Gdzie są najdroższe mieszkania w Polsce? Ranking miast 2026

Nasza ekipa wspolnydom wilga Aktualizacja: 5 lipca 2026 r.

W Warszawie na przeciętne mieszkanie 50 m² trzeba odkładać ponad siedemdziesiąt sześć średnich pensji brutto, w Gdyni niespełna pięćdziesiąt, a w Rzeszowie już tylko trzydzieści jeden. Ta rozbieżność najlepiej pokazuje, jak głęboko rynek nieruchomości w Polsce rozwarstwił się regionalnie. Poniższe zestawienie, oparte na transakcyjnych cenach metrażu publikowanych przez Narodowy Bank Polski oraz danych GUS o wynagrodzeniach za 2024 rok, porządkuje sytuację w dziesięciu największych miastach i odpowiada, gdzie dziś ceny lokali na rynku wtórnym pochłaniają największą część dochodu przeciętnego nabywcy.

Gdzie są najdroższe mieszkania w Polsce

Ile kosztuje mieszkanie 50 m² w najdroższych miastach

Podstawą porównania jest jeden, powtarzalny parametr: mieszkanie o powierzchni pięćdziesięciu metrów kwadratowych na rynku wtórnym. Taki metraż pozwala wyeliminować wpływ różnic w typowej wielkości lokali oferowanych w danym mieście i skupia uwagę wyłącznie na cenie za metr. Do przeliczenia dochodu nabywcy posłużyła średnia krajowa pensja brutto w sektorze przedsiębiorstw publikowana co miesiąc przez GUS. W obliczeniach pominięto koszty kredytu, podatku od czynności cywilnoprawnych oraz wydatki na wykończenie.

MiastoCena za m²Cena 50 m²Średnia pensja bruttoLiczba pensji na 50 m²Szacowany czas pracy
Warszawa17 500 zł875 000 zł8 200 zł76,36 lat 4 miesiące
Gdynia14 200 zł710 000 zł7 450 zł62,85 lat 3 miesiące
Gdańsk12 900 zł645 000 zł7 700 zł49,44 lata 1 miesiąc
Kraków12 400 zł620 000 zł7 950 zł47,13 lata 11 miesięcy
Wrocław11 800 zł590 000 zł7 600 zł44,63 lata 8 miesięcy
Poznań10 900 zł545 000 zł7 400 zł42,23 lata 6 miesięcy
Łódź9 200 zł460 000 zł7 150 zł39,83 lata 4 miesiące
Bydgoszcz8 400 zł420 000 zł6 950 zł36,53 lata
Lublin7 800 zł390 000 zł7 100 zł33,92 lata 10 miesięcy
Rzeszów7 500 zł375 000 zł7 300 zł31,22 lata 7 miesięcy

Źródło: NBP (ceny transakcyjne lokali na rynku wtórnym, IV kwartał 2024), GUS (wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw, grudzień 2024). Szacowany czas pracy przy założeniu odkładania 100% dochodu netto.

Jak czytać tę tabelę

Kolumna „liczba pensji" pokazuje, ile miesięcznych wynagrodzeń brutto potrzeba na zakup lokalu przy jednorazowej wpłacie, bez wsparcia kredytem. Szacowany czas pracy to projekcja: gdyby nabywca odkładał całą pensję netto, tyle lat zajęłoby uzbieranie pełnej kwoty. W praktyce nikt tak nie robi, bo równolegle trzeba utrzymać siebie i rodzinę. Mimo to wskaźnik dobrze ilustruje skalę bariery wejścia na rynek.

Warszawa od lat zajmuje pozycję lidera nie tylko pod względem bezwzględnej ceny metrażu, ale też relacji ceny do przeciętnych zarobków. W stolicy mieszkanie kosztuje o sześćdziesiąt procent więcej niż w Łodzi, podczas gdy średnia pensja różni się zaledwie o piętnaście procent. To właśnie ta dysproporcja sprawia, że dostępność nieruchomości w największych ośrodkach Polski spada znacznie szybciej niż wskazywałaby na to zmiana samych cen.

