Jak zamontować drzwiczki rewizyjne plastikowe – Poradnik 2025

Redakcja 2025-04-22 22:45 | Udostępnij:

Ukryte rury, zaślepione otwory techniczne, skrzynki elektryczne wymagające dostępu – wszystkie te miejsca wołają o eleganckie rozwiązanie, które pozwoli zachować estetykę wnętrza bez rezygnowania z funkcjonalności. Często tym rozwiązaniem są drzwiczki rewizyjne plastikowe. Ich montaż wcale nie musi być misją niemożliwą, nawet dla weekendowego majsterkowicza. Kluczowa odpowiedź na pytanie Jak zamontować drzwiczki rewizyjne plastikowe brzmi: Montaż drzwiczek rewizyjnych plastikowych polega głównie na precyzyjnym przygotowaniu otworu montażowego, solidnym osadzeniu ościeżnicy przy użyciu odpowiedniego spoiwa lub mechanicznych łączników, a następnie dokładnym wykończeniu przestrzeni wokół ramy, zapewniając estetyczny wygląd i pełną funkcjonalność.

Jak zamontować drzwiczki rewizyjne plastikowe

Zanim zanurzymy się w szczegóły każdego etapu, warto rzucić okiem na pewne podstawowe dane, które mogą rozwiać pierwsze wątpliwości dotyczące wyboru i kosztów. Analizując dostępne informacje rynkowe oraz typowe scenariusze montażowe, rysuje się pewien obraz standardów. Poniżej przedstawiamy poglądową tabelę, która grupuje kluczowe parametry często brane pod uwagę przy planowaniu takiej pracy.

Typowy Rozmiar Drzwiczek (cm x cm) Szacowany Koszt Drzwiczek Plastikowych (PLN) Szacowany Koszt Materiałów Montażowych (Klej/Kotwy/Filler - PLN) Orientacyjny Czas Montażu DIY (h)
15x15 10 - 25 15 - 40 0.5 - 1.5
20x25 15 - 35 15 - 40 0.7 - 1.8
30x30 20 - 50 15 - 45 1.0 - 2.5
40x40 30 - 70 20 - 50 1.5 - 3.0

Powyższe dane jasno wskazują, że inwestycja w sam materiał – czyli plastikowe drzwiczki rewizyjne i podstawowe spoiwa do montażu – jest stosunkowo niewielkim wydatkiem, zazwyczaj zamykającym się w przedziale od kilkudziesięciu do stu kilkudziesięciu złotych za kompletną instalację, w zależności od rozmiaru drzwiczek i wybranych materiałów wykończeniowych. Warto zauważyć, że czas montażu jest podany dla typowego majsterkowicza i może znacząco skrócić się z doświadczeniem, lub wydłużyć przy nap napotkaniu nieprzewidzianych trudności, jak na przykład ukryta instalacja czy nietypowe podłoże. Różnice w cenach drzwiczek wynikają często z jakości plastiku, estetyki wykonania i obecności np. uszczelek.

Patrząc na te liczby, można dostrzec, dlaczego montaż drzwiczek rewizyjnych w systemie DIY stał się tak popularny. Relatywnie niski koszt materiałów i niewielki, jak się wydaje na pierwszy rzut oka, zakres pracy sprawiają, że wiele osób decyduje się na samodzielne wykonanie zadania, zamiast angażować fachowca, którego stawka roboczogodziny mogłaby wielokrotnie przewyższyć cenę samych drzwiczek i materiałów. Analizując te wartości, widzimy potencjalne oszczędności, ale pamiętajmy – pośpiech i brak wiedzy mogą prowadzić do błędów, które generują dodatkowe koszty i frustrację. Skupmy się teraz na metodycznym przejściu przez kolejne etapy montażu, które pozwoli zminimalizować ryzyko niepowodzenia.

Zobacz także: Montaż drzwi na krzywej ścianie: porady eksperta 2025

Wykres 1: Orientacyjny koszt materiałów i czas montażu dla popularnych rozmiarów drzwiczek.

