Co zrobić, gdy otwór na drzwi jest za mały? Kompletny poradnik 2025

Redakcja 2025-04-25 06:05 | Udostępnij:

Oto stajesz przed klasycznym remontowym dylematem: masz wymarzone drzwi, idealnie dopasowane do wnętrza, ale okazuje się, że istniejący otwór w ścianie... cóż, jest na nie po prostu za mały. Coś, co na pierwszy rzut oka wydaje się prostym problemem, może spędzać sen z powiek. Na szczęście, rozwiązanie jest znane i przetestowane przez pokolenia majsterkowiczów i profesjonalistów: gdy otwór na drzwi jest za mały, zazwyczaj konieczne jest jego powiększenie. Ale jak się za to zabrać i na co uważać? Właśnie na to zagadnienie postaramy się rzucić nieco światła, prowadząc Cię przez proces krok po kroku, bo przecież nikt nie chce mieć drzwi opartych o ścianę w nieskończoność!

Co zrobić gdy otwór na drzwi jest za mały

Zastanawiając się nad skalą problemu "zbyt małego otworu na drzwi", warto spojrzeć na to przez pryzmat doświadczeń innych. Analiza przypadków zgłaszanych przez wykonawców i dostawców materiałów budowlanych pokazuje pewne trendy. Oto zebrane, poglądowe dane dotyczące skali i specyfiki takich interwencji:

Typ Problemu (Zbyt Mały Otwór) Szacowany Udział Występowania* Średnia Potrzeba Korekty Rozmiaru Orientacyjny Poziom Trudności (1-5)
Nowe Drzwi w Starym Otworze Ok. 40% 2 cm - 5 cm szerokości/wysokości 3/5 (wymaga precyzji i wykończenia)
Wymiana Drzwi na Większe/Nietypowe Ok. 30% 5 cm - 15 cm szerokości/wysokości 4/5 (często wymaga modyfikacji konstrukcyjnych)
Adaptacja Otworu po Przebudowie Ściany Ok. 20% Więcej niż 15 cm lub nietypowy kształt 4.5/5 (projektowanie i realizacja od podstaw)
Mała Korekta dla Ościeżnicy Regulowanej Ok. 10% Do 2 cm szerokości/wysokości 2/5 (często drobne szlifowanie lub poszerzanie bruzdy)

*Udziały są poglądowe i mogą się różnić w zależności od regionu i typu zabudowy.
Poziom trudności uwzględnia konieczność powiększania, nie pomniejszania czy prostego wykończenia.

Powyższe dane wyraźnie wskazują, że choć drobne korekty zdarzają się rzadziej, problem z dopasowaniem nowych, często nieco większych lub niestandardowych drzwi do istniejących otworów jest zaskakująco powszechny. To nie tylko kwestia milimetrów, ale nierzadko konieczność solidnego poszerzenia lub podwyższenia przejścia, co pociąga za sobą konkretne wyzwania logistyczne i techniczne. Skala interwencji jest kluczowa, bo decyduje o tym, jakie narzędzia będą potrzebne i czy prace będą jedynie drobną kosmetyką, czy pełnoprawną "operacją" na murze, która może wymagać fachowej pomocy i znaczącego zaangażowania.

Zobacz także: Co zrobić gdy otwór na drzwi jest za duży

Ocena sytuacji i przygotowanie przed powiększeniem otworu

Decyzja o montażu nowych drzwi, czy to podczas budowy nowego domu, czy w trakcie remontu mieszkania z rynku wtórnego, często jest momentem radosnym, symbolem nadchodzącej zmiany. Jednak zanim na dobre zabierzemy się do instalacji, pojawia się ten krytyczny etap: odpowiednie przygotowanie ściany. To nie tylko gruntowanie czy malowanie – to przede wszystkim właściwe obrobienie otworu drzwiowego. Jak to mówią, diabeł tkwi w szczegółach, a tutaj każdy milimetr ma znaczenie, wpływając nie tylko na wizualny aspekt przejścia, ale przede wszystkim na prawidłowe działanie i długowieczność samych drzwi oraz ościeżnicy.