Gdynia i Gdańsk jako wspólny rynek trójmiejski

Trójmiasto tworzy jeden rynek pracy i jednocześnie dwa wyraźnie różne rynki mieszkaniowe. Gdynia droższa od Gdańska o ponad tysiąc złotych za metr, choć oba miasta dzieli zaledwie dwadzieścia minut koleją SKM. Przyczyną jest ograniczona podaż gruntów pod zabudowę wielorodzinną w gdyńskich dzielnicach takich jak Orłowo, Kamienna Góra czy Redłowo oraz wyższy niż w Gdańsku udział nieruchomości z widokiem na morze, co winduje stawki transakcyjne.

Gdańsk z kolei przyciąga popyt dzięki rozbudowanej ofercie deweloperów na Przymorzu, w Letnicy i na Wyspie Sobieszewskiej. Mimo to cena metra kwadratowego w obu miastach rośnie w zbliżonym tempie, około dziewięciu procent rocznie w ostatnich pięciu latach. To sygnał, że rynek trójmiejski dojrzewa jako całość, a różnica między Gdynią a Gdańskiem wynika głównie z geografii, nie z jakości infrastruktury czy poziomu wynagrodzeń.

Warszawa

Ceny od 15 800 zł/m² w Rembertowie do 24 000 zł/m² w Śródmieściu. Średnia 17 500 zł/m². Wysoki popyt inwestycyjny napędza wzrost w dzielnicach z dostępem do metra.

Gdynia

Ceny od 12 200 zł/m² na Obłużu do 17 500 zł/m² w Orłowie. Średnia 14 200 zł/m². Ograniczona podaż gruntów w strefie nadmorskiej utrzymuje wysokie stawki.

Kraków i Wrocław: miasta akademickie pod presją wynajmu

Kraków od lat utrzymuje czwartą pozycję w zestawieniu, ale mechanizm napędzający ceny jest inny niż w Warszawie. Ogromna baza studentów i pracowników sektora usług biznesowych tworzy stabilny popyt na najem długoterminowy, co przyciąga inwestorów indywidualnych. Ci z kolei konkurują o lokale o powierzchni do pięćdziesięciu metrów kwadratowych, podnosząc ich cenę. W dzielnicach takich jak Krowodrza, Podgórze czy Nowa Huta ceny transakcyjne wzrosły w ostatnich pięciu latach o sześćdziesiąt procent.

Wrocław ma strukturę popytu bardziej zdywersyfikowaną, ale studenci i migranci z Ukrainy wciąż stanowią istotną część najemców. Rynek wtórny w stolicy Dolnego Śląska różni się od pierwotnego niższymi stawkami za starsze budownictwo z wielkiej płyty, co obniża średnią. Mimo to nowe inwestycje w okolicach Bulwaru Dunikowskiego czy na Muchoborze Wielkim osiągają ceny zbliżone do krakowskich, co stopniowo wyrównuje pozycję obu miast w rankingach.

Dlaczego ceny mieszkań w dużych miastach rosną szybciej niż pensje

Przez ostatnie pięć lat ceny transakcyjne na rynku wtórnym w dziesięciu największych miastach Polski wzrosły średnio o pięćdziesiąt osiem procent, podczas gdy nominalne wynagrodzenia brutto w sektorze przedsiębiorstw zwiększyły się o trzydzieści jeden procent. Ta luka wyjaśnia, dlaczego coraz więcej gospodarstw domowych nie jest w stanie samodzielnie sfinansować zakupu nawet niewielkiego lokalu bez wsparcia kredytem lub pomocy rodzinnej. Skala zjawiska różni się jednak między regionami.

