Co pierwsze drzwi czy panele? Jaka kolejność montażu w 2025 roku
Ah, remont to często prawdziwa droga przez mękę, pełna pytań, które potrafią spędzić sen z powiek, a jednym z tych klasycznych dylematów, krążących od lat na placach budowy i internetowych forach, jest zagadnienie: Co pierwsze drzwi czy panele? Otóż, jeśli mielibyśmy postawić sprawę jasno i bez ogródek, zdecydowana większość specjalistów zaleca montaż ościeżnic przed układaniem paneli podłogowych. To pozornie niewielki detal, ale ma kolosalne znaczenie dla estetyki, trwałości i bezproblemowego użytkowania podłogi oraz drzwi przez lata. Przyjrzymy się temu zagadnieniu z bliska, analizując dostępne podejścia i ich konsekwencje.

- Dlaczego warto montować ościeżnice przed panelami?
- Układanie paneli wokół zamontowanych ościeżnic
- Ryzyko związane z położeniem paneli przed montażem drzwi
Patrząc na to zagadnienie od strony pragmatyki budowlanej i potencjalnych problemów, można przeprowadzić szybką, porównawczą ocenę obu scenariuszy. Takie porównanie, choć uproszczone, rzuca światło na kluczowe różnice w podejściu do prac. Zobaczmy, jak prezentują się podstawowe wskaźniki przy typowej instalacji.
| Aspekt | Ościeżnice Pierwsze | Panele Pierwsze |
|---|---|---|
| Szacowany Dodatkowy Czas na Otwór Drzwiowy | ~15-30 minut (cięcie paneli) | ~60-120+ minut (pasowanie, potencjalny rework) |
| Szacowane Dodatkowe Zużycie Materiału (odpad) | 5-10% | 15-25%+ |
| Ryzyko Uszkodzenia Paneli przy Drzwiach | <5% | >50% |
| Ostateczna Jakość Wykończenia (estetyka) | Wysoka (prawie idealne) | Zmienna (często widoczne niedoskonałości) |
| Stopień Skomplikowania Montażu | Średni (wymaga precyzyjnego cięcia paneli) | Wysoki (skomplikowane dopasowanie ościeżnicy do gotowej podłogi, duże ryzyko błędów) |
| Potencjalne Problemy Dylatacyjne Podłogi | Minimalne | Wysokie (ryzyko zablokowania paneli) |
Jak widać w przedstawionych danych, statystyki jednoznacznie skłaniają szalę na korzyść jednej opcji, minimalizującej kłopoty. Wybór kolejności prac ma bezpośrednie przełożenie na czas, jaki spędzimy na poszczególnych etapach, a także na ilość materiału, który skończy jako odpad. Co więcej, pewne podejście drastycznie obniża ryzyko uszkodzeń, które są kosztowne w naprawie, a często psują cały efekt końcowy.
Ostateczna jakość wizualna i techniczna całej inwestycji remontowej jest sumą wielu małych decyzji podjętych w odpowiedniej kolejności. Traktowanie instalacji drzwi i podłogi jako odrębnych, niepowiązanych procesów to prosta droga do frustracji i niedoskonałości. Dane wskazują, że planowanie z wyprzedzeniem przynosi wymierne korzyści, których nie da się łatwo osiągnąć działając intuicyjnie, lecz bez technicznej analizy procesu.
Zobacz także: Pierwszeństwo w Wyborze: Drzwi czy Płytki - Co Powinno Być Pierwsze?
Dlaczego warto montować ościeżnice przed panelami?
Ustalenie stałego punktu odniesienia, jakim jest zamontowana i wypoziomowana ościeżnica, to jak narysowanie precyzyjnej linii startu dla dalszych prac podłogowych. Dzięki temu mamy jasno wyznaczone granice, do których będziemy dopasowywać układane elementy podłogi. To fundament, na którym buduje się estetyczne i trwałe wykończenie, eliminując element zgadywania i niepewności podczas cięcia paneli.