Pierwszym i absolutnie fundamentalnym krokiem jest dokładne sprawdzenie wymiarów istniejącego otworu. Nie polegajmy na "na oko" czy starych planach, które mogą być niedokładne lub nieaktualne. Chwyć za miarkę i zmierz szerokość w kilku punktach (na górze, w środku, na dole) oraz wysokość (po lewej i prawej stronie). Pamiętaj też o głębokości muru – to kluczowe przy wyborze ościeżnicy, szczególnie tej regulowanej.

Znam z autopsji przypadek, gdzie inwestor, mierząc tylko w jednym punkcie, trafił akurat na nierówność i zmierzył otwór jako szerszy, niż był w rzeczywistości. Gdy przyszła ekipa montażowa z drzwiami i ościeżnicą, okazało się, że zamiast pasować "na styk" z minimalnym luzem, otwór wymagał niemal centymetrowego poszerzenia z każdej strony. To oczywiście wiązało się z dodatkowym bałaganem, kurzem i opóźnieniem.

Następnie porównaj te rzeczywiste wymiary z wymaganiami producenta Twoich nowych drzwi i ościeżnicy. Znajdziesz je w karcie technicznej produktu lub na jego stronie internetowej – to Twoja Biblia na tym etapie. Producenci zawsze podają zalecany "wymiar światła" otworu montażowego, który uwzględnia już grubość ościeżnicy i niezbędny luz montażowy.

Szczególnie ważna jest specyfika wybranej ościeżnicy. Ościeżnice regulowane, które obejmują mur z obu stron, są bardziej elastyczne – często pozwalają na kilkumilimetrowe odchylenia w szerokości czy grubości ściany, niwelując drobne nierówności. Typowy luz montażowy przy ościeżnicy regulowanej wynosi zazwyczaj około 1,5 do 2 cm z każdej strony otworu (czyli łącznie 3-4 cm więcej niż zewnętrzna szerokość ościeżnicy mierzonej z jednej strony), co daje pole do manewru, ale wymaga również, aby po powiększeniu otwór miał określony, minimalny rozmiar.

Ościeżnice stałe, montowane zazwyczaj licując z jedną płaszczyzną ściany i obrabiane opaskami, są mniej wybaczające. Tutaj precyzja jest jeszcze ważniejsza, a zalecany luz montażowy może być mniejszy, czasem nawet poniżej 1 cm na stronę. Zawsze, ale to zawsze, warto skonsultować wymagane wymiary otworu z producentem lub sprzedawcą drzwi, aby uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek.

Ostatnim etapem przygotowań, zaraz po dokładnych pomiarach i porównaniach, jest oczyszczenie obszaru pracy. Odkurz wszelkie luźne tynki, pył, gruz. Zabezpiecz podłogę i meble folią malarską, bo prace przy ścianie generują spory bałagan, a pył potrafi dotrzeć w najdalsze zakątki domu. Jeśli planujesz powiększanie otworu, przygotuj miejsce na gruz – czasem wychodzi go więcej, niż się spodziewasz, zwłaszcza gdy trzeba znacząco zmienić gabaryty przejścia.

Podjęcie się samodzielnego powiększenia otworu to zadanie, które wymaga nie tylko odpowiednich narzędzi, ale przede wszystkim precyzji, cierpliwości i gotowości na fizyczny wysiłek. Łatwo powiedzieć "poszerzyć otwór", trudniej wykonać to równo i pionowo. Jeśli nie czujesz się pewnie w pracach murarskich czy z użyciem elektronarzędzi, czasem "szewc bez butów chodzi", a inwestycja w wynajęcie doświadczonego specjalisty od prac wyburzeniowych i murarskich może okazać się mądrą decyzją, oszczędzając nerwy, czas i potencjalne koszty poprawek.

Szacunkowy koszt powiększenia otworu drzwiowego w ścianie działowej z cegły lub bloczków o około 10-15 cm szerokości i kilku cm wysokości może wynosić od 400 zł do 1000 zł za otwór, w zależności od regionu, grubości ściany i stopnia skomplikowania prac. W przypadku ścian nośnych, wymagających dodatkowego wzmocnienia w postaci nadproża, koszt ten może wzrosnąć nawet do 1500-3000 zł lub więcej, gdyż dochodzi materiał (stalowy ceownik, betonowe nadproże) i bardziej skomplikowana technika wykonania, często wymagająca tymczasowego podparcia konstrukcji powyżej. Czas pracy przy powiększeniu otworu w ścianie działowej to zazwyczaj 1-2 dni (wliczając wstępne wykończenie), natomiast w ścianie nośnej może to potrwać 2-3 dni z uwagi na proces wiązania betonu w nowym nadprożu i konieczność precyzyjnego osadzenia. Planując prace, zawsze dodaj do tych szacunków trochę "luzu", bo remonty lubią rzucać niespodziewane wyzwania.