Niezbędne narzędzia i materiały do montażu

Zanim w ogóle pomyślimy o przyłożeniu piły do ściany czy wyciśnięciu pierwszej kropli kleju, musimy się odpowiednio przygotować. Wyposażenie się w komplet niezbędnych narzędzi i materiałów to absolutna podstawa sukcesu; improwizacja na tym etapie to prosta droga do frustracji i konieczności poprawiania, co kosztuje i czas, i pieniądze. Zatem, zacznijmy od solidnego zaplanowania ekwipunku – to jak budowanie domu od fundamentów, bez solidnych podstaw reszta może się po prostu rozsypać.

Na liście priorytetów powinny znaleźć się narzędzia pomiarowe. Bez dobrej miarki, najlepiej stalowej zwijanej o długości przynajmniej 3-5 metrów, i poziomicy – co najmniej 40-centymetrowej, a najlepiej dłuższej – jesteśmy skazani na krzywy montaż, a tego chyba nikt nie chce. Linijka metalowa przyda się do precyzyjnego rysowania linii, szczególnie przy wyznaczaniu otworu na powierzchni ściany. Zastanówmy się, co z ołówkiem lub markerem – wybierzmy taki, którego ślad będzie dobrze widoczny, ale który da się później łatwo usunąć, jeśli coś pójdzie nie tak z trasowaniem. Z doświadczenia wiem, że dobry ołówek budowlany na chropowatym tynku, czy cienki marker na gładkiej płycie G-K potrafi enable nam precyzję.

Zobacz także: Ile Kosztuje Montaż Drzwi Wewnętrznych w 2025?

Kwestia narzędzi do cięcia jest kluczowa i zależy od materiału ściany. Do płyty kartonowo-gipsowej, najczęstszego podłoża do montażu drzwiczek rewizyjnych plastikowych, wystarczy ostry nóż tapicerski z łamanymi ostrzami lub dedykowana piła do płyt G-K (tzw. lisica lub piła otwornica do G-K). Jeśli mamy do czynienia z bardziej solidnym materiałem, jak cegła lub beton pokryte tynkiem, konieczne może okazać się użycie młotowiertarki z odpowiednim wiertłem do punktowego osłabienia konstrukcji, a następnie dłuta i młotka, lub co gorsza (i głośniej) szlifierki kątowej z tarczą do betonu, choć ta ostatnia opcja generuje ogromne ilości pyłu i jest bardziej inwazyjna.

Do przygotowania otworu potrzebna będzie wiertarka, najlepiej z udarem, jeśli planujemy mocowanie mechaniczne w twardej ścianie. Wiertła muszą być dostosowane do materiału: do G-K wystarczą wiertła do drewna lub metalu o małej średnicy, do betonu i cegły potrzebne są wiertła widiowe, tzw. murarskie, o średnicy odpowiadającej rozmiarowi kołków, które zamierzamy użyć. Nie zapomnijmy o końcówkach do wkrętarki, jeśli planujemy wkręcanie.

Teraz przejdźmy do spoiwa, które ma za zadanie trwale połączyć ościeżnicę drzwiczek ze ścianą. Dla większości montaży w G-K idealnie sprawdza się wysokiej jakości klej montażowy, poliuretanowy lub akrylowy, dostępny w tubach na pistolet. Jest szybki w aplikacji i zapewnia mocne, elastyczne połączenie. Alternatywnie, zwłaszcza przy montażu w ścianach murowanych z tynkiem, można użyć szybkosprawnej zaprawy gipsowej lub cementowej, która pozwala zintegrować ramę ze strukturą ściany.

Jeśli zdecydujemy się na mocowanie mechaniczne, potrzebne będą odpowiednie kołki rozporowe i wkręty. Typ kołka należy dobrać do materiału ściany – uniwersalne kołki do większości podłoży, kołki do płyt G-K (np. typu Molly, wkręcane lub rozporowe) lub tradycyjne kołki rozporowe do betonu/cegły. Ilość? Zazwyczaj 4-6 punktów mocowania na drzwiczki jest wystarczające, po jednym w każdym narożniku i ewentualnie pośrodku dłuższych boków dla większych rozmiarów.

