Ile Można Skrócić Drzwi Wewnętrzne? Bezpieczny Limit i Porady
Ach, te remonty! Kto ich nie doświadczył, ten nie zna pełnego spektrum emocji od euforii po głębokie zwątpienie, gdy okazuje się, że coś, co wydawało się proste jak konstrukcja cepa, stawia opór. Często ten opór przybiera postać zbyt wysokich skrzydeł, a palące pytanie brzmi: Ile można skrócić drzwi wewnętrzne? Odpowiedź jest, co zaskakujące, dość ścisła i kluczowa dla zachowania ich funkcjonalności oraz estetyki: zazwyczaj skrócenie o 3 do 6 cm jest wartością uznawaną za bezpieczną, która nie narusza fundamentalnej integralności większości standardowych konstrukcji.

- Główne przyczyny, dla których drzwi wewnętrzne bywają za długie
- Skrócenie drzwi a gwarancja producenta i stabilność skrzydła
- Jak prawidłowo zmierzyć drzwi przed skróceniem?
- Techniki i narzędzia: czym i jak skracać drzwi wewnętrzne?
- Czym zabezpieczyć dolną krawędź przyciętych drzwi?
Patrząc na zagadnienie skrócenia drzwi wewnętrznych z perspektywy liczbowej, warto przedstawić kilka kluczowych parametrów, które determinują granice dopuszczalnej ingerencji. Nie jest to wiedza tajemna, lecz efekt doświadczeń wielu pokoleń majsterkowiczów i fachowców, zmagających się z kaprysami budownictwa i materiałów. Przed podjęciem decyzji o cięciu, należy bezwzględnie zapoznać się ze specyfikacją danego modelu, ale uśrednione dane rynkowe dają pewien ogląd sytuacji, pokazując typowe progi i ograniczenia.
Prezentowane dane ilustrują typowe wyzwania i dopuszczalne zakresy ingerencji. Odchylenia od tych norm często prowadzą do nieodwracalnych uszkodzeń lub utraty wspomnianej już stabilności, która jest przecież fundamentem prawidłowego działania każdych drzwi. Zanurzymy się teraz głębiej w te niuanse, rozkładając na czynniki pierwsze, dlaczego te kilkucentymetrowe limity nie są jedynie kaprysem producenta, lecz inżynierską koniecznością, wynikającą z samej istoty konstrukcji drzwi.
Główne przyczyny, dla których drzwi wewnętrzne bywają za długie
Zdarza się to znacznie częściej, niż mogłoby się wydawać laikowi. Kupujemy nowe, wymarzone drzwi, wieszamy je, a tu zonk – dolna krawędź rysuje podłogę niczym niedopasowany gramofon. Skąd biorą się te niezgodności, ta drobna, irytująca niezgodność, która potrafi zepsuć efekt całego remontu?
Zobacz także: Czy można skrócić drzwi wewnętrzne
Pierwszym i nagminnym winowajcą jest oczywiście nieprawidłowo wymierzone skrzydło drzwiowe. Ktoś, gdzieś, na jakimś etapie pomiaru popełnił błąd. Może to był pomiar pierwotnego otworu, może zamówienie zbyt wysokiego modelu w dobrej wierze, a może po prostu czysta dekoncentracja – klasyka gatunku "przed świętami albo po urlopie". W ferworze prac łatwo o pomyłkę milimetr w te czy wewte, a milimetry, jak wiadomo, sumują się w centymetry.
Kolejną przyczyną, której waga często umyka naszej uwadze, jest źle zamontowana ościeżnica. Ona też ma swoje wymagania co do pionu, poziomu i stabilności. Jeśli została osadzona zbyt nisko lub krzywo, cała geometria światła drzwiowego ulega zaburzeniu, co wprost przekłada się na to, że skrzydło "nie mieści się" tak, jak powinno. Czasem to kwestia kilku milimetrów osiadania pianki montażowej, czasem po prostu pośpiechu wykonawcy, któremu "wyszedł" punkt odniesienia.