Niezbędne narzędzia i materiały do pracy ze ścianą

Przystępując do "operacji" na ścianie, której celem jest korekta rozmiaru otworu pod nowe drzwi, musimy zgromadzić odpowiedni arsenał narzędzi i materiałów. To jak przygotowania chirurga do zabiegu – potrzebujesz skalpela, ale też całą masę innych instrumentów i środków. Bez odpowiedniego wyposażenia praca stanie się koszmarem, a efekt końcowy będzie daleki od ideału. Pamiętajmy, że jakość narzędzi często przekłada się na łatwość i precyzję wykonania, choć oczywiście nie musisz od razu kupować całego parku maszynowego do użytku profesjonalnego, chyba że planujesz masową produkcję powiększonych otworów, heh.

Zacznijmy od tego, co pomoże nam zmienić gabaryty muru. Podstawą przy pracach wyburzeniowych w cegle czy bloczkach będzie młot udarowy lub młotowiertarka z funkcją kucia. Do tego zestaw dłut, najlepiej płaskie i punktowe, o różnej szerokości, aby skutecznie usuwać materiał. Jeśli mamy do czynienia z betonem, konieczne może być użycie młota wyburzeniowego (coś większego niż typowa młotowiertarka) lub, dla czystszego cięcia, przecinarki z tarczą diamentową – ta druga opcja generuje mniej drgań, ale dużo pyłu, który trzeba opanować.

Narzędzia pomiarowe to Twój kompas i linijka w jednym. Potrzebujesz dobrej, metalowej miarki (3-5 metrowej) z dokładnym zaczepem. Poziomica to absolutny must-have, najlepiej co najmniej dwie – jedna krótka (około 60-80 cm) do sprawdzania małych powierzchni i pionów, druga długa (1,5-2 metrowa), aby upewnić się, że krawędzie powiększonego otworu są idealnie pionowe i poziome. Kątownik budowlany przyda się do wyrysowania prostych linii na ścianie przed cięciem/kuciem oraz do sprawdzenia narożników po wykonaniu otworu.

Bezpieczeństwo przede wszystkim! Prace z młotem, wiertarką czy przecinarką generują pył, latające odłamki i hałas. Konieczne są okulary ochronne (najlepiej pełne gogle), grube rękawice robocze chroniące przed otarciami i wibracjami oraz maska przeciwpyłowa, najlepiej z filtrem P2 lub P3, która faktycznie zatrzyma drobny pył krzemionkowy, nie tylko "białe" drobiny tynku. Słuchawki ochronne są niezbędne przy głośnych narzędziach. Dodatkowo, folia malarska i taśma samoprzylepna do zabezpieczenia mebli i podłóg oraz worki na gruz to podstawa porządkowania bałaganu.

Kiedy podstawowe kształty nowego, powiększonego otworu zostaną wykute lub wycięte, przychodzi czas na przygotowanie otworu pod ościeżnicę, co często oznacza wyrównanie krawędzi. Tutaj wkraczają materiały budowlane. Będziesz potrzebować zaprawy cementowo-wapiennej lub specjalistycznej zaprawy murarskiej do wyrównania głębszych ubytków czy do osadzenia ewentualnego nowego nadproża. Do finalnego, gładkiego wykończenia krawędzi otworu potrzebna będzie masa szpachlowa lub tynkowa – gipsowa lub polimerowa, w zależności od reszty ścian w pomieszczeniu i preferencji. Przygotuj się na spore zużycie materiału wyrównującego, zwłaszcza jeśli kucie było... energetyczne, a nie precyzyjne.

Nie zapomnij o gruntowaniu. Grunt głęboko penetrujący lub podkładowy, nałożony na surowe krawędzie muru i oczyszczony obszar wokół, poprawi przyczepność zapraw i mas szpachlowych. Kolejny niezbędny element to profile narożne (tzw. kątowniki), które pomogą uzyskać idealnie proste i trwałe narożniki otworu po nałożeniu tynku czy szpachli. Mogą być metalowe (ocynkowane lub aluminiowe) lub wykonane z PVC. Taśma do spoinowania, najlepiej taśma fizelinowa lub siatkowa (z włókna szklanego), będzie potrzebna do zbrojenia narożników i połączeń różnych materiałów (np. nowego tynku ze starym), zapobiegając powstawaniu pęknięć – taka "siatka bezpieczeństwa" dla Twoich ścian.