Do prac wykończeniowych potrzebne będą materiały do wypełnienia szczelin wokół ramy drzwiczek i wygładzenia powierzchni. Może to być masa szpachlowa (gipsowa lub polimerowa, najlepiej szybkoschnąca), gładź szpachlowa, a w przypadku montażu w miejscach narażonych na wilgoć (np. łazienka, kuchnia) silikon sanitarny lub kit budowlany. Przygotujmy też szpachelki o różnych szerokościach do nakładania i rozprowadzania masy.

Szlifowanie, niezbędne po wyschnięciu masy szpachlowej, wymaga papieru ściernego o różnej gradacji – od grubszej (np. P120) do drobniejszej (np. P180, P220) – oraz kostki lub pacy do szlifowania, która ułatwia uzyskanie równej powierzchni. Pył po szlifowaniu wymaga sprzątania, więc pędzle, szmatki, a najlepiej odkurzacz warsztatowy będą nieocenione.

Nie zapomnijmy o taśmie malarskiej (dobrej jakości, która nie zostawia śladów!) do zabezpieczenia krawędzi drzwiczek i ściany przed malowaniem. Jeśli planujemy malować powierzchnię wokół, potrzebna będzie farba dopasowana do koloru i typu farby na ścianie oraz pędzle lub wałki. A co z odzieżą roboczą? Stare ubranie, rękawice, okulary ochronne – to nie opcja, to konieczność, zwłaszcza przy cięciu i szlifowaniu.

Przygotowanie miejsca pracy to również ważny element. Rozłóżmy folie ochronne lub stare kartony na podłodze, aby uchronić ją przed pyłem, klejem i farbą. Miejmy pod ręką mokre ściereczki, aby na bieżąco usuwać świeże zabrudzenia, bo zaschnięty klej czy zaprawa to znacznie więcej pracy. Posiadanie wszystkiego "pod ręką" przed rozpoczęciem prac znacząco usprawnia proces i zmniejsza ryzyko "grzebania" w poszukiwaniu brakującego elementu w najmniej odpowiednim momencie. To lista, która choć może wydawać się długa, jest inwestycją w płynność i sukces montażu. Warto jej poświęcić chwilę uwagi i zgromadzić wszystko, co potrzebne, zanim zaczniemy pracę, która wymaga już pewnego tempa.

Przygotowanie otworu montażowego pod drzwiczki

To, co zaczyna się na papierze lub na ścianie jako prosta ramka, wkrótce stanie się fizycznym otworem, przez który będziemy mieć dostęp do ukrytych instalacji. Ten etap wymaga precyzji snajpera i spokoju chirurga. Od jego jakości zależy, czy drzwiczki będą pasować idealnie, czy też czeka nas walka z niedopasowaniem i nieestetycznymi szczelinami. Mówiąc wprost: spartolenie tego etapu to autostrada do rozczarowania i zmarnowanych materiałów. Nie bądźmy tacy.

Pierwszy krok to dokładne wymiarowanie otworu, który ma pomieścić ościeżnicę drzwiczek. Zmierzmy zewnętrzne wymiary ramy drzwiczek (wysokość i szerokość). Producenci zazwyczaj podają wymiar otworu montażowego, który jest minimalnie większy od zewnętrznych wymiarów ościeżnicy, aby umożliwić łatwe wprowadzenie ramy i pozostawić niewielką szczelinę dylatacyjną wokół. Zwykle ta szczelina wynosi od 5 do 10 mm na każdą stronę (czyli otwór powinien być o 1-2 cm szerszy i wyższy niż światło drzwiczek). Zawsze sprawdzajmy zalecenia producenta, ale jeśli ich nie ma, margines 1 cm jest rozsądnym punktem wyjścia. Nie warto go robić "na styk" – trudno będzie osadzić ramę prosto. Z drugiej strony, zbyt duży margines to więcej pracy przy wypełnianiu i ryzyko, że drzwiczki nie zakryją całości.

Następnie przenosimy te wymiary na ścianę w miejscu, gdzie drzwiczki mają się znaleźć. Korzystając z miarki i poziomicy, rysujemy precyzyjny prostokąt na powierzchni ściany. Upewnijmy się dwukrotnie, że linie są proste, a narożniki tworzą kąt prosty. Kątownik stolarski może być pomocny, ale dobra poziomica, przykładana wzdłuż linii i na skos (aby sprawdzić kąty proste na przekątnych), to minimum. Pamiętaj o oznaczeniu górnej i dolnej krawędzi – niektóre drzwiczki, choć wyglądają symetrycznie, mogą mieć subtelną różnicę.