Trzeci gracz na tej scenie nieporozumień to nierówna podłoga w mieszkaniu. Szczególnie w starym budownictwie jest to plaga. Podłogi mają swoje "gorby" i "doliny", a drzwi, obracając się na zawiasach, podążają łukiem. W punkcie, gdzie podłoga się unosi, nawet idealnie wymierzone i zamontowane skrzydło może szorować, blokować się lub wymagać tego nieszczęsnego przycięcia. Z własnego doświadczenia wiem, że czasami różnica poziomu podłogi między progiem a najdalszym punktem otwarcie wynosiła 2-3 cm – to gigantyczna wartość, która automatycznie generuje problem za długich drzwi.
Analizując te przypadki, widać wyraźnie, że problem zbyt długich drzwi rzadko jest wynikiem pojedynczego błędu. To często kumulacja kilku czynników: niedokładnego pomiaru, specyfiki starego budownictwa, a także - przyznajmy - czasem pewnego niedopowiedzenia lub braku dokładności w komunikacji na linii inwestor-ekipa remontowa. Taka budowlana konwergencja problemów.
Zrozumienie korzeni tego problemu jest pierwszym krokiem do jego rozwiązania. Wiemy już, że nie jest to wyłącznie kwestia "złego" produktu, ale często złożona interakcja różnych elementów składowych gotowego wnętrza. Każdy z tych powodów wymaga odrębnego podejścia, ale wszystkie ostatecznie prowadzą do tej samej konieczności: podjęcia decyzji o potencjalnym skróceniu drzwi.
Pamiętajmy, że nierówność podłogi, nawet ta pozornie niewielka, potrafi spłatać figla. Drzwi otwierane do kąta 90 stopni mogą swobodnie "przejść" nad nią, ale pełne otwarcie do 180 stopni może nagle stać się niemożliwe z powodu punktowego wybrzuszenia parkietu czy płytki. Dlatego precyzyjny pomiar, uwzględniający potencjalne pułapki terenowe podłogi, jest absolutnie krytyczny i omówimy go szczegółowo później.
W pewnym sensie, zbyt długie drzwi są świadectwem nie tylko błędów, ale także charakteru przestrzeni, w której się pojawiają. Nowoczesne budownictwo zazwyczaj jest bardziej precyzyjne, ale stare kamienice czy bloki z wielkiej płyty potrafią być pełne niespodzianek. Traktujmy więc ten problem nie tylko jako usterkę, ale też jako sygnał, by podejść do kwestii montażu drzwi z należytą starannością i uwagą na detale.
Podsumowując, najczęściej spotykane przyczyny to mieszanka ludzkiej omylności (pomiar, montaż) i obiektywnych warunków panujących w nieruchomości (nierówna podłoga). Ignorowanie tych czynników na etapie planowania zakupu i montażu niemal gwarantuje konieczność późniejszych poprawek, w tym niestety często tego, co spędza nam sen z powiek - konieczności ingerencji w samo skrzydło. To jak w szachach – jeden nieprzemyślany ruch na początku rzutuje na całą partię.
Skrócenie drzwi a gwarancja producenta i stabilność skrzydła
Decyzja o chwyceniu za piłę lub pilarkę w celu dopasowania drzwi do otworu to krok o potencjalnie poważnych konsekwencjach. Wiele osób myśli: "Cóż, to tylko drewno/płyta, odetnę kawałek i po sprawie". Stop! Sprawa jest o wiele bardziej złożona, a pochopne działanie może przynieść więcej szkody niż pożytku.
Niewątpliwie najbardziej bolesną konsekwencją samodzielnego przycięcia skrzydła drzwiowego, wykonanego niezgodnie z wytycznymi producenta, może być skutkować utratą gwarancji producenta. Gwarancja obejmuje wady fabryczne, trwałość materiałów, stabilność konstrukcji – czyli wszystko to, co zapewnia, że drzwi będą służyć nam latami bezproblemowo. Producent gwarantuje jakość swojego produktu w stanie nienaruszonym lub zmodyfikowanym ściśle według jego instrukcji. Zbyt swobodna interpretacja tego, co wolno, najczęściej kończy się odmową serwisowania w razie jakiejkolwiek przyszłej usterki.