Migracja zarobkowa i ograniczona podaż

Warszawa, Kraków i Wrocław od lat przyciągają osoby w wieku dwudziestu pięciu do trzydziestu pięciu lat z całego kraju. Według danych GUS roczne saldo migracji wewnętrznych w tych miastach sięga od dziesięciu do piętnastu tysięcy osób. Jednocześnie pozwolenia na budowę nowych mieszkań nie nadążają za popytem: w Warszawie w 2024 roku wydano ich o osiemnaście procent mniej niż w 2019. Ta dysproporcja winduje ceny, bo na rynku pierwotnym pojawia się mniej nowych lokali, a inwestorzy przenoszą popyt na rynek wtórny.

Mechanizm jest prosty, choć trudny do przerwania. Ograniczona podaż gruntów w śródmieściach sprawia, że deweloperzy budują dalej od centrum, ale kupujący chcą mieszkać bliżej pracy. Ci, którzy nie mogą kupić nowego lokalu, licytują istniejące, a sprzedający podnoszą stawki, bo wiedzą, że i tak znajdą nabywcę. W efekcie rynek wtórny w centrum Warszawy osiąga ceny wyższe niż nowe inwestycje na obrzeżach.

Rynek najmu i inwestorzy indywidualni

Osoby, które nie zamierzają mieszkać w danym lokalu, ale traktują go jako źródło dochodu pasywnego, stanowią dziś od trzydziestu do czterdziestu procent nabywców w największych miastach. Ich kalkulacja opiera się na stopie zwrotu z najmu, która przy obecnych czynszach wynosi od pięciu do siedmiu procent brutto rocznie. To znacznie więcej niż oprocentowanie lokat bankowych, więc popyt inwestycyjny rośnie szybciej niż ten mieszkaniowy.

Inwestorzy preferują lokale do pięćdziesięciu metrów kwadratowych, bo łatwiej je wynająć pojedynczej osobie lub parze. To dodatkowo zawyża ceny w segmencie małych mieszkań, czyli dokładnie w tej kategorii, w której szuka lokum przeciętny kupujący dla siebie. W konsekwencji mediana ceny metra kwadratowego w przedziale od czterdziestu do pięćdziesięciu metrów rośnie szybciej niż w przedziale od siedemdziesięciu do osiemdziesięciu metrów.

Wskaźnik dostępności mieszkania w Polsce, liczony jako stosunek mediany ceny 50 m² do rocznego dochodu brutto, spadł z poziomu 7,2 w 2019 roku do 9,8 w 2024 roku. Oznacza to, że przeciętna rodzina potrzebuje dziś prawie dziesięciu lat dochodu, by kupić przeciętne mieszkanie. Wzrost dostępności obserwowany w pierwszej dekadzie XXI wieku odwrócił się trwale po 2015 roku.

Różnica między cenami a płacami w ujęciu pięcioletnim

W latach 2020-2024 ceny mieszkań w Warszawie wzrosły o sześćdziesiąt dwa procent, a średnia pensja brutto w mieście o dwadzieścia dziewięć procent. W Gdyni ta sama relacja wyniosła pięćdziesiąt osiem do dwudziestu sześciu procent, a w Rzeszowie czterdzieści jeden do trzydziestu czterech procent. Rzeszów jako jedyne z dziesięciu analizowanych miast zbliżył się do równowagi, co wynika z uruchomienia programów rządowych i relokacji części sektora publicznego do stolicy Podkarpacia.

W pozostałych miastach luka cenowo-płacowa się pogłębia. Oznacza to, że zdolność do samodzielnego sfinansowania zakupu mieszkania bez kredytu maleje z roku na rok. W praktyce nawet osoby zarabiające powyżej średniej krajowej coraz częściej korzystają z pomocy rodziny przy wpłacie własnej, bo odkładanie dwudziestu procent wartości lokalu przy obecnych zarobkach trwa dłużej niż zdolność do spłaty samego kredytu.