Pamiętaj o podstawowych narzędziach murarskich i tynkarskich: kielnie (mała, duża), packi do tynkowania, pace metalowe i plastikowe do szpachlowania, wiaderka do mieszania materiałów (kilka sztuk!). Mieszadło do zapraw i szpachli, montowane na wiertarkę, to wybawienie dla rąk, gwarantujące jednorodną masę bez grudek. Jeśli musisz docinać profile narożne, przydadzą się nożyce do blachy lub piłka do metalu (dla profili PVC wystarczy nóż).

Aha, i coś do noszenia wody i materiałów – taczka lub mocne wiadra. Gruzu będzie sporo, naprawdę sporo! Wynoszenie go na bieżąco pomaga utrzymać jako taki porządek i minimalizuje ilość pyłu. Jeśli pracujesz w mieszkaniu na piętrze bez windy, zaplanuj, jak zorganizować transport gruzu w dół i materiałów w górę. Kiedyś widziałem ekipę, która improwizowała system bloczków i lin – wyglądało ryzykownie, ale działało, co pokazuje, że Polak potrafi, choć może lepiej postawić na sprawdzone rozwiązania lub po prostu wynająć kogoś z gruzowozem na dany dzień.

Podsumowując ten arsenał: potrzebujesz siły do wyburzeń (młot, dłuta), precyzji do mierzenia i poziomowania (miarka, poziomice, kątownik), materiałów do odbudowy i wykończenia (zaprawy, szpachle, grunt, kątowniki, taśmy), narzędzi do aplikacji tych materiałów (kielnie, packi, mieszadło) i co najważniejsze – sprzętu do ochrony osobistej i sprzątania (okulary, maska, rękawice, folia, worki). Koszt takiego zestawu narzędzi (jeśli ich nie masz i musisz kupić/wynająć) może być znaczący. Wynajem dobrego młota wyburzeniowego to od 80 do 200 zł za dzień. Materiały jak zaprawy, grunty, szpachle, kątowniki, taśmy – to kolejne kilkaset złotych w zależności od ilości potrzebnych poprawek. Dlatego warto precyzyjnie zaplanować, co jest potrzebne i w jakiej ilości.

Metody powiększania otworu w różnych rodzajach ścian

Powiększenie otworu na drzwi to nie jest uniwersalna recepta. Metoda pracy w dużej mierze zależy od tego, z czego zbudowana jest ściana, którą przyszło nam modyfikować. To kluczowa informacja, którą musimy zdobyć przed pierwszym uderzeniem młotem czy uruchomieniem przecinarki. Czy to stara, lita cegła, współczesny pustak ceramiczny, betonowa płyta, czy może lekka zabudowa z płyty gipsowo-kartonowej na szkielecie metalowym? Każdy materiał wymaga innego podejścia i narzędzi, a ignorowanie tej zasady może prowadzić do zniszczenia ściany, uszkodzenia narzędzi, a co gorsza, do zagrożenia bezpieczeństwa, zwłaszcza gdy manipulujemy przy ścianach nośnych.

Zacznijmy od ścian murowanych – ceglanych, z pustaków ceramicznych czy bloczków silikatowych lub z betonu komórkowego. To często spotykany typ konstrukcji w starszym i nowszym budownictwie. Tutaj podstawową metodą poszerzania wnęki na drzwi jest kucie lub cięcie. W przypadku cegieł czy bloczków, jeśli otwór nie jest zbyt szeroki i nie ma tam elementów nośnych (jak np. stare zbrojenie), często można działać udarem z użyciem dłuta, usuwając pojedyncze cegły lub fragmenty bloczków. Ważne jest, aby krawędzie poszerzanego otworu kuto równo, kierując narzędzie pod odpowiednim kątem, aby nie "wyrywać" materiału głębiej niż to konieczne i nie naruszyć spójności pozostałego muru. Rysowanie linii ołówkiem i mierzenie co chwila poziomicą jest absolutnie niezbędne.