Zaleca się zatem, jako pierwszy i najważniejszy krok, kontakt z działem obsługi klienta producenta. Dlaczego? Ponieważ nie wszystkie firmy traktują modyfikację tak samo. Niektóre marki, przewidując problemy z dopasowaniem do starszych otworów czy specyficznych warunków podłogowych, dopuszczają możliwość skrócenia wybranego modelu o określoną, z góry narzuconą wartość, często pod rygorem zachowania określonej metody cięcia i zabezpieczenia krawędzi. Taka informacja bywa zawarta w karcie produktu lub instrukcji montażu.
Istnieją nawet na rynku modele drzwi, które są fabrycznie przygotowane do pewnego zakresu modyfikacji, np. posiadają wzmocnienia lub inny rodzaj wypełnienia w dolnej części, które lepiej znosi cięcie. Wiedza o tym u producenta może zaoszczędzić nam nie tylko utratę gwarancji, ale i potencjalnego zniszczenia drzwi. To trochę jak z elektroniką – samodzielna próba naprawy skomplikowanego urządzenia bez wiedzy eksperta często kończy się fiaskiem.
Najpoważniejszą konsekwencją mechaniczną, pomijając kwestię gwarancji, jest ryzyko, że niewłaściwe skrócenie może prowadzić do utraty stabilności skrzydła i możliwości prawidłowego działania. Współczesne drzwi, zwłaszcza te lżejsze, posiadają skomplikowaną konstrukcję. Często są to ramiaki obłożone płytą i wypełnione tzw. "plastrem miodu" (kartonowy wkład stabilizujący) lub lżejszą płytą wiórową. Cięcie w ten rodzaj konstrukcji bez odpowiedniego wzmocnienia odciętej krawędzi odsłania kruche wypełnienie i narusza sztywność ramy. Drzwi mogą się wypaczać, pękać lub po prostu stracić osiowość, co uniemożliwi ich szczelne zamknięcie.
Głębokość, o jaką można bezpiecznie przyciąć drzwi, zależy krytycznie od ich konstrukcji. Drzwi z litego drewna dają znacznie większe pole do manewru niż skrzydła o konstrukcji ramowej z wypełnieniem. Jednak nawet lite drewno, jeśli zostanie zbyt mocno przycięte, może być bardziej podatne na wilgoć od podłogi lub stracić pożądaną sztywność. To nie jest kaprys - to fizyka materiałów i inżynieria konstrukcji.
Maksymalne dopuszczalne skrócenie o 3-6 cm, często sugerowane przez producentów (jeśli w ogóle dopuszczają taką ingerencję), wynika właśnie z chęci zachowania integralności konstrukcji ramowej lub minimalizacji ryzyka dla materiałów drzwi litych. Większe cięcie prawie zawsze narusza wzmocnienia lub element nośny ramy, prowadząc do wspomnianej utraty stabilności.
Zatem, zanim pójdziesz na skróty (nomen omen), upewnij się co do warunków gwarancji i faktycznej możliwości modyfikacji danego modelu. Lepszym rozwiązaniem jest spędzić kwadrans na rozmowie z przedstawicielem producenta niż ryzykować drogie, nowe drzwi. Pamiętaj, że raz odciętego kawałka nie da się już dokleić, a zniszczona struktura drzwi nie cofnie się pod wpływem przeprosin. To inwestycja czasu vs. ryzyko straty pieniędzy.
Jak prawidłowo zmierzyć drzwi przed skróceniem?