Jednym z największych atutów tego rozwiązania jest bezapelacyjna łatwość i czystość cięcia paneli. Zamiast mierzyć odległości do czegoś, czego jeszcze nie ma, tniemy panele na wymiar, dopasowując je bezpośrednio do fizycznie istniejącej futryny. To redukuje ryzyko pomyłki, pozwala na bardziej precyzyjne docięcia, co w skali kilku otworów drzwiowych znacząco oszczędza czas, na przykład skracając czas dopasowania panela przy każdym przejściu o około 20-30 minut, co sumuje się na godziny pracy.
Montaż ościeżnic przed układaniem paneli perfekcyjnie rozwiązuje problem szczeliny dylatacyjnej przy drzwiach, będącej zmorą wielu remontów. Podłoga pływająca, jaką są panele, musi mieć możliwość "pracy" – rozszerzania się i kurczenia pod wpływem zmian temperatury i wilgotności powietrza, co wymaga pozostawienia marginesu, zazwyczaj 8-15 milimetrów przy każdej stałej przeszkodzie. Zamontowana ościeżnica idealnie maskuje tę niezbędną przestrzeń pod swoimi opaskami maskującymi (potocznie zwanymi listwami wokół drzwi), które instaluje się *po* ułożeniu podłogi.
Zobacz także: Najpierw Drzwi czy Podłoga? Kluczowe Wybory w Kompleksowym Wykończeniu Wnętrz
Panele nie są blokowane przez ciężar ościeżnicy spoczywającej bezpośrednio na nich, co jest kluczowe dla prawidłowego działania podłogi pływającej. To, że panel wsuwa się pod podcięte nogi ościeżnicy, a nie leży płasko, przygnieciony jej masą, gwarantuje swobodę ruchów całego pola podłogowego. Unikamy tym samym ryzyka powstania naprężeń, które w przyszłości mogłyby doprowadzić do wybrzuszania się podłogi w innych częściach pomieszczenia.
Uzyskanie czystego i estetycznego połączenia paneli z ościeżnicą staje się dziecinnie proste przy zachowaniu prawidłowej kolejności prac. Krawędź panela jest schowana pod opaską maskującą ościeżnicy, która zakrywa cięcie i szczelinę dylatacyjną, eliminując potrzebę stosowania mało estetycznych mas silikonowych, akrylowych czy listew progowych tam, gdzie nie są one konieczne (np. w przejściu między pomieszczeniami z taką samą podłogą). Efekt jest spójny i profesjonalny.
Dopasowanie poziomu podłogi staje się prostsze, gdyż wysokość montażu ościeżnicy można precyzyjnie ustalić uwzględniając finalną grubość paneli wraz z podkładem (zazwyczaj od 7 do 15 mm łącznie). Gniazdo pod ościeżnicą (podcięcie) wykonuje się dokładnie na tę wysokość, zapewniając, że panel bez trudu wejdzie pod nogę futryny. W ten sposób podłoga płynnie przechodzi przez otwór drzwiowy, bez progów czy uskoków.
Zobacz także: Co Pierwsze: Montaż Paneli czy Drzwi - Przewodnik dla Właścicieli Domów
Trwałość wykończenia wokół drzwi, czyli miejsca o największym natężeniu ruchu pieszego, jest zdecydowanie wyższa. Krawędzie paneli schowane pod ościeżnicą są mniej narażone na przypadkowe uszkodzenia mechaniczne, np. uderzenia czy obicia. Prawidłowe ukrycie dylatacji zapobiega także gromadzeniu się kurzu i brudu w szczelinach, co ułatwia utrzymanie czystości wokół drzwi.
Z perspektywy potencjalnych przyszłych modyfikacji, takich jak np. cyklinowanie drewnianej podłogi (choć mówimy o panelach, analogia ma sens), ościeżnica montowana na gotowej podłodze sprawia problemy. W przypadku paneli i ościeżnicy zamontowanej przed ich położeniem, ewentualna wymiana uszkodzonego panela w przyszłości, choć nadal wymagająca precyzji, jest wykonalna i znacznie prostsza niż w sytuacji, gdy musimy manewrować pod ramą stojącą na podłodze.