W których miastach mieszkanie kosztuje najmniej pensji

Rzeszów, Lublin i Bydgoszcz to trzy miasta z zestawienia, w których wskaźnik liczby pensji potrzebnych na zakup pięćdziesięciu metrów kwadratowych nie przekracza trzydziestu siedmiu. To efekt niższych cen transakcyjnych, ale też szybszego wzrostu wynagrodzeń w sektorze usług biznesowych, który rozwinął się w tych miastach po 2020 roku. Dostępność mieszkań mierzona liczbą pensji na metraż poprawia się w nich od trzech lat, podczas gdy w Warszawie czy Gdyni systematycznie spada.

Katowice, Kielce i Częstochowa: alternatywy dla Śląska

Katowice plasują się poza pierwszą szóstką najdroższych miast, a mimo to pozostają atrakcyjnym rynkiem ze względu na bliskość dużych zakładów pracy i rozwiniętą sieć komunikacji publicznej. Średnia cena metra kwadratowego wynosi tam 8 900 zł, a mieszkanie 50 m² kosztuje niespełna trzydzieści cztery średnie pensje brutto. Kielce i Częstochowa plasują się jeszcze niżej, z cenami w okolicach 6 800-7 200 zł/m² i wskaźnikiem od dwudziestu ośmiu do trzydziestu dwóch pensji na pięćdziesiąt metrów kwadratowych.

Wybór miasta do zakupu nie powinien opierać się wyłącznie na cenie za metr kwadratowy. Równie istotne są lokalny rynek pracy, prognozy demograficzne i planowane inwestycje infrastrukturalne. Katowice zyskają na budowie nowych linii tramwajowych i rewitalizacji centrum, co może podnieść ceny w ciągu pięciu lat. Kielce i Częstochowa rozwijają się wolniej, więc wzrost cen będzie prawdopodobnie śledził inflację, a nie popyt inwestycyjny.

MiastoCena za m²Cena 50 m²Liczba pensjiKomentarz
Katowice8 900 zł445 000 zł33,7Bliskość aglomeracji górnośląskiej
Kielce7 100 zł355 000 zł30,2Stolica regionu świętokrzyskiego
Częstochowa6 800 zł340 000 zł28,9Najtańsze z trójki
Białystok7 900 zł395 000 zł32,5Dynamicznie rozwijający się rynek
Olsztyn7 300 zł365 000 zł31,0Stolica Warmii i Mazur
Opole6 900 zł345 000 zł29,4Stabilny rynek pracy

Symulacja: ile trzeba odkładać na wkład własny

Banki w Polsce wymagają wkładu własnego wynoszącego co najmniej dwadzieścia procent wartości nieruchomości. Dla mieszkania 50 m² w Warszawie oznacza to 175 000 zł. Przy pensji 8 200 zł brutto, po odliczeniu składek i podatku, na konto wpływa około 6 100 zł netto. Zakładając, że nabywca odkłada trzydzieści procent dochodu, czyli 1 830 zł miesięcznie, uzbieranie tej kwoty zajmie ponad siedem lat. W Rzeszowie ten sam proces trwa niespełna trzy lata, bo wkład wynosi 75 000 zł.

Przykład: Warszawa

Wkład 20% = 175 000 zł. Odkładając 1 830 zł miesięcznie, potrzeba 95 miesięcy, czyli prawie 8 lat.

Przykład: Rzeszów

Wkład 20% = 75 000 zł. Odkładając 1 800 zł miesięcznie, potrzeba 42 miesiące, czyli 3,5 roku.

Realne koszty kredytu

Przy oprocentowaniu kredytu hipotecznego na poziomie 7,8% (średnia rynkowa w pierwszym kwartale 2025) i okresie spłaty dwudziestu pięciu lat, miesięczna rata za 700 000 zł kredytu wynosi około 5 350 zł. To dwie trzecie przeciętnej pensji netto w Warszawie. Banki wymagają, by łączne zadłużenie nie przekraczało pięćdziesięciu procent dochodu netto, co oznacza, że singiel zarabiający 8 200 zł brutto kwalifikuje się na kredyt do 480 000 zł. Aby kupić mieszkanie za 875 000 zł, potrzebuje wkładu w wysokości co najmniej 395 000 zł, czyli ponad czterech lat pełnego odkładania.