Tutaj wkraczamy na teren wymagający zegarmistrzowskiej precyzji i skupienia godnego sapera. Kluczem do skrócenia drzwi jest prawidłowe wykonanie pomiarów. Brzmi to banalnie, prawda? Jednak to właśnie na tym etapie najczęściej dochodzi do błędów, które skutkują potem koniecznością wyrzucenia skrzydła do kosza. Jak mawiał mój dziadek: "Mierz dwa razy, tnij raz", a w przypadku drzwi - mierz i pięć razy, jeśli trzeba.
Dlaczego błąd w pomiarze przed przycięciem jest tak krytyczny? Ponieważ przycięcie o zbyt dużą wartość może wymusić wymianę skrzydła. Zbyt krótko przycięte drzwi zostawią szpetną szparę u dołu, przepuszczając dźwięki, światło i przeciągi. Nie wspominając o tym, że taka modyfikacja będzie wyraźnie widoczna i psująca estetykę. Pomyłka w tę stronę jest nieodwracalna.
Proces pomiaru wymaga uwzględnienia kilku kluczowych elementów, które razem tworzą kompletną informację o tym, ile dokładnie musimy usunąć z dolnej krawędzi. Po pierwsze, musimy wziąć pod uwagę wysokość ościeżnicy (futryny), a precyzyjniej, wysokość "światła" przejścia drzwiowego, czyli odległość od górnej krawędzi ościeżnicy (wrębu, do którego drzwi przylegają na górze) do poziomu gotowej podłogi pod ościeżnicą. Nie chodzi o wysokość całego otworu w ścianie, ale o przestrzeń, którą fizycznie zajmują drzwi.
Po drugie, absolutnie kluczowe jest uwzględnienie różnice w poziomach podłogi (jeśli jest nierówna). Najwyższy punkt podłogi na całej trasie, którą drzwi "pokonują" podczas otwierania, jest naszym punktem odniesienia. Drzwi muszą przejść swobodnie nad tym najwyższym wzniesieniem. To jest moment, gdy w ruch idzie długa łata i poziomica, a czasami po prostu położenie drzwi na zawiasach i sprawdzenie, gdzie i o ile blokują.
Po trzecie, nie zapomnij o przyszłości! Weź pod uwagę wysokość ewentualnych dywanów i wykładzin, które planujesz położyć pod drzwiami. Szpara pod drzwiami, która wydaje się idealna nad gołą podłogą lub panelami, może okazać się zbyt mała, gdy pojawi się grubsza wykładzina, uniemożliwiając swobodne otwieranie i zamykanie. Myśl przyszłościowo, aby nie musieć powtarzać operacji.
Konkretne kroki pomiaru powinny wyglądać następująco: Najpierw, aby w ogóle zająć się drzwiami wygodnie i bezpiecznie, zaleca się ułożenie drzwi na poziomej, stabilnej powierzchni. Może to być stół warsztatowy, czysta podłoga, czy specjalne kozły. Pamiętaj z dbaniem o ich ochronę - podłóż pod nie karton, koc lub styropian, aby nie porysować ani nie uszkodzić powierzchni. Nowe drzwi łatwo zniszczyć, a każde zadrapanie boli.
Następnie, przygotuj dolną część drzwi do naniesienia oznaczeń. Oklejenie dolnej części taśmą malarską pozwoli rysować ołówkiem precyzyjne linie cięcia bez brudzenia samej okleiny lub lakieru drzwi. Po cięciu taśmę po prostu usuniesz wraz z narysowaną linią. Prosta, ale skuteczna metoda.