Kiedy mamy już idealnie wymierzony i narysowany prostokąt, czas na najmniej lubianą część – cięcie. Metoda cięcia zależy, jak wspomnieliśmy, od materiału. Przy płycie G-K zaczynamy od wywiercenia małego otworu w jednym z narożników prostokąta, wystarczająco dużego, aby wsunąć ostrze piły do G-K. Następnie, stabilnym ruchem prowadzimy piłę wzdłuż narysowanych linii. Kluczowe jest utrzymanie piły prostopadle do powierzchni płyty, aby krawędź otworu była prosta i gładka. Alternatywnie, można użyć ostrego noża, nacinając kilkakrotnie wzdłuż linii, aż przegniemy płytę i uda się ją przełamać, ale ta metoda wymaga większej wprawy i często zostawia mniej równe krawędzie.

Cięcie w tynku na cegle czy betonie to zupełnie inna bajka. Tu musimy myśleć o *zniszczeniu* spójności materiału, a nie o gładkim przecięciu. Jeśli używamy młotowiertarki i dłuta, pracujemy punktowo wzdłuż linii, stopniowo wykruszając tynk, a potem materiał ściany. Jest to metoda czasochłonna i wymaga siły, ale minimalizuje pył. Użycie szlifierki kątowej z tarczą do betonu jest szybsze, ale generuje gigantyczne ilości drobnego pyłu, który dostanie się wszędzie – dosłownie wszędzie, jeśli nie zastosujemy profesjonalnego odkurzacza. Warto też upewnić się, że w ścianie nie biegną kable czy rury w miejscu cięcia – to kluczowy moment na użycie detektora, aby uniknąć katastrofy. Pomyłka na tym etapie potrafi skutecznie *disable* wszelkie plany na szybki postęp prac.

Po wycięciu otworu, niezbędne jest jego dokładne oczyszczenie. Pył, gruz, resztki tynku czy płyty G-K – wszystko to musi zniknąć. Czyste krawędzie są niezbędne do dobrej przyczepności kleju czy zaprawy oraz do estetycznego wykończenia. Użyj odkurzacza, a potem pędzla i wilgotnej (nie mokrej!) szmatki. W przypadku płyt G-K, odsłonięte krawędzie gipsowego rdzenia mogą być kruche. Dobrym nawykiem jest ich zagruntowanie lub delikatne utwardzenie np. rozcieńczonym klejem wikolowym (choć to rozwiązanie "chałupnicze"). Profesjonalne grunty penetrujące są tu najlepsze, zabezpieczając krawędź przed kruszeniem i wchłanianiem wilgoci z masy szpachlowej.

Na koniec tego etapu, dokonaj "suchego" przymierzenia. Wsuń ościeżnicę drzwiczek do przygotowanego otworu. Sprawdź, czy pasuje bez zbytniego luzu czy klinowania. Upewnij się, że po włożeniu do oporu, drzwiczki mieszczą się w świetle otworu, a rama jest prosta i równoległa do krawędzi ściany. Jeśli jest minimalnie za ciasno, delikatnie poszerz otwór nożem lub papierem ściernym. Jeśli jest za luźno (zwykle powyżej 1,5 cm szczeliny), czeka Cię więcej pracy przy wypełnianiu, ale nadal jest to wykonalne. To Twój ostatni dzwonek na korektę kształtu i wielkości przed zastosowaniem spoiwa, więc zrób to starannie. Pamiętaj, że raz nałożony klej lub zaprawa szybko wiąże, i wtedy już nie ma odwrotu – poprawki stają się znacznie trudniejsze i bardziej czasochłonne. Właściwie przygotowany otwór to połowa sukcesu – inwestycja w tę precyzję z pewnością zaprocentuje na dalszych etapach prac.