Zestawienie nie obejmuje kosztów notarialnych (ok. 2-3% wartości), podatku PCC (2% przy rynku wtórnym) oraz ewentualnego remontu. Pełen koszt wejścia w posiadanie mieszkania w Warszawie to dla 50 m² od 920 000 do 960 000 zł, czyli kilkanaście procent więcej niż sama cena transakcyjna.

Na co uważać przy zakupie w najdroższych miastach

  • Sprawdź księgę wieczystą, obciążenia hipoteczne i służebności mogą obniżyć wartość lokalu nawet o piętnaście procent i utrudnić późniejszą sprzedaż.
  • Zweryfikuj plan zagospodarowania przestrzennego, w Warszawie i Krakowie wiele działek sąsiadujących z blokami ma plany zabudowy wielorodzinnej, co zmieni widok z okna.
  • Porównaj czynsz administracyjny, w nowym budownictwie czynsz sięga 8-12 zł/m², w starej kamienicy może przekraczać 15 zł/m², co rocznie kosztuje od 4 800 do 9 000 zł.
  • Unikaj lokali na parterze, w najdroższych miastach mają niższą cenę o 5-10%, ale też niższą ochronę przed włamaniem i gorszą odsprzedaż.
  • Sprawdź klasę energetyczną, budynki z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych mają klasę D lub E, co oznacza wyższe rachunki za ogrzewanie o 30-50% w porównaniu z klasą B.
  • Sprawdź odległość od komunikacji publicznej, różnica 500 metrów od stacji metra lub SKM obniża cenę o 7-12% w Warszawie i Trójmieście.
  • Porównaj cenę z rynkiem pierwotnym, czasem nowy lokal od dewelopera w odległości trzech kilometrów od centrum kosztuje mniej niż używany w śródmieściu.
  • Zbadaj historię budynku, remonty dachu, klatki schodowej i instalacji są kosztowne; brak remontu w ciągu ostatnich piętnastu lat oznacza, że wkrótce przypadnie na właścicieli.

Różnica między najtańszym a najdroższym miastem w zestawieniu wynosi 7 000 zł za metr kwadratowy, czyli 350 000 zł dla mieszkania 50 m². To kwota wystarczająca na zakup dwóch identycznych mieszkań w Rzeszowie. Przy obecnych trendach demograficznych i tempie wzrostu cen ta dysproporcja będzie się powiększać, a nie zmniejszać. Największe miasta Polski pozostaną najdroższe, bo przyciągają zarówno osoby szukające pracy, jak i inwestorów szukających zysku z najmu. Wybór lokalizacji zakupu to dziś decyzja nie tylko finansowa, ale też strategiczna na kolejne piętnaście do dwudziestu lat życia.

Przed podjęciem decyzji o zakupie warto porównać trzy scenariusze: zakup za gotówkę z wieloletnim odkładaniem, zakup na kredyt przy obecnym oprocentowaniu oraz wynajem z odkładaniem różnicy na konto z oprocentowaniem 5% rocznie. Każdy z tych wariantów ma inny próg opłacalności w zależności od miasta i horyzontu czasowego. W Warszawie i Gdyni kredyt zaczyna się opłacać dopiero po siedmiu latach, w Rzeszowie i Kielcach już po czterech.

Ostatnia aktualizacja: kwiecień 2025. Dane transakcyjne pochodzą z raportów NBP za IV kwartał 2024, dane o wynagrodzeniach z komunikatów GUS (grudzień 2024). Prognozy dotyczące trendów cenowych oparte są na analizie dynamiki z lat 2020-2024 i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnej.

Źródła: Narodowy Bank Polski, raporty o cenach mieszkań na rynku wtórnym (nbp.pl), Główny Urząd Statystyczny, Struktura wynagrodzeń wg zawodów i regionów (stat.gov.pl), Rejestr Cen Nieruchomości prowadzony przez starostwa powiatowe, dane deweloperów publikowane w Krajowym Rejestrze Sądowym.