W przypadku, gdy powiększamy otwór w ścianie nośnej murowanej, musimy liczyć się z koniecznością wymiany lub przedłużenia istniejącego nadproża (belki nad otworem, która przenosi obciążenie z górnej części ściany i stropu). To już nie przelewki i zazwyczaj wymaga opinii, a nawet projektu, konstrukcyjnego. Stare nadproże może być wykonane z cegły na zaprawie cementowej, z prefabrykowanego betonu, a czasem po prostu ze stalowych belek (ceowników lub dwuteowników). Jeśli poszerzamy otwór, stare nadproże staje się za krótkie i musi zostać zastąpione nowym, dłuższym, opartym o nienaruszone fragmenty muru po bokach otworu na odpowiednią głębokość (tzw. zakład).

Instalacja nowego nadproża w ścianie nośnej to skomplikowana operacja, wymagająca tymczasowego podparcia muru powyżej istniejącego otworu przy użyciu stempli budowlanych i belek. Następnie kuje się miejsce na nowe nadproże, osadza je i po związaniu zaprawy czy betonu, którym wypełniamy przestrzeń, stopniowo luzuje stemple, przenosząc obciążenie na nową konstrukcję. Tego typu prace to już domena specjalistów i próby zrobienia tego samemu bez odpowiedniej wiedzy i doświadczenia to igranie z ogniem (czy raczej z grawitacją i nośnością konstrukcji).

Ściany betonowe, a zwłaszcza żelbetowe, to prawdziwy "twardy orzech do zgryzienia". Kucie w betonie jest bardzo trudne, głośne, i generuje potężne drgania, które mogą szkodzić konstrukcji budynku, zwłaszcza w bloku. Najskuteczniejszą i najczęściej stosowaną metodą zmiany gabarytów przejścia w betonie jest cięcie na mokro piłą z tarczą diamentową. Pozwala to uzyskać bardzo równe krawędzie, ale wymaga specjalistycznego sprzętu, podłączenia wody (dla ograniczenia pylenia i chłodzenia tarczy) oraz doświadczenia operatora. Cięcie w betonie to proces generujący olbrzymie ilości pyłu i szlamu, dlatego wymaga solidnego zabezpieczenia pomieszczenia.

Pamiętaj, że w ścianach betonowych mogą znajdować się instalacje elektryczne, wodno-kanalizacyjne, a także zbrojenie. Zbrojenie w ścianach nośnych betonowych jest elementem kluczowym dla ich wytrzymałości i absolutnie nie wolno go przecinać bez uzgodnienia z konstruktorem, który wskaże, czy i jak można zmodyfikować zbrojenie w obrębie nowego otworu (np. przez dodanie tzw. strzemion wokół otworu). Przecięcie zbyt wielu prętów może drastycznie osłabić ścianę.

Zupełnie inna bajka to ściany działowe z płyt gipsowo-kartonowych na szkielecie. Tutaj adaptacja otworu drzwiowego jest zdecydowanie najłatwiejsza, pod warunkiem, że szkielet nie koliduje z nowymi wymiarami. Prace sprowadzają się do nacięcia i usunięcia fragmentów płyt G-K (zwykłym nożykiem do tapet), modyfikacji konstrukcji szkieletu (przycinanie lub dodawanie profili metalowych C i U lub łat drewnianych) i ewentualnego wzmocnienia szkieletu w miejscu montażu drzwi (np. przez zastosowanie wzmocnionych profili, wstawienie dodatkowych pionowych słupków czy belek wzmacniających poziome w miejscu górnej krawędzi otworu - rygla). Kluczem jest precyzyjne wyrysowanie nowych krawędzi i cięcie tylko wzdłuż tych linii.

W przypadku ścian z G-K, musisz także pamiętać o ewentualnych instalacjach elektrycznych prowadzonych w pustce między płytami. Zawsze odłącz zasilanie w odpowiednim obwodzie i upewnij się detektorem, czy w miejscu planowanego cięcia nie ma kabli. Poszerzając otwór, możesz potrzebować przedłużyć lub przesunąć istniejącą instalację – to zadanie dla elektryka lub dla Ciebie, jeśli masz odpowiednie uprawnienia i wiedzę.