Osadzanie i mocowanie ościeżnicy drzwiczek

Okej, mamy wycięty, wymierzony i oczyszczony otwór – w teorii idealny. Teraz przychodzi moment prawdy: trwałe połączenie ościeżnicy z ciałem ściany. To niczym operacja chirurgiczna – precyzja, spokój i odpowiedni "cement" są kluczowe. Pomyśl o ościeżnicy jako o szkielecie, który musi być osadzony solidnie, aby drzwi rewizyjne, te 'mięśnie' i 'skóra' systemu, mogły działać prawidłowo przez lata. Słabo osadzone drzwiczki to proszenie się o kłopoty – pękanie tynku wokół, ruszanie się całej konstrukcji przy próbie otwarcia czy, co gorsza, wypadnięcie. Nikt nie chce spotkać swojego sąsiada z drugiego pionu wodociągowego po prostu otwierając drzwiczki.

Wybór spoiwa jest krytyczny. Dla ścian z płyty G-K i drzwiczek o standardowych rozmiarach, najczęściej stosuje się użycie odpowiedniego spoiwa w postaci kleju montażowego. Poliuretanowe i akrylowe kleje montażowe charakteryzują się dobrą przyczepnością do tworzyw sztucznych i powierzchni budowlanych, a co ważne – pozostają elastyczne po wyschnięciu, co minimalizuje ryzyko pękania w wyniku niewielkich ruchów konstrukcji. Kleje poliuretanowe są zwykle mocniejsze i lepiej znoszą wilgoć, akrylowe są łatwiejsze do czyszczenia na mokro przed wyschnięciem i często tańsze.

Alternatywą, szczególnie w przypadku mocowania w twardych ścianach (cegła, beton, pustak) pokrytych tynkiem, jest zastosowanie szybkosprawnej zaprawy gipsowej lub cementowej. Zaprawa pozwala dosłownie wmurować ościeżnicę, co daje bardzo solidne połączenie i pozwala na płynne przejście wykończenia ściany w ramę. Ta metoda wymaga jednak większej wprawy w pracy z zaprawą – musi być odpowiednio gęsta, by nie wypływała, ale jednocześnie plastyczna, by pozwoliła na precyzyjne osadzenie ościeżnicy i jej wypoziomowanie.

Niezależnie od wyboru spoiwa, zasada aplikacji jest podobna: nakładamy spoiwo na tylną powierzchnię ramy ościeżnicy – albo ciągłą linią, albo punktowo co kilka-kilkanaście centymetrów, szczególnie na krawędziach. Ważne, aby nie nakładać spoiwa w miejscach, gdzie znajdują się lub będą montowane zaczepy lub zawiasy drzwiczek – zablokowanie mechanizmu klejem to coś, co zepsuje cały misterny plan. Czy nakładać na ścianę czy na ramę? Zazwyczaj łatwiej i czyściej jest nałożyć spoiwo na ramę, zwłaszcza jeśli klej wyciskany jest z tuby.

Teraz najważniejszy moment – wprowadzenie ościeżnicy do otworu. Wsuwamy ramę, a następnie delikatnie dociskamy, tak aby spoiwo zetknęło się zarówno z tyłem ramy, jak i powierzchnią ściany wewnątrz otworu. Użyj poziomicy, aby natychmiast sprawdzić, czy rama jest idealnie poziomo i pionowo. To Twój krótki "okienko czasowe" na korekty. Lekko poruszaj ramą, dociskaj, koryguj pozycję, aż będzie idealnie. Ważne, aby płaszczyzna ramy była zlicowana z powierzchnią ściany lub minimalnie cofnięta/wysunięta w zależności od planowanego wykończenia (np. cofnięta, jeśli będziemy wpuszczać masę szpachlową "na" ramę).

Po wypoziomowaniu i umiejscowieniu ramy, należy ją unieruchomić na czas wiązania spoiwa. Można to zrobić na kilka sposobów. Najprostszy przy lekkich drzwiczkach to zabezpieczenie ich taśmą malarską – zaklejamy drzwiczki rewizyjne (te ruchome) do ramy ościeżnicy i dalej do ściany, stabilizując w ten sposób całą konstrukcję. Można też użyć drewnianych lub plastikowych klinów dystansowych, wkładanych w szczelinę między ramą a otworem, aby docisnąć ramę do ściany. W przypadku zaprawy, kliny mogą być wręcz niezbędne do utrzymania ramy w miejscu zanim zaprawa wstępnie zwiąże.