Wreszcie, serce pomiaru: odmierz pożądaną wysokość od wrębu (miejsca przylegania do ościeżnicy). Wrąb to ten "schodek" w górnej krawędzi drzwi, który pasuje do "schodka" w górnej części ościeżnicy. Mierzymy od górnej krawędzi wrębu w dół. Do tej odległości dodajemy niezbędny prześwit pod drzwiami. Zalecana standardowa wartość, którą odejmujemy od całkowitej potrzebnej wysokości od wrębu do podłogi, to minimum 13 mm na swobodne zamykanie i otwieranie. Ta szpara pozwala na cyrkulację powietrza (ważne np. dla wentylacji w łazienkach), mieści nieregularności podłogi i dywany, a także zapobiega klinowaniu się drzwi. Jeśli podłoga jest mocno nierówna lub planujesz gruby dywan, ten prześwit może wymagać zwiększenia nawet do 20 mm. Lepiej mieć minimalnie większą szparę niż drzwi szorujące po ziemi.
Naniesioną linię cięcia na taśmie malarskiej sprawdź kilkukrotnie. Możesz zmierzyć odległość od obu boków drzwi do linii, aby upewnić się, że linia jest prostopadła do krawędzi bocznych skrzydła. Tę samą procedurę pomiarową i rysowania linii cięcia wykonaj zarówno po stronie zamka, jak i po stronie zawiasów drzwi. Muszą być idealnie równoległe. To twoja mapa drogowa do precyzyjnego cięcia – bez niej, łatwo się zgubić.
Techniki i narzędzia: czym i jak skracać drzwi wewnętrzne?
Kiedy już pomiar został wykonany z chirurgiczną precyzją, a linie cięcia wyraźnie zaznaczone na taśmie, przychodzi czas na etap, który wielu osobom przyspiesza tętno – samo cięcie. Jakiego narzędzia użyć i w jaki sposób to zrobić, aby efekt był czysty, prosty i profesjonalny, a nie wyglądał jak dzieło drwala amatora?
Do skrócenia drzwi wewnętrznych zazwyczaj wystarczy pilarka tarczowa, będąca elementem większości gospodarstw domowych i warsztatów. Jest to narzędzie relatywnie łatwe w obsłudze (przy zachowaniu podstawowych zasad bezpieczeństwa!) i pozwalające na wykonanie prostego, czystego cięcia na dużej długości, co jest kluczowe przy pracy ze skrzydłem drzwiowym. Warto zainwestować w ostrą tarczę o dużej liczbie zębów przeznaczoną do cięcia laminatu lub drewna, co zminimalizuje ryzyko odprysków.
Równie ważne, jak wybór narzędzia, jest to, z jakiego materiału wykonane jest skrzydło. To materiał dyktuje technikę i ostrze piły. Drzwi fornirowane lub laminowane wymagają cięcia "od strony wierzchniej" (tam, gdzie piła wchodzi w materiał), aby zminimalizować wyrwania w laminacie. W przypadku drzwi malowanych na gładko, cięcie może być wykonane z dowolnej strony, ale zawsze należy stosować wspomnianą wcześniej taśmę malarską na linii cięcia – działa jak fizyczna bariera, ograniczając odpryski okleiny lub farby. Dla pewności, taśmę warto przykleić po obu stronach drzwi na planowanej linii cięcia.
Przykład z życia: Kiedyś, tnąc tanie drzwi z cienkim laminatem, zapomniałem o taśmie. Efekt? Dół drzwi wyglądał jak pogryziony przez termity. Lekcja odebrana boleśnie, acz skutecznie. Taśma to najprostszy, najtańszy, a zarazem jeden z najskuteczniejszych sposobów na uniknięcie tej estetycznej katastrofy.
Cięcie powinno być wykonane wzdłuż narysowanej linii. Tutaj z pomocą przychodzi prowadnica. Profesjonaliści często używają pilarki z prowadnicą, która przyczepiona do drzwi gwarantuje idealnie prostą linię cięcia. W warunkach domowych, jeśli nie masz prowadnicy, możesz stworzyć własną z prostej deski, kątownika lub listwy, którą przykręcisz lub przytrzymasz mocno wzdłuż linii cięcia, aby prowadzić stopę pilarki. To prosta sztuczka, która znacznie poprawia jakość cięcia.