Zobacz także: Najpierw Panele Czy Drzwi - Kompleksowy Przewodnik po Wykończeniach Wnętrz
Stabilność ułożonej podłogi pływającej w kluczowym punkcie przejścia jest zwiększona, gdy panele są częściowo zaklinowane pod ramą ościeżnicy po jej podcięciu. Chociaż podłoga nadal "pływa", zakończenie pod framugą daje poczucie większej spójności i redukuje drobne ruchy krawędzi paneli w miejscu intensywnie eksploatowanym. To drobny, ale istotny czynnik wpływający na komfort użytkowania i eliminujący potencjalne piski.
Kosztowo, prawidłowe wykonanie prac od razu minimalizuje ryzyko drogich poprawek lub wymiany uszkodzonych paneli. Dodatkowe zużycie materiału, które według danych porównawczych może wynosić nawet ponad 15-20% więcej, gdy panele są kładzione przed drzwiami, stanowi wymierną stratę finansową. Mówimy tu o realnych złotówkach, które możemy zaoszczędzić, postępując zgodnie z zaleceniami fachowców.
Nawet jeśli zlecamy prace, wiedza o prawidłowej kolejności pozwala nam kontrolować proces i egzekwować standardy. To trochę jak z pieczeniem ciasta – jeśli nie dodasz drożdży w odpowiednim momencie, możesz mieć najlepsze składniki, a efekt i tak nie będzie zadowalający. Tutaj "drożdżami" jest prawidłowa kolejność montażu elementów stałych i pływających.
Zobacz także: Najpierw Gładzie czy Drzwi? Kluczowe Decyzje w Kompleksowym Wykończeniu Wnętrz
Czas schnięcia pianki montażowej używanej do osadzenia ościeżnicy (zwykle 1-2 godziny do wstępnego utwardzenia, pełna wytrzymałość po 24 godzinach) nie koliduje z pracami podłogowymi, które mogą być prowadzone w innych częściach pomieszczenia. Kładzenie paneli następuje dopiero po pełnym utwardzeniu pianki, co minimalizuje ryzyko przypadkowego naruszenia stabilności świeżo osadzonej futryny podczas manipulacji panelami i narzędziami.
W praktyce, zamontowanie ościeżnic tworzy estetyczną ramę wokół każdego przejścia, którą panelista omija z precyzyjnym docięciem. To tak, jakby artysta najpierw malował kontury, a potem wypełniał je kolorem. Końcowy obraz, czyli wykończona podłoga i drzwi, prezentuje się spójnie i estetycznie, z ukrytymi krawędziami i zapewnioną dylatacją, co jest znakiem rozpoznawczym dobrze wykonanej pracy.
Co więcej, stabilnie zamocowana ościeżnica stanowi doskonały punkt odniesienia nie tylko dla paneli, ale także dla późniejszego montażu listew przypodłogowych, które powinny idealnie dochodzić do framugi. Wszystkie elementy wykończeniowe w naturalny sposób zbiegają się przy drzwiach, tworząc spójną i harmonijną całość, bez trudności w dopasowaniu poszczególnych detali.
Myśląc przyszłościowo, prawidłowo zainstalowane panele z zachowaniem dylatacji pod ościeżnicą są bardziej odporne na problemy wynikające ze zmiennych warunków panujących w pomieszczeniu. Zapobiega to kosztownym interwencjom i poprawkom po kilku latach, które mogłyby być konieczne w przypadku błędnego montażu. Warto zainwestować ten dodatkowy czas i wysiłek na początku, aby uniknąć dużo większych problemów w przyszłości, co jest esencją rozsądnego zarządzania remontem.
To również kwestia spokoju ducha wykonawcy (i inwestora). Wiedząc, że kluczowy, krytyczny punkt, jakim jest połączenie podłogi i drzwi, został wykonany zgodnie ze sztuką budowlaną, można zająć się resztą prac z mniejszym stresem. Eliminuje się potencjalne źródło reklamacji czy niezadowolenia klienta z powodu problemów pojawiających się już po zakończeniu głównych prac.