Bez względu na materiał ściany, prace wyburzeniowe czy cięcie generują olbrzymie ilości pyłu. Maska przeciwpyłowa i okulary ochronne to absolutne minimum. Odsysanie pyłu bezpośrednio przy narzędziu (np. odkurzaczem przemysłowym) oraz kurtyny przeciwpyłowe z folii w drzwiach i oknach pomieszczenia są kluczowe dla ograniczenia bałaganu w całym domu. Pył z cięcia betonu zbrojonego z pyłem tynku i zapraw tworzy trudną do usunięcia mieszankę, która osiada wszędzie.

Cięcie na mokro ogranicza pylenie, ale generuje szlam, który też wymaga uprzątnięcia. Zabezpieczenie podłogi i mebli grubą folią i taśmą jest krytyczne. Możesz też pomyśleć o wynajęciu profesjonalnej firmy zajmującej się cięciem betonu techniką diamentową – dysponują sprzętem z systemem odsysania lub pracy na mokro i mają doświadczenie w minimalizowaniu bałaganu i drgań. Czasem warto zapłacić więcej, by uniknąć dewastacji domu pyłem i zaoszczędzić sobie ogromu pracy przy sprzątaniu i ewentualnym naprawianiu szkód wyrządzonych niekontrolowanymi drganiami.

Podsumowując metody: cegła/bloczek – kucie i/lub cięcie, często z koniecznością wzmocnienia nadproża. Beton/żelbet – cięcie diamentowe, koniecznie z uwzględnieniem zbrojenia i często tylko przez wyspecjalizowane firmy, zawsze z ryzykiem drgań i wymagające zgody/projektu konstrukcyjnego dla ścian nośnych. Płyta G-K – proste cięcie płyty i modyfikacja stelaża, z koniecznością uważania na instalacje w ściance. Zawsze pamiętaj o liniach wytyczających nowy otwór i staraj się ciąć/kuć po nich, nie "na około". Równa, pionowa i pozioma krawędź nowego otworu to podstawa udanego montażu ościeżnicy, który nastąpi w kolejnym kroku. Niezależnie od metody, bądź cierpliwy i precyzyjny – pośpiech jest złym doradcą, zwłaszcza gdy w grę wchodzą mury budynku i estetyka Twojego domu.

Wykończenie powiększonego otworu pod montaż ościeżnicy

Kiedy już powiększenie otworu drzwiowego mamy za sobą, czyli gruz został wyniesiony, pył w miarę opanowany, a nowe, większe przejście jawi się przed naszymi oczami (lub oczami wynajętej ekipy), przychodzi czas na chyba najbardziej żmudny, ale krytyczny etap: odpowiednie wykończenie tych nowych krawędzi. To od tego, jak równo, pionowo i stabilnie przygotujemy powierzchnię wokół otworu, zależy to, jak będą prezentować się i działać nasze nowe drzwi z ościeżnicą. Nawet najpiękniejsze drzwi nie ukryją krzywo obrobionego otworu – po prostu będzie to widać, a montaż będzie utrudniony, a w skrajnych przypadkach wręcz niemożliwy bez dodatkowych, frustrujących poprawek.

Zacznijmy od wyrównywania. Nowe krawędzie muru po kuciu czy cięciu rzadko są idealnie gładkie i równe. Często są postrzępione, mają ubytki, a czasem – bądźmy szczerzy – po energicznym użyciu młota odbiegają od założonego pionu czy poziomu. Potrzeba dużo pracy ze szpachlą, zaprawą wyrównującą lub tynkiem, a co najważniejsze – z poziomicą i kątownikiem. To tutaj wracamy do tej samej mantry: mierz, mierz, mierz! Sprawdzaj pionowość bocznych krawędzi, poziomowość górnej (nadproża) i upewnij się, że wszystkie narożniki mają idealnie 90 stopni.

Jeśli krawędzie otworu są mocno nierówne lub powstały głębokie bruzdy po usuniętym materiale, pierwszym krokiem jest ich naprawa. Większe ubytki wypełnia się zaprawą murarską lub szybkowiążącą zaprawą naprawczą, która dobrze zwiąże się z istniejącym murem. Po wstępnym związaniu zaprawy, można nałożyć tynk cementowo-wapienny lub gipsowy, wyrównując powierzchnię do płaszczyzny ściany i prostując krawędzie otworu. Użyj długiej łaty tynkarskiej lub pacy, prowadząc ją wzdłuż linii wyznaczonych poziomicą, aby uzyskać prostą krawędź.