Pilarka tarczowa nie jest jedynym możliwym narzędziem, choć najczęściej używanym. Można użyć piły ręcznej, ale uzyskanie idealnie prostej linii cięcia ręcznie na dużej długości wymaga niezwykłej wprawy i cierpliwości – efekt rzadko bywa zadowalający. Alternatywą może być wyrzynarka z odpowiednią brzeszczotem do precyzyjnego cięcia, ale i tutaj, bez prowadnicy, prosta linia będzie wyzwaniem.
Technika cięcia zależy też od konstrukcji drzwi. Drzwi pełne (z płyty wiórowej lub litego drewna) tnie się łatwiej, bo materiał jest jednolity. Drzwi z "plastrem miodu" wymagają więcej uwagi – cięcie odsłania puste przestrzenie i krawędź może być niestabilna. W takim przypadku po cięciu konieczne może być wklejenie w powstałą przestrzeń drewnianej listwy lub wstawki z płyty wiórowej, aby usztywnić dolną krawędź i stworzyć solidne podłoże do dalszego zabezpieczenia.
Cięcie wykonaj płynnym, jednostajnym ruchem, starając się nie zatrzymywać w trakcie. Zatrzymanie piły w materiale może prowadzić do przypaleń (w drewnie/płycie) lub wyrwań. Wspieraj odcinany kawałek drzwi, aby pod własnym ciężarem nie oderwał się przed końcem cięcia, łamiąc krawędź. Dwie osoby do tej operacji to idealne rozwiązanie – jedna tnie, druga podtrzymuje odcinany element.
Niezależnie od narzędzia i techniki, zawsze używaj okularów ochronnych i maski przeciwpyłowej. Czyste cięcie wymaga pewnej ręki, odpowiednich narzędzi i, co najważniejsze, starannego przygotowania – od dokładnego pomiaru, przez zabezpieczenie powierzchni, aż po zastosowanie prowadnicy.
Czym zabezpieczyć dolną krawędź przyciętych drzwi?
Po dokonaniu aktu cięcia i triumfalnym odpasowaniu dolnego fragmentu skrzydła, mogłoby się wydawać, że "misyja skończona". Nic bardziej mylnego. Odsłonięta krawędź jest teraz bezbronna, niczym niewinna dusza na pastwie żywiołów. Konieczne jest odpowiednie zabezpieczenie dolnej krawędzi skrzydła przed najgroźniejszymi wrogami: działaniem wody, wilgoci oraz brudu.
Wilgoć unosząca się z podłogi (zwłaszcza w pomieszczeniach takich jak łazienka czy kuchnia, ale także w sezonie grzewczym, gdy podłogi są często myte na mokro) to zabójca niezabezpieczonych materiałów drzwiowych. Woda może wniknąć w strukturę płyty, drewna czy nawet "plastra miodu", powodując pęcznienie, deformację, rozwarstwienie laminatu czy farby. Zabezpieczenie jest więc absolutnie kluczowe, aby zapewnić jej trwałość na lata.
W zależności od materiału, z jakiego wykonane są drzwi, i ich wykończenia, możemy zastosować różne metody zabezpieczenia. Najprostszym, a zarazem często wystarczającym sposobem, jest dokładne pomalowanie lub polakierowanie odciętej krawędzi. Jeśli drzwi są lakierowane, użyj tego samego rodzaju lakieru (akrylowy, poliuretanowy) i nałóż dwie lub trzy warstwy, czekając na wyschnięcie każdej z nich zgodnie z instrukcją producenta. Upewnij się, że farba lub lakier pokrywa całą powierzchnię cięcia, a nawet minimalnie "nachodzi" na boczne płaszczyzny drzwi, tworząc szczelną barierę.
Dla drzwi oklejonych laminatem lub fornirem, idealnym rozwiązaniem jest oklejenie dolnej krawędzi specjalną taśmą meblową (obrzeżem). Taśmy te dostępne są w różnych kolorach i wzorach, często z klejem termotopliwym, który aktywuje się pod wpływem ciepła żelazka. Precyzyjne przyklejenie taśmy i przycięcie jej nadmiaru estetycznie wykończy krawędź i co najważniejsze – stworzy szczelną, trwałą osłonę. Pamiętaj, aby brzegi taśmy lekko sfazować nożykiem lub specjalnym frezem, aby nie były ostre i nie odrywały się.