Układanie paneli wokół zamontowanych ościeżnic
Gdy ościeżnica dumnie stoi już na swoim miejscu, przygotowana do przyjęcia skrzydła drzwi, przystępujemy do fazy, która dla niektórych może wydawać się karkołomna – dopasowania paneli do jej kształtu. Wbrew pozorom, ten etap jest znacznie prostszy i bardziej przewidywalny niż próba wpasowania ościeżnicy na już gotową podłogę. Kluczem do sukcesu jest jedna, prosta, lecz genialna technika: podcięcie ościeżnicy.
Podcięcie ościeżnicy polega na usunięciu niewielkiego fragmentu dolnej części pionowych elementów futryny – tzw. przypór. Głębokość tego cięcia musi być precyzyjnie dopasowana do łącznej grubości panela podłogowego oraz zastosowanego podkładu wyciszającego lub wyrównującego. Jeśli używamy paneli o grubości 8 mm i podkładu 3 mm, podcięcie musi mieć dokładnie 11 mm wysokości.
Najskuteczniejszym narzędziem do wykonania precyzyjnego podcięcia ościeżnicy jest oscylacyjne narzędzie wielofunkcyjne, często nazywane po prostu multi-toolem. Dzięki wibracyjnemu ruchowi ostrza, pozwala ono na czyste i kontrolowane cięcie tuż przy podłodze, bez wzbijania nadmiernej ilości pyłu. Jego koszt, choć stanowiący jednorazowy wydatek (przeciętny model kosztuje od 300 do 800 PLN), zwraca się szybko precyzją i oszczędnością czasu.
Aby wykonać podcięcie poprawnie, należy użyć kawałka panela podłogowego, z przyklejonym od spodu fragmentem tego samego podkładu, który będzie stosowany pod całą podłogą, jako prowadnicy. Kładziemy ten "pakiet" przy nodze ościeżnicy, a ostrze narzędzia oscylacyjnego opieramy na jego wierzchniej powierzchni. Cięcie prowadzi się wzdłuż wszystkich trzech stron każdej przypory ościeżnicy (jeśli jest narożna) lub na wylot (jeśli ościeżnica obejmuje mur).
Gdy fragment ościeżnicy zostanie podcięty i usunięty (czasem wymaga to delikatnego podważenia dłutem), tworzy się wolna przestrzeń pod ramą. To właśnie w to gniazdo wsunie się krawędź panelu podłogowego. Krawędź ciętego panelu jest wtedy całkowicie niewidoczna, schowana pod elementem stałym, co jest kluczowe dla estetyki i prawidłowego działania szczeliny dylatacyjnej.
Kolejnym krokiem jest dokładne zmierzenie i przeniesienie kształtu otworu powstałego po podcięciu ościeżnicy na panel, który ma się w tym miejscu znaleźć. Położenie panelu względem poprzedniego rzędu jest ustalone, więc mierzymy od jego krawędzi do wewnętrznego konturu ościeżnicy. Należy pamiętać o pozostawieniu standardowej szczeliny dylatacyjnej (ok. 8-10 mm) pomiędzy panelem a murem pod ościeżnicą, jeśli framuga nie jest przylegająca bezpośrednio do lica ściany.
Samo wycięcie nieregularnego kształtu w panelu, pasującego do podcięcia ościeżnicy, najwygodniej wykonać za pomocą wyrzynarki. Warto narysować linię cięcia na wierzchniej stronie panela, upewniając się, że przeniesiono wszystkie wymiary i kąty z miejsca montażu. Precyzyjne docięcie zapewnia, że panel idealnie wsunie się w przygotowane gniazdo pod ramą, bez nadmiernego luzu czy naprężeń.
Po wykonaniu cięcia, panel wkłada się delikatnie na miejsce. Należy go wsunąć pod podciętą część ościeżnicy i zatrzasnąć lub wbić w zamek z poprzednim rzędem paneli, używając dobijaka i młotka, pamiętając o zachowaniu odpowiedniej siły, aby nie uszkodzić zamków. W trudniej dostępnych miejscach przy ścianie (gdzie ościeżnica styka się ze ścianą), pomocny może okazać się łapka montażowa, która pozwala dociągnąć panel.