Szczególnie trudne, ale kluczowe, jest wyprowadzenie kątów prostych na styku nowej krawędzi otworu z płaszczyzną ściany. Tutaj nie obejdzie się bez kątowników, czyli profili narożnych. Zazwyczaj stosuje się kątowniki metalowe z siatką (lub kątowniki z PVC do pomieszczeń o podwyższonej wilgotności, np. łazienek), które osadza się w warstwie świeżego tynku lub masy szpachlowej na wszystkich czterech krawędziach powiększonego otworu, wzdłuż przyszłych krawędzi ościeżnicy. Pamiętaj, aby kątownik osadzić idealnie prosto (znowu poziomica!) i na odpowiedniej grubości, tak aby po nałożeniu masy szpachlowej czy tynku lico kątownika idealnie licowało z płaszczyzną ściany.

Po osadzeniu kątowników i wyschnięciu zaprawy/masy, przychodzi czas na nakładanie kolejnych warstw masy szpachlowej, aby uzyskać idealnie gładką powierzchnię wokół otworu i ukryć siatkę lub perforację kątowników. Nakładaj cienkie warstwy, pozwalając każdej dokładnie wyschnąć przed nałożeniem kolejnej (czas schnięcia zależy od grubości warstwy, temperatury i wilgotności – zwykle od kilku do kilkunastu godzin). Pamiętaj, aby powierzchnia była równa i gładka, bez zgrubień czy dołków.

Nie mniej ważna jest taśma zbrojąca – fizelinowa lub siatkowa (z włókna szklanego). Stosuje się ją w miejscach styku nowego tynku z istniejącym lub w narożnikach, gdzie może dochodzić do naprężeń. Taśmę wtapia się w pierwszą warstwę masy szpachlowej lub kleju i pokrywa kolejnymi warstwami. Działa jak zbrojenie, zapobiegając powstawaniu pęknięć wzdłuż wykończonych krawędzi otworu. To taki mały, niepozorny, ale jakże ważny element, o którym łatwo zapomnieć, a potem dziwić się, skąd te brzydkie "pajęczynki" na tynku w rogu przejścia.

Cały proces wyrównywania i szpachlowania to maraton cierpliwości. Każdą nałożoną warstwę trzeba wygładzić, po wyschnięciu często delikatnie przeszlifować drobnym papierem ściernym, odpylić i w razie potrzeby nałożyć kolejną, aż do uzyskania idealnie gładkiej powierzchni. Równe, pionowe i poziome krawędzie otworu, które mają kąty 90 stopni, to cel tego etapu. Pomyśl o tym jak o rzeźbieniu – usuwasz to, co zbędne, i dodajesz tam, gdzie brakuje, aby uzyskać idealny kształt. W naszym doświadczeniu, zaniedbanie tego etapu prowadzi do "czeskiego błędu" już na starcie montażu drzwi.

Po zakończeniu szpachlowania i szlifowania, upewnij się, że powierzchnia jest całkowicie sucha, odpylona i czysta. Warto zagruntować powierzchnię wokół otworu przed montażem ościeżnicy, zwłaszcza jeśli jest ona wykonana z surowego muru, świeżego tynku czy gipsu – poprawi to przyczepność i zabezpieczy powierzchnię przed pyleniem. Wybierz grunt odpowiedni do rodzaju wykończenia ściany.

I co najważniejsze, przed finalnym montażem ościeżnicy, po raz ostatni dokładnie zmierz wymiary gotowego, wykończonego otworu: szerokość, wysokość i głębokość. Sprawdź pion i poziom wszystkich krawędzi, a także kąty proste w narożnikach. Te wymiary muszą być zgodne z zaleceniami producenta drzwi, uwzględniając niezbędny luz montażowy (zwykle 1-2 cm na stronę szerokości i podobnie na górze). Jeśli wszystko się zgadza, możesz przystąpić do montażu ościeżnicy, co stanowi już kolejny etap prac remontowych, o którym opowiadaliśmy szerzej gdzie indziej. Pamiętaj – precyzyjne wykończenie powiększonego otworu to inwestycja w estetykę i bezproblemowe działanie Twoich nowych drzwi przez długie lata. Pośpiech i "połowiczne" prace mszczą się później podczas montażu, a potem w codziennym użytkowaniu.