Jeśli drzwi mają konstrukcję ramową z pustym wypełnieniem (plaster miodu), po przycięciu odsłonisz jego strukturę. W takim przypadku, przed zabezpieczeniem, warto wkleić w powstałą przestrzeń pas drewna lub płyty wiórowej o grubości ramy drzwi. Po wklejeniu (najlepiej na klej do drewna lub montażowy) i wyschnięciu, całość możesz wyrównać i dopiero wtedy zabezpieczyć farbą, lakierem lub okleić taśmą. To dodatkowo wzmacnia krawędź, która bez tego mogłaby się łatwo zgnieść.
W pomieszczeniach o podwyższonej wilgotności (łazienki, pralnie) warto zastosować dodatkowe zabezpieczenia. Można użyć specjalistycznych lakierów poliuretanowych, które tworzą bardzo trwałą, wodoodporną powłokę. Czasem stosuje się też specjalne impregnaty do drewna lub płyt. Najważniejsze, aby warstwa ochronna była jednolita, bez szczelin, przez które mogłaby wniknąć wilgoć.
Przykładem z życia: Pan Wiesław, złota rączka, tnie drzwi do łazienki bez odpowiedniego zabezpieczenia dolnej krawędzi. Po kilku miesiącach, odparowująca woda z podłogi sprawiła, że laminat na dole zaczął się marszczyć i odchodzić, a płyta spęczniała. Efekt? Drzwi do wymiany. Kilka złotych na lakier i 15 minut pracy mogło mu oszczędzić ten wydatek i frustrację.
Pamiętaj, że czyste cięcie, które omówiliśmy w poprzednim rozdziale, ułatwia późniejsze zabezpieczenie. Równa krawędź pozwala na precyzyjne nałożenie farby, lakieru czy obrzeża, gwarantując szczelność. Nierówna krawędź utrudni uzyskanie estetycznego i trwałego efektu. To pokazuje, jak wszystkie etapy tego procesu są ze sobą połączone i każde zaniedbanie na wcześniejszym etapie rzutuje na kolejne.
Finalne zabezpieczenie to nic innego jak stworzenie pancerza dla najwrażliwszej części drzwi po modyfikacji. Nie pomijaj tego kroku. Jest on równie ważny, jak precyzyjne zmierzenie i równe przycięcie. Dobre zabezpieczenie sprawi, że drzwi wewnętrzne posłużą długie lata, mimo że zostały poddane pewnej ingerencji.
| Typ konstrukcji drzwi | Orientacyjna maks. głębokość skrócenia (cm) | Zalecana metoda zabezpieczenia dolnej krawędzi | Stopień trudności/ryzyka |
|---|---|---|---|
| Ramowe, wypełnienie "plaster miodu" | ~2-4 cm (przy wzmocnieniu krawędzi) | Wklejenie wstawki z płyty/drewna, następnie oklejenie obrzeżem lub malowanie/lakierowanie | Średnio-wysoki (ryzyko naruszenia konstrukcji bez wzmocnienia) |
| Ramowe, wypełnienie płytą wiórową/MDF | ~4-6 cm | Malowanie/lakierowanie (kilka warstw) lub oklejenie obrzeżem | Średnio-niski |
| Pełne z płyty wiórowej/MDF | ~6-8 cm | Malowanie/lakierowanie (kilka warstw) lub oklejenie obrzeżem | Niski (najprostsze do cięcia) |
| Pełne z litego drewna | Do 10+ cm (zależnie od grubości/ gatunku) | Impregnacja, malowanie, lakierowanie | Średnio-niski (ryzyko paczenia/nasiąkania bez zabezpieczenia) |