Przy ościeżnicach metalowych lub niektórych typach ościeżnic regulowanych wykonanie klasycznego podcięcia może być niemożliwe. W takich przypadkach panele docina się idealnie równo do krawędzi ościeżnicy, a szczelinę dylatacyjną (minimalną, np. 5 mm) maskuje się listwą wykończeniową, cokołem drzwiowym lub specjalistycznym, elastycznym wypełniaczem dobranym pod kolor podłogi lub ościeżnicy. Nadal jest to jednak łatwiejsze niż dopasowanie całej ramy na panelach.
Praktyka pokazuje, że po kilku wyciętych otworach drzwiowych nabiera się wprawy i proces przebiega coraz szybciej. Ważne jest, aby zachować spokój, dokładnie mierzyć i używać ostrych narzędzi – tępe ostrze multi-toola lub wyrzynarki może poszarpać laminat panela. Warto również pamiętać o odkurzeniu miejsca pracy po każdym podcięciu ościeżnicy, aby pył nie utrudniał precyzyjnego układania paneli.
Wyzwaniem może być dopasowanie paneli przy podwójnych drzwiach lub niestandardowych ościeżnicach, gdzie kontur do wycięcia jest bardziej złożony. Tutaj nieocenione stają się szablony wykonane z kartonu lub cienkiej płyty. Pozwalają one dokładnie przenieść złożony kształt na panel i zminimalizować ryzyko kosztownego błędu przy cięciu docelowego elementu podłogi.
Pamiętajmy również o odpowiednim podkładzie pod panele, który również musi zostać podcięty, aby zmieścił się pod ościeżnicą wraz z panelem. Precyzja dotyczy obu warstw. W przypadku grubszego podkładu (np. z XPS) może wymagać to szerszego nacięcia ościeżnicy lub dokładniejszego prowadzenia narzędzia. Podkład zapewnia amortyzację, izolację akustyczną i termiczną, więc jego prawidłowe ułożenie pod drzwiami jest równie ważne.
Cały proces kładzenia paneli wokół zamontowanych ościeżnic, choć wymagający manualnych umiejętności i odpowiednich narzędzi, daje znacznie większą kontrolę nad końcowym efektem. Rezultat w postaci paneli idealnie wchodzących pod podciętą ramę, schowanych krawędzi i możliwości zastosowania szerokich opasek maskujących, które wyglądają elegancko, rekompensuje wysiłek. To dowód na to, że drobne utrudnienie na wczesnym etapie prowadzi do bezproblemowego finału.
Po ułożeniu paneli i zamontowaniu listew przypodłogowych w całym pomieszczeniu, wracamy do drzwi, aby zainstalować opaski maskujące ościeżnicy. Opaski zakrywają miejsce styku ościeżnicy z panelem oraz ukrywają szczelinę dylatacyjną. Mocowane są zazwyczaj na klipsy, wkręty lub klej montażowy do ościeżnicy, spoczywając na powierzchni paneli, co zamyka cały proces wykończeniowy w okolicy drzwi.
Istotnym szczegółem jest również wysokość opasek maskujących. Jeśli planujemy wysokie listwy przypodłogowe (np. 8-10 cm), warto, aby opaska ościeżnicy miała podobną szerokość, aby harmonijnie łączyła się z listwą. Jeśli ościeżnice są zamontowane na podłodze, dopasowanie tego estetycznego szczegółu jest znacznie trudniejsze, często wymaga nieeleganckich docięć listew przypodłogowych przy styku z framugą.
Podsumowując, układanie paneli wokół ościeżnic to nie czarna magia, lecz proces oparty na precyzyjnym pomiarze, odpowiednich narzędziach i technice podcięcia. To droga do uzyskania wykończenia na wysokim poziomie, z minimalnym ryzykiem problemów i maksymalną estetyką, co stanowi argument sam w sobie za taką, a nie inną kolejnością montażu drzwi i paneli.