Czas schnięcia spoiwa jest kluczowy. Zignorowanie zaleceń producenta i zbyt wczesne przejście do kolejnego etapu może *disable* całą naszą pracę. Kleje montażowe zwykle wymagają kilku godzin na wstępne wiązanie, a pełną wytrzymałość osiągają po 24 godzinach, a czasem dłużej. Zaprawy wiążą szybciej, ale też potrzebują czasu, by nabrać sztywności. Nie ruszajmy drzwiczek, nie otwierajmy ich, nie dociskajmy ramy "na próbę" w tym czasie. Cierpliwość jest tu cnotą, która zaprocentuje trwałością.

Niekiedy, pomimo zastosowania kleju czy zaprawy, stosuje się dodatkowe mocowanie mechaniczne. Szczególnie przy większych i cięższych drzwiczkach, lub w miejscach narażonych na wibracje. Producent drzwiczek często przewiduje otwory montażowe w ramie właśnie do tego celu. Wówczas po osadzeniu na kleju i wstępnym związaniu, przez te otwory wiercimy otwory w ścianie i wkładamy kołki rozporowe, dokręcając wkręty. To daje dodatkowe zabezpieczenie mocowania, gwarantując, że drzwiczki nie wypadną nawet po wielu latach intensywnego użytkowania czy przypadkowym silnym szarpnięciu. Pamiętaj tylko, aby wkręty były odpowiedniej długości i nie przechodziły na wylot przez cienkie części ramy, co mogłoby uszkodzić plastik.

Po zabezpieczeniu ramy na czas wiązania, warto od razu usunąć nadmiar spoiwa, które wycisnęło się po obwodzie. Świeży klej akrylowy zmywamy wodą z mydłem, poliuretanowy często wymaga specjalnego preparatu lub mechanicznego usunięcia po częściowym wyschnięciu. Zaprawę gipsową czy cementową czyścimy na bieżąco wilgotną gąbką. Ignorowanie tego etapu może spowodować zaschnięte, trudne do usunięcia resztki, które skomplikują prace wykończeniowe i zepsują estetykę. "Lepiej dmuchać na zimne" i sprzątać od razu, niż walczyć ze skorupą, która twardnieje z każdą minutą. Ten etap to połączenie precyzji osadzania z pragmatyzmem solidnego mocowania – gdy spoiwo zwiąże, a rama będzie trzymać się mocno i równo, możemy z satysfakcją pomyśleć o nadaniu całości estetycznego wyglądu.

Wykończenie i sprawdzenie poprawności montażu

Drzwiczki rewizyjne są już osadzone, klej lub zaprawa twardnieje, a rama sztywno trzyma się w otworze. Sukces? Prawie. Sama rama, choć poprawnie zamocowana, rzadko wygląda estetycznie. Zwykle między nią a ścianą widać szczelinę – efekt koniecznego luzu montażowego i ewentualnych nierówności krawędzi otworu. To właśnie wykończenie decyduje o tym, czy drzwiczki będą niezauważalne, płynnie wkomponowane w ścianę, czy też będą rzucać się w oczy jako prowizorka. Tutaj liczy się dbałość o detale i anielska cierpliwość, zwłaszcza przy schnięciu kolejnych warstw.

Pierwszym krokiem po pełnym związaniu spoiwa montażowego (nie skracajmy tego czasu, to sprawdzenie działania drzwiczek będzie bezbolesne tylko wtedy, gdy rama będzie naprawdę stabilna) jest wypełnienie wspomnianej szczeliny między ramą a ścianą. Do tego celu najlepiej nadaje się masa szpachlowa lub gładź. Wybór zależy od materiału ściany i grubości warstwy, jaką trzeba nałożyć. Na płycie G-K idealna będzie masa szpachlowa do spoinowania płyt, która jest elastyczna i odporna na pękanie. Na tynku cementowo-wapiennym czy gipsowym możemy użyć gładzi gipsowej lub polimerowej.

