lub w asyście.

Podczas zdejmowania drzwiczek trzymaj je blisko korpusu kominka i stabilnie. Unikaj gwałtownych ruchów. Ciężar może nagle się zmienić w momencie odseparowania elementu, co wymaga gotowości na dociążenie. Trzymaj ramę drzwiczek, unikając wywierania nacisku bezpośrednio na szybę kominkową.

Kiedy drzwiczki są już uwolnione, najważniejszą zasadą ich dalszego postępowania jest prawidłowe odłożenie drzwi na płasko, na stabilnej i odpowiednio przygotowanej powierzchni. Dlaczego płasko? Położenie drzwiczek w pionie, opierając je o ścianę czy mebel, generuje naprężenia w ramie i, co gorsza, w szybie. Waga drzwi skupia się na niewielkiej powierzchni, co może prowadzić do wypaczenia ramy lub, co częstsze i bardziej kosztowne, pęknięcia szyby ceramicznej pod wpływem torsji lub nierównomiernego nacisku.

Idealną powierzchnią do odłożenia drzwiczek jest solidny stół warsztatowy (na wysokości około 80-100 cm, co ułatwia pracę bez schylania) lub stabilna podłoga. Powierzchnia ta powinna być czysta, pozbawiona twardych okruchów czy narzędzi, które mogłyby porysować lub uszkodzić drzwiczki lub szybę.

Przed położeniem drzwiczek na wybranym miejscu, zabezpiecz powierzchnię grubym kocem, starym dywanikiem, grubym kartonem lub specjalną matą warsztatową. Warstwa ochronna o grubości minimum 5-10 mm zniweluje nierówności podłoża i zapobiegnie przypadkowym uszkodzeniom. Drzwiczki kładź szybą do góry, aby mieć ją pod kontrolą i zmniejszyć ryzyko jej uszkodzenia podczas dalszych prac przy ramie lub mocowaniach.

Po bezpiecznym odłożeniu drzwiczek na płasko, od razu zbierz wszystkie zdemontowane śruby, nakrętki, podkładki i ewentualnie bolce zawiasów. Umieść je w wcześniej przygotowanym pojemniku. W przypadku śrub różniących się rozmiarem lub typem (np. od zawiasów i od rygla), warto użyć małych, opisanych woreczków strunowych, aby uniknąć pomyłek podczas ponownego montażu. Zapisanie ich lokalizacji lub zrobienie zdjęcia w momencie demontażu może okazać się nieocenione.

Inspekcja drzwiczek po ich zdjęciu – stan ramy (czy nie jest wygięta, pęknięta), stan zawiasów, szyby i uszczelki – powinna nastąpić, gdy tylko znajdą się bezpiecznie na płaskiej powierzchni. To dobry moment na ocenę zakresu prac konserwacyjnych lub koniecznych napraw.

Pamiętaj o bezpieczeństwie: krawędzie blach czy odlewów mogą być ostre, a uszczelki żaroodporne, szczególnie stare, mogą uwalniać pył, który lepiej nie wdychać – maseczka przeciwpyłowa jest zalecana, podobnie jak wciąż założone rękawice ochronne.

Odłożone płasko drzwiczki są gotowe do dalszych prac, czy to będzie wymiana uszczelki, wymiana szyby, malowanie ramy czy konserwacja zawiasów. Prawidłowe i bezpieczne ich odłożenie minimalizuje ryzyko przypadkowych uszkodzeń na tym, końcowym etapie demontażu, co jest fundamentalne dla powodzenia całego przedsięwzięcia związanego z zdemontować drzwiczki kominka.