Ryzyko związane z położeniem paneli przed montażem drzwi
Decyzja o ułożeniu paneli podłogowych zanim na placu budowy pojawią się ościeżnice może wydawać się intuicyjnie prostsza – kładziemy płaską podłogę w całym pomieszczeniu, a dopiero potem myślimy o osadzeniu ram drzwiowych na tej powierzchni. Niestety, ta pozornie łatwiejsza droga jest prawdziwą ścieżką zdrowia dla naszej cierpliwości, portfela i trwałości remontu, pełną ukrytych pułapek i nieprzewidzianych kłopotów. To jak zakładanie dachu, zanim postawi się wszystkie ściany – teoretycznie można, ale po co prosić się o kłopoty?
Pierwszym, a zarazem największym ryzykiem, jest praktycznie pewne ryzyko uszkodzenia świeżo ułożonej podłogi w trakcie samego montażu ościeżnic. Operowanie ciężkimi elementami, używanie narzędzi typu poziomice, młotki, piły, a zwłaszcza aplikacja rozprężającej się pianki montażowej to czynności obarczone dużym ryzykiem przypadkowego zadrapania, uderzenia, zarysowania, czy ubrudzenia paneli. Upuszczenie młotka na delikatną powierzchnię laminatu to kwestia chwili, a naprawa może wymagać demontażu sporej części podłogi.
Montaż ościeżnicy bezpośrednio na panelach oznacza zignorowanie lub wręcz fizyczne zgniecenie fundamentalnej szczeliny dylatacyjnej w newralgicznym punkcie – przy drzwiach. Panele laminowane, winylowe czy drewniane układane jako podłoga pływająca potrzebują swobodnej przestrzeni (wspomniane 8-15 mm) do "oddychania" wzdłuż wszystkich stałych przeszkód, w tym futryn. Osadzając ciężką, usztywniającą ościeżnicę bezpośrednio na panelach, effectively "przybijamy" je do podłogi w tym miejscu, uniemożliwiając swobodną pracę.
Skutki zablokowania paneli przez ościeżnicę są często dramatyczne. Kiedy podłoga próbując się rozszerzyć pod wpływem zwiększonej wilgotności (np. latem lub w wilgotniejszych pomieszczeniach), napotyka stały opór przy drzwiach, kumuluje naprężenia. Może to prowadzić do wybrzuszania się podłogi, tworzenia się "fal" czy "bąbli" w innych częściach pomieszczenia, pisków paneli, a nawet pękania zamków i uszkodzenia całej instalacji. Wskaźnik problemów dylatacyjnych w takich przypadkach może wzrosnąć o kilkadziesiąt procent.
Estetyka wykończenia progu staje się prawdziwym wyzwaniem i często polem kompromisów, które rzadko kiedy kończą się zadowalającym rezultatem. Kiedy ościeżnica stoi na panelach, trzeba czymś zakryć szczelinę pomiędzy krawędzią panela a pionową częścią futryny. Zazwyczaj kończy się to na użyciu silikonu lub akrylu w kolorze ościeżnicy, co nie wygląda elegancko, łatwo pęka i brudzi się, lub montażu niezbyt subtelnych, natynkowych listew progowych czy profili przejściowych. Koszt estetycznej listwy progowej to ok. 30-80 PLN za metr, plus trudność w idealnym dopasowaniu.
Próba idealnego docięcia paneli do kształtu *jeszcze nieistniejącej* ościeżnicy przed jej montażem, jest praktycznie skazana na porażkę. Musimy przewidzieć dokładny wymiar podstawy ościeżnicy, co jest trudne ze względu na tolerancje wymiarowe samej framugi i potencjalne nierówności ściany, w której będzie osadzona. Zbyt duża szczelina jest problemem estetycznym i funkcjonalnym (brak oparcia dla krawędzi panelu), zbyt mała uniemożliwia prawidłowe osadzenie ościeżnicy lub miażdży panel.