Nanosimy masę szpachlową za pomocą szpachelki, starannie wciskając ją w całą szczelinę. Następnie, używając szpachelki, zbieramy nadmiar i wyrównujemy powierzchnię, starając się Prawidłowe wypełnienie szczelin nałożyć masę tak, aby utworzyć gładkie przejście między ramą drzwiczek a powierzchnią ściany. W zależności od szerokości szczeliny i rodzaju masy, konieczne może być nałożenie kilku warstw – każda kolejna dopiero po wyschnięciu poprzedniej. Każda warstwa lekko skurczy się podczas schnięcia, więc często potrzeba dwóch lub nawet trzech podejść, aby uzyskać idealnie płaską powierzchnię. To etap, który testuje cierpliwość, ale jego zignorowanie skutkuje widocznym "rowem" wokół drzwiczek.

Gdy ostatnia warstwa masy szpachlowej wyschnie, przychodzi czas na szlifowanie. Celem jest uzyskanie powierzchni idealnie gładkiej, zlicowanej ze ścianą, bez żadnych wybrzuszeń czy zagłębień. Do szlifowania używamy papieru ściernego, zaczynając od grubszej gradacji (np. 120), aby szybko usunąć większe nierówności, a kończąc na drobniejszej (np. 180-220), aby wygładzić powierzchnię na jedwabisty dotyk. Szlifujemy delikatnie, okrężnymi ruchami lub wzdłuż linii łączenia, często dotykając powierzchni, aby wyczuć nierówności. Uważajmy, by nie przetrzeć warstwy masy szpachlowej do samej ramy drzwiczek czy, co gorsza, do płyty G-K, uszkadzając papier. Ten pył – ach, ten pył! – jest nieunikniony. Postaraj się go zminimalizować, używając pacy do szlifowania z systemem odprowadzania pyłu podłączonej do odkurzacza.

Po szlifowaniu, konieczne jest dokładne odpylenie. Każde ziarenko pyłu pozostawione na powierzchni stanie się widocznym paprochem po malowaniu. Użyj miękkiego pędzla, a potem wilgotnej szmatki (znów, wilgotnej, nie mokrej!), aby zetrzeć najdrobniejszy pył. Niektórzy zalecają lekkie zwilżenie powierzchni przed gruntowaniem – to może *enable* lepsze przyleganie gruntu i farby. Przed malowaniem, jeśli to konieczne, zagruntuj oszlifowaną powierzchnię. Grunt wyrównuje chłonność podłoża i poprawia przyczepność farby. Zastosuj odpowiedni grunt, dedykowany do gładzi gipsowych czy mas szpachlowych.

Malowanie to ostatni etap nadający całości dokładne wykończenie powierzchni i zlewający drzwiczki ze ścianą. Starannie oklej krawędzie ramy drzwiczek taśmą malarską, aby jej nie ubrudzić. Maluj powierzchnię wokół drzwiczek w ten sam sposób i tą samą farbą co resztę ściany. Zazwyczaj potrzebne będą dwie warstwy, aby uzyskać pełne krycie i jednolity kolor. Maluj pędzlem przy samej ramie i wałkiem na większej powierzchni. Zdejmij taśmę malarską ostrożnie, zanim farba całkowicie wyschnie, aby uniknąć oderwania świeżej farby z ramą.

Po wyschnięciu farby, przyszedł moment ostatecznego sprawdzenia poprawności montażu. Delikatnie otwórz i zamknij drzwiczki. Czy poruszają się swobodnie? Czy mechanizm zatrzasku działa płynnie i pewnie? Czy po zamknięciu drzwiczki licują się z płaszczyzną ściany, nie odstając i nie zapadając się? Spójrz na wykończenie – czy przejście między ścianą a ramą jest niewidoczne, bez pęknięć czy nierówności? Oceń wizualnie – czy drzwiczki są proste, równo osadzone? Ten test funkcji to moment, kiedy zbieramy plony naszej pracy – płynnie działające drzwiczki to oznaka dobrze wykonanej roboty. W przypadku jakichkolwiek problemów (drzwiczki ciężko się otwierają, skrzypią, nie zatrzaskują się) warto sprawdzić zawiasy i mechanizm zatrzaskowy – być może dostał się do nich pył lub są niewyregulowane, jeśli konstrukcja drzwiczek na to pozwala. Pamiętaj, że nie *blocker* ich mechanizmu nadmierną ilością farby w szczelinach.