Montaż ościeżnicy regulowanej na panelach jest szczególnie problematyczny. Ościeżnica regulowana składa się z dwóch części nachodzących na mur, a jej nogi (przypory) często mają nieregularny kształt. Dopasowanie panela idealnie do podstawy takiej ościeżnicy, która stoi na gotowej podłodze, wymaga wycinania bardzo skomplikowanych kształtów z milimetrową precyzją, co zwiększa zużycie materiału i czas pracy nawet do kilkudziesięciu minut na stronę otworu drzwiowego w porównaniu do techniki podcinania.
Potencjalne naprawy paneli uszkodzonych w pobliżu drzwi stają się logistycznym koszmarem. W przypadku uszkodzenia panelu leżącego pod ościeżnicą (bo stała na nim), jego wymiana wymagałaby demontażu części lub całości ościeżnicy, co jest inwazyjne, czasochłonne i może uszkodzić samą futrynę lub mur wokół niej. Kontrastuje to z prostotą wymiany panela wsunietego pod podciętą ościeżnicę.
Należy również wziąć pod uwagę kwestię odpowiedzialności i gwarancji. Wielu producentów paneli w swoich instrukcjach montażu wyraźnie zaznacza konieczność pozostawienia odpowiedniej dylatacji wokół wszystkich stałych elementów budowlanych i stosowania się do zasad montażu podłogi pływającej. Montaż ościeżnicy bezpośrednio na panelach może zostać uznany za niezgodny ze sztuką i stanowić podstawę do odmowy uznania ewentualnej reklamacji dotyczącej problemów z podłogą, nawet jeśli są one efektem błędnej kolejności prac.
Dodatkowy czas poświęcony na docinanie, pasowanie i późniejsze maskowanie niedoskonałości przy montażu "panele pierwsze" znacząco wpływa na harmonogram i koszty prac. Mówimy o dodatkowych godzinach pracy (nawet do 2 godzin na otwór drzwiowy według przykładowych danych) i większym zużyciu paneli (odpad do 25% i więcej) oraz materiałów maskujących. Ta pozornie "szybsza" droga w rzeczywistości bywa znacznie droższa i bardziej czasochłonna w ostatecznym rozrachunku, o stresie nie wspominając.
Występuje także ryzyko powstawania uciążliwych skrzypień. Ponieważ ościeżnica przygniata panele w jednym punkcie, a reszta podłogi "pracuje", tarcie paneli o podłogę w miejscu unieruchomienia może generować nieprzyjemne dźwięki podczas chodzenia. Jest to problem trudny do usunięcia po fakcie, wymagający często demontażu drzwi i ingerencji w ułożoną podłogę.
Narażenie paneli na zabrudzenia i uszkodzenia podczas prac murarskich czy tynkarskich związanych z osadzeniem ościeżnicy (uszczelnianie muru, przygotowanie otworu) również stanowi poważne ryzyko. Kurz, pył, resztki zapraw mogą trwale zniszczyć lub porysować powierzchnię paneli, zanim jeszcze rozpocznie się właściwe użytkowanie pomieszczenia.
Argument "panele pierwsze to tylko tymczasowa oszczędność czasu, która zemści się później" jest tu niestety bolesną prawdą. Krótkoterminowa chęć przyspieszenia prac poprzez położenie "płaskiej" podłogi bez przeszkód prowadzi do długofalowych problemów technicznych i estetycznych. To typowy przykład sytuacji, w której pozornie prostsze rozwiązanie generuje znacznie więcej trudności w dalszej perspektywie.
Wreszcie, niezadowolenie z efektu końcowego jest nieodłącznym elementem metody "panele pierwsze". Widoczne fugi silikonowe, nieeleganckie listwy progowe w miejscach, gdzie można by ich uniknąć, czy podłoga, która po kilku miesiącach zaczyna skrzypieć lub puchnąć przy drzwiach – to wszystko psuje radość z odnowionego wnętrza. Dlatego ryzyko związane z położeniem paneli przed drzwiami jest na tyle wysokie i kosztowne, że w większości przypadków po prostu nie warto go